przystajnik

Archiwum tagów la maski

Przedpremierowy PhotoFlow 0.2.6

Dynamiczny rozwój edytora graficznego PhotoFlow nie zwalnia tempa. Tym razem autor z okazji wydania 0.2.6 prezentuje nam ogromną liczbę zmian i poprawek, które czynią z programów jedno z wiodących rozwiązań w temacie manipulacji zdjęciami. Jednocześnie specyficzna konstrukcja i założenia tego programu powodują, że nie jest on kolejną kalką wiodących rozwiązań. Program ma swój charakter, przemyślane i wyraziste zasady pracy z warstwami i bezkompromisową jakość. Obowiązkowa pozycja dla każdego, kto lubi dużo parametrów, ustawień oraz pracę ze wspomnianymi warstwami.

Ewolucja PhotoFlow 0.2.1

Choć zmiana w numeracji nowego PhotoFlow(z 0.2.0 na 0.2.1) wygląda nikczemnie i mizernie, stoją za nią ogromne zmiany w obsłudze i funkcjonowaniu tego ciekawego edytora graficznego. Autor nie pozostaje głuchy na głosy użytkowników i z wersji na wersję dostarcza nam coraz lepszy interfejs programu, coraz sprawniejsze działanie masek, filtrów i poprawia ogólną kondycję programu.

PhotoFlow 0.2.0 i nowe GUI

photoflow020

Edytor graficzny do zadań specjalnych PhotoFlow doczekał się nowej wersji i nowego wystroju GUI. Od tej wersji interfejs stał się jeszcze bardziej czytelny i intuicyjny. Choć jest to nadal program w dość wczesnym (?) stadium rozwoju, to możemy już za jego pomocą przeprowadzić kilka karkołomnych operacji na obrazie.

Bloom 1.0.019 w coraz lepszej kondycji

bloom

Niedawne wydania edytora graficznego Bloom to poniekąd przełom w jego rozwoju. Po pierwsze, osiągnięto wersję 1.0.x i tym samym program wyszedł z etapu Beta, po drugie autorom udało się rozwiązać problem niewidocznych fontów w wersji linuksowej. Tym samym Bloom staje się coraz ciekawszą propozycją dla osób pracujących z grafiką na Linuksie. Co prawda propozycją komercyjną, ale mając taki wybór programów graficznych jaki mamy, każdy następny to nadzieja na unormowany standard obsługi i uwspółcześniony zestaw narzędzi.

Darktable 1.4 pod choinkę

darktable_christmassŚwięta, nie święta, a ekipa deweloperów Darktable cały czas w natarciu. Tym razem z zapowiadaną od jakiegoś czasu wersją Darktable 1.4, którą to otrzymaliśmy w milutkim prezencie pod świąteczną choinkę. Jak już się utarło, ilość zmian jest niebagatelna, nowości są nieraz niemal kluczowe dla komfortu naszej pracy, a program mknie w samotnym finiszu wyścigu o palmę najlepszego edytora zdjęć RAW dla Linuksa. To oczywiste, że wielu osobom może nie odpowiadać interfejs Darktable (poprawiony) lub nagromadzenie opcji, jednak nie można zignorować wielu niemal rewolucyjnych rozwiązań w tym edytorze.

Trzy filary potęgi Darktable

darktable_logoChociaż edytor zdjęć Darktable przewija się co jakiś czas w doniesieniach o nowych wydaniach, u wielu osób nadal funkcjonuje stereotyp wytworzony podczas pierwszego kontaktu z tym programem. Jest to stereotyp często bardzo mylny, gdy dotyczy wrażeń z użytkowania bardzo wczesnych wersji programu. Nie mniej krzywdząca jest opinia o stopniu skomplikowania interfejsu i samego Darktable – wystarczy wziąć pierwszy z brzegu zaawansowany komercyjny produkt i mnogość opcji będzie podobna. A na koniec pozostaje dylemat użyteczności, której obraz fałszuje brak wiedzy o praktycznych możliwościach Darktable.

Translate »