przystajnik

Archiwum tagów la nautilus

Miniaturowy obraz z GIMPa

GIMP zaskoczył ostatnimi czasy wszystkich niewiernych antagonistów. Kiedy już niemal skazaliśmy ten program na zapomnienie, doczekaliśmy się jego wersji 2.10. Na dodatek normą stały się niemal comiesięczne aktualizacje tego edytora. W takich chwilach człowiek zaczyna wierzyć w to, że Ziemia jest jednak płaska. Nie mniej zaskoczeni zostali twórcy dystrybucji i opiekunowie menedżerów plików. Już dawno temu zrezygnowali oni z wygodnej obsługi plików XCF.

Uruchom to z GNOME – ponownie

Parę dni temu świat obiegła informacja o łatce jaka trafiła do repozytorium z kodem środowiska GNOME. Osławione 3a22ed5b to nic innego jak wykasowanie z menedżera Plików (aka Nautilus) fragmentów odpowiedzialnych za uruchamianie plików wykonywalnych. Innymi słowy i według deweloperów użytkownicy nie powinni mieć możliwości odpalania za pomocą dwukliku programów, kontenerów (AppImage) i skryptów. Po raz kolejny użytkownik miał być sprowadzony do roli zwykłego konsumenta treści.

Stany spoczynku Nautilusa

Maniera destabilizowania poprawnie działającego systemu ma wieloletnie tradycje. Ale skoro mamy Ubuntu 14.04 i Minta 17 za pasem, można nieco pofolgować swojej fantazji i wypróbować karkołomnych mariaży, takich jak wymiany domyślnych menadżerów plików w Ubuntu (i poniekąd Mincie). Wszystko w imię estetyki, którą niesie ze sobą Pantheon-Files oraz Nemo. Każdy z nich znajdzie swoich miłośników, którym nie jest w smak domyślny Nautilus w Ubuntu lub właśnie Nemo w Mincie. Ale wystarczy parę komend i…

Nautilus-image-tools czyli edycja zdjęć bez edytora

nautilus-logoWśród wielu swoich cech, menadżer plików Nautilus skrywa przed oczami użytkowników jedną z ciekawszych – mianowicie możliwość rozszerzenia zakresu swoich działań za pomocą dedykowanych wtyczek. Na pierwszy rzut oka nic nie zapowiada takiego udogodnienia, bo nie znajdziemy nigdzie w menu opcji Własne Akcje, wzorem konkurencyjnego Thunara. Niemniej, istnieje możliwość doczepienia pod wywoływane prawym przyciskiem menu własnych poleceń, czego żywym przykładem jest dodatek nautilus-image-tools. Dzięki niemu, bez konieczności uruchamiania dedykowanego edytora graficznego, przeprowadzimy niezobowiązującą obróbkę pierwszego kontaktu naszych zdjęć i grafik. Niezobowiązująca oznacza, że dostępne w rozszerzeniu skalowanie, konwersja formatu, filtry graficzne nie grzeszą mnogością opcji i pełną kontrolą (np. jakość wynikowego jpg), ale posiadają niepodważalną zaletę dla przeciętnego użytkownika – są pod ręką i działają.

Nautilus 3.6 – pełne zanurzenie

Wypadki przy pracy zdarzają się każdemu – nawet najlepszemu fachowcowi. Jednak jak nazwać popełnianie z premedytacją, planowe wpadki? Złą wolą czy brakiem rozeznania? A taki kolizyjny kurs obrał jakiś czas temu Nautilus zmierzający do wersji 3.6, sukcesywnie gubiąc poo drodze różne mniej lub bardziej pożytecznych funkcje. W imię prostoty Nautilus staje się bezużytecznym kikutem z ładnymi ikonkami, wielu nazywa go wręcz katastrofą (Clement Lefebvre, twórca dystrybucji Mint), a w sieci mnożą się odłamy tego niezłego menadżera plików (Nemo, Marlin vel Files).

Arronax i radosne zaśmiecanie pulpitu

Choć powoli mijają czasy paskudzenia na pulpicie wszelakimi plikami ‚na chwilkę’, skrótami do folderów lub programów, człowiek czasami by ułatwił sobie życie. Choćby w takiej przyziemnej sytuacji, jak ściągnięte archiwum programu/gry, zawierające wewnątrz binarkę (tak, czasem nie wszystko znajdziemy w repozytorium) – którą jakoś trzeba odpalić. Biegać za każdy razem do katalogu z grą, strzeżcie krzemowi bogowie – niekiedy nawet w terminalu? Jakie to niepostępowe (choć wygodne). Lecz w krzewieniu wygodnictwa i bezkompromisowego bałaganiarstwa z pewnością można wesprzeć się programikiem o nazwie Arronax.

Arronax to wtyczka do menadżera plików Nautilus, zatem użyteczna będzie tylko w dystrybucjach i środowiskach opierających się o właśnie tego zarządcę plików. Z powodzeniem możemy zatem wykorzystać go np. w Ubuntu lub Mincie.

Arronax 0.3

Zasada działania? Jak na plugin Nautilusa przystało – klikamy zatem na dowolnym pobranym programie (binarce/skrypcie) prawym przyciskiem i z menu wybieramy nową opcję ‚Create starter for this file’. Na dodatek, program obsługuje również drag&drop, dlatego wystarczy też przeciągnąć na niego ikonkę programu np. z Launchera. Następny krok to ustalenie nazwy skrótu, ikonki, podlegających jego obsłudze typów MIME, itp. Tak skonstruowany ‚.desktop’ zapisujemy – akurat domyślnie na pulpicie. Stamtąd zawsze możemy go przenieść w dowolne miejsce systemu. Jak wynika z powyższego, Arronax jest programem z gatunku ‚pochwała czasów wygodnictwa’.

Nieco więcej uwagi musimy poświęcić, jeżeli nasz pulpit nie wyświetla ikonek (ten nowoczesny pęd ku surowej estetyce minimalizmu…) – z poziomu terminala musimy poprawić to niedopatrzenie komendą:

gsettings set org.gnome.desktop.background show-desktop-icons true

A sam Arronax znajduje się w autorskim PPA:

sudo add-apt-repository ppa:diesch/testing
sudo apt-get update
sudo apt-get install arronax
nautilus -q

‚Nautilus -q’?? A to po to, żeby Arronax pojawił się w opcjach Nautilusa.

XCF w XFCE

XCF w pełnej krasie

Wobec promowania przez GIMPa XCF jako domyślnego formatu zapisu obrazów obrabianych w tym programie, warto namówić system do współpracy z tymi plikami. Jak dowodzi praktyka, najczęściej przydaje się szybki podgląd zawartości w oknie menedżera plików, stąd pytanie – jak tam uczynić widzialnym format XCF? W przypadku GNOME sprawa jest błaha, wystarczy zainstalować gnome-xcf-thumbnailer i Nautilus bez problemu poradzi sobie z wynikami generowanymi przez GIMPa. A jak postąpić z XFCE i jego Thunarem? Naprościej to… Zainstalować gnome-xcf-thumbnailer.Jednak to jeszcze nie wystarczy. Musimy dodatkowo doinformować ‚generator miniatur’ tak, by wiedział czym posłużyć się w celu stworzenia podglądu obrazów XCF. Wbrew pozorom to nic skomplikowanego, należy tylko stworzyć plik /usr/share/thumbnailers/xcf.thumbnailer, który będzie zawierał instrukcje dla kreatora miniatur.gksu gedit /usr/share/thumbnailers/xcf.thumbnailerA w pliku tym zamieszczamy:

[Thumbnailer Entry]TryExec=gnome-xcf-thumbnailerExec=gnome-xcf-thumbnailer %i %oMimeType=image/x-xcf;image/x-compressed-xcf;

Zapisujemy i jeżeli nie zdarzyła się nam jakaś pomyłka, to Thunar od teraz przyjaźniej będzie traktował obrazy XCF.

Miniaturowe zdziwienie

Czy w XXI wieku jakiś menedżer plików może nie wyświetlać miniatur zdjęć RAW? Może, wszak to nie jest funkcjonalność pierwszej potrzeby. Jednak po takim projekcie jak Nautilus spodziewałem się szerszych horyzontów i bezkompromisowego traktowania rzeczonych zdjęć. A zwróciłem uwagę na to zupełnie przez przypadek, bo o ile w przy XFCE i Thunarze zawsze stosowałem paczkę tumbler-raw-plugin, o tyle w Ubuntu 11.10/Mint 12 byłem święcie przekonany, że miniaturki w oknie ze zdjęciami są.

Translate »