przystajnik

Archiwum tagów la mark shuttleworth

Mark Shuttleworth: Nie wymyśliliśmy niczego przełomowego

Wywiady ze znanymi osobistościami nadal cieszą się stosownym zainteresowaniem. Zawsze to dobre wiedzieć, jaki pogląd na obecny stan kultury Open Source mają takie postaci jak Linus Torvalds, Richard Stallman czy Mark Shuttleworth. Zaraz, zaraz – biznesmen pomiędzy idealistami? Cóż, jakby na to nie patrzeć, Mark i jego Canonical zrobili dużo dla popularyzacji Linuksa. Nawet na desktopie. Chociaż, jak przyznaje w niedawnym wywiadzie – zgrzeszyli pychą i powielili standard wciskania ludziom jedynego i słusznego rozwiązania.

Ubuntu Warty Warthog 4.10 jedenaście lat później

Choć wydaje się jakby to było wczoraj, to jednak od premierowego wydania Ubuntu Warty Warthog 4.10 minęło już 11 lat. Właśnie 11 lat temu, 20 października 2004 roku światło dzienne ujrzało przesłanie Marka Shuttlewortha i pierwsze obrazy iso z nową dystrybucją. Wiele się zmieniło od tego czasu i samo Ubuntu wygląda inaczej oraz ma inne priorytety. Niemniej, nadal jest to system skrojony na miarę zwykłego i niedoświadczonego użytkownika, stawia na prostotę użytkowania, stabilność wydań LTS a w maratonie wydań pałeczkę za parę dni przejmie Ubuntu 15.10 Wily Werewolf.

Canonical nie ma pomysłu na Centrum Oprogramowania

cou1

Centrum Oprogramowania Ubuntu w czasach swojego debiutu było rozwiązaniem bardzo sympatycznym. Oprócz instalowanie lub odinstalowania programów, za jego pomocą nowi użytkownicy mogli zorientować się, co dany program potrafi i do czego można go użyć, a także zapoznać się bez instalowania z jego wyglądem oraz opiniami użytkowników. Jednak frustracja do jakiej doprowadza twórców oprogramowania Centrum Oprogramowania Ubuntu udziela się także ludziom z Canonical.

Systemd zdobywa Ubuntu

Tego chyba niewiele osób się spodziewało. Bowiem do tej pory Canonical konsekwentnie promowało swoje pomysły i zdawało się, że święta trójca Unity/Mir/Upstart to nienaruszalny monument, na szczycie którego powiewa triumfalnie sztandar Ubuntu. Jednak ostatnie zawirowania wokół inita w Debianie i ostateczny wybór systemd w miejsce leciwego sysvinit poruszyły także Marka Shuttlewortha, który zachował prospołeczną postawę oświadczając, że Ubuntu jako jedno z nieodrodnych dzieci rodziny debianowej posłusznie przyjmie i podporządkuje się decyzji komisji technicznej. Oznacza to porzucenie Upstarta i przygotowanie Ubuntu na nadchodzące zmiany.

Piknik na krawędzi w oczekiwaniu na 32 mln dolarów

UbuntuRóżnie można oceniać poczynania stojącej za Ubuntu firmy Canonical. Nie można jej jednak odmówić determinacji w dziele tworzenia ‚twarzy’ Linuksa, którą będą w stanie zauważyć i identyfikować producenci sprzętu i oprogramowania. Canonical stara się przyjąć na siebie ciężar gwarancji za Linuksa (pod postacią Ubuntu), jego wdrożeń, certyfikacji sprzętu i bynajmniej nie czyni tego z czysto altruistycznych pobudek, bo wszak Red Hat pokazuje, że na Linuksie można zarobić. Dlatego Canonical stara się wypełnić lukę w segmencie odbiorców masowych i czyni starania, by rozwiązania opensource pokazały swoją przydatność na zwykłym desktopie. W tym wszystkim nutki wizjonerstwa dopełnia mocne przeświadczenie o możliwości zaistnienia Ubuntu z odnowionym interfejsem Unity i serwerem wyświetlania Mir na urządzeniach mobilnych. Taki też cel przyświeca uruchomionej cztery dni temu kampanii Ubuntu Edge, która zgromadziła już przez te parę dni 6 mln dolarów na swoim koncie. Z 32 mln zadeklarowanych.

Translate »