przystajnik

Archiwum tagów la gtk3

Kup pan temat na ubuntuthemes.org

Poszukiwanie idealnego wystroju dla naszego linuksowego pulpitu to nieustające testowanie i przymierzanie przeróżnych fatałaszków GTK2/GTK3/Qt lub ikon. Wielu wręcz twierdzi, że Linux byłby prostszym systemem gdyby nie te możliwości dostrajania każdego elementu do własnych potrzeb. Do tego dochodzi jednak niekiedy kiepski gust twórców dystrybucji i siłą rzeczy kółko się zamyka – musimy nieraz poprawić to i owo. Problemem w poszukiwaniach odpowiedniego tematu graficznego sprawia sporo ich rozrzut po rubieżach internetu. Niemniej, są czynione starania by jakoś to wszystko ucywilizować. Np. takie http://ubuntuthemes.org – czy będzie nowym http://gnome-look.org?

GTK+3 ratuje twarz wersją dla Windowsa

gnomeOd momentu rozpoczęcia przez zespół GNOME mozolnej transformacji środowiska i jego komponentów ku wyśnionej mobilnej doskonałości, cały projekt mocno obrywa od użytkowników. Prąc przed siebie po topniejących szeregach miłośników, ekipa GNOME w swoim stylu na niewiele rzeczy zwracała uwagę. Lecz pewne sygnały zmusiły ich do zrewidowania nieco swojej strategii. Pierwszy impuls pojawił się wraz z ogłoszeniem przez Canonical stopniowej migracji całego Unity na Qt/QML. Kolejna szpilka to portowanie na Qt znanego i lubianego środowiska LXDE. Do tego możemy dołożyć program OpenShot, który również zostanie przepisany przy pomocy Qt. Liście jeszcze dobrze nie opadły z drzew, a migracyjna ucieczka z GTK+ na Qt stała się faktem.

Elementary OS Luna Beta 1 – Linux, na jakiego czekaliśmy?

Choć to nadal wersja beta, elementary OS Luna Beta 1 daje już wyrazisty przedsmak tego, co nas czeka w wersji finalnej. Dystrybucja ta, w większości wyposażona niemal w same autorskie rozwiązania, ma stać się wyznacznikiem nowych standardów estetycznych biurkowego Linuksa. Czy kolejne wcielenie elementary OS Luna daje nadzieję na system taki, jakim chce go widzieć większość użytkowników?

Linux Mint 13 Maya

Było plotki, przecieki, aktualizacje i radosny rwetes wokół nadchodzącego Minta 13. A uwieńczeniem atmosfery oczekiwania stało się ogłoszone dzisiaj oficjalne wydanie dystrybucji Mint 13 Maya. Ten niezwykle popularny, autorski remiks Ubuntu 12.04 tym razem zaprezentował nam okrzepniętą formułę swoich dwóch głównych środowisk graficznych – MATE i Cinnamon, oraz dalsze zmiany w kierunku załagodzenia szoku kulturowego po wprowadzeniu w większości dystrybucji Gnome-Shell i Unity.

MATE i Cinnamon

Znakiem firmowym Minta stały się promowane i rozwijane przez jego twórców środowiska graficzne, tworzone w ścisłej konsultacji ze społecznością i zgłaszanym zapotrzebowaniem na opcje/funkcjonalność.MATE to rozwinięcie wypromowanego przez GNOME 2 stylu współpracy z pulpitem. Wraz z nowymi poprawkami, zachowaniem zgodności z GTK2, mintMenu, mintDesktop, Compiz, umożliwia pracę ‚tak jak dawniej’ niemal na wszystkich komputerach (nie stawia większych wymagań).Cinnamon ma podobne zachowawcze przesłanie co do stylu pracy, lecz całe środowisko zbudowane jest już z wykorzystaniem nowoczesnych technologii (GNOME 3, GTK3). Tym samym do swojego działania wymaga aktywnej akceleracji 3d od strony karty graficznej, zawężając tym samym krąg maszyn, na których uda się to środowisko uruchomić. Jednak niedogodność tę Cinnamon nadrabia swoim tempem rozwoju, ilością powstających tematów graficznych, wtyczek (niestety, brak zgodności z tymi z http://extensions.gnome.org), itp.

MATE 1.2

Cinnamon 1.4

MDM

W Mint 13 debiutuje nowy/stary menadżer sesji – MDM (MDM Login Manager). Bazuje on na kodzie GDM 2.20, wprowadzając dużo poprawek oraz zachowując zgodność ze wszystkimi możliwościami konfiguracyjnymi starego GDM 2.20. Będziemy mogli zatem za pomocą konfiguratora wykorzystać tematy graficzne i całe spektrum ustawień zapamiętanych z przeszłości.

MDM - konfiguracja

MDM

Ogólne odświeżenie

Wydanie zawiera odświeżone motywy graficzne Mint-X, Mint-Z, oraz lepsze wsparcie dla GTK3. Oprócz tego, smaczku personalizacji środowiska dodaje pokaźna kolekcja wysokiej jakości tapet, którymi możemy przyozdobić pulpit.

Mint-Z

Wspieraj rozwój

Kolejną ciekawostką będzie domyślny zestaw wyszukiwarek internetowych, jakie zostały wmontowane w Firefoksa. Używanie Yahoo!, DuckDuckGo i Amazon automatycznie przyczyni się do finansowego wspierania twórców Minta. Jednocześnie, znajdziemy też informacje jak zainstalować/przywrócić takie wyszukiwarki, jak chcemy.

Wymienione elementy to główne różnice pomiędzy Ubuntu 12.04 z Unity, a Mintem 13 z MATE/Cinnamonem. Mint zawiera też całą resztę swoich specyficznych cech, jak domyślnie aktywowane repozytorium Medibuntu, dzięki któremu nie będziemy mieli problemów z większością kodeków, itp.

A po tym przydługim wstępie, najważniejsza informacja – obrazy iso znajdują się w tym miejscu (odmiana MATE z/bez kodeków i Cinnamon z/bez kodeków).

Cynamon 1.2 – przed użyciem wstrząsnąć

Entuzjastycznie informowałem nie tak dawno o kolejnym wydaniu środowiska Cinnamon 1.2 dla Mint 12, rozpływając się w superlatywach nad jego przewidywalnością, konfiguracją i nastawieniem z rodzaju ‚frontem do użytkownika’. Jednak ani słowem nie wspomniałem o tym, jak w paru prostych krokach zapanować na tym, bądź co bądź, młodym wytworem myśli twórczej.Otóż, aby dostosować Cinnamona do swoich potrzeb, konieczna jest znajomość podstawowych (przynajmniej na razie) zasad regulujących konfigurację tego środowiska:

  • Menu -> Preferences -> Cinnamon Settings
    Ustawimy tutaj większość aspektów wyglądu i funkcjonalności Cinnamona – od zachowań panelu, przez temat graficzny Cinnamona, po efekty okien, wtyczki i aplety,
  • Menu -> Preferences -> Zaawansowane ustawienia
    Jeżeli chcesz ustawić styl kursora myszy, czcionki (sic! Zaawansowane!), temat GTK3, styl okien, motyw ikon – to jesteś we właściwym miejscu (UWAGA – w Ubuntu wymagane jest doinstalowanie gnome-tweak-tool, repozytorium podane poniżej),
  • Menu -> System Tools -> Ustawienia systemu
    Cała reszta (czyli drukarki, język, skróty klawiszowe, tapeta, zarządzenia kolorami, źródła oprogramowania, rozdzielczość, konta online, klawiatura i tak dalej) , poza wymienionymi wyżej niuansami,
  • Aplety
    Dodatki niezwykle zwiększające komfort pracy – domyślnie instaluje się pięć apletów (opcje ułatwienia, kosz, ostatnio otwierane, dyski wymienne, opcje ekranu). Inne z czasem pojawią się w kolejnych wersjach Cinnamona, bądź na specjalnie do tego celu utworzonej podstronie: http://cinnamon-spices.linuxmint.com/applets

  • Rozszerzenia
    Jak sama nazwa wskazuje, rozszerzają funkcjonalność środowiska (np. dock, monitor systemu, wyświetlanie pogody, itp). Znaleźć je będzie można pod adresem: http://cinnamon-spices.linuxmint.com/extensions. Na dzień dzisiejszy udostępnione są też w repozytorium ppa:merlwiz79/cinnamon-ppa (sudo add-apt-repository ppa:merlwiz79/cinnamon-ppa) – szukać ‚cinnamon-extension’,
  • Tematy graficzne
    Temat rzeka, ale do opanowania:
    – Tematy Cinnamona (shell) najszybciej znajdziemy na dedykowanej stronie http://cinnamon-spices.linuxmint.com/themes,
    – Tematy GTK3 (interfejs) najszybciej znajdziemy na http://gnome-look.org,
    – Tematy Metacity (okna) najszybciej znajdziemy na … http://gnome-look.org,

    Powyższe po ściągnięciu i rozpakowaniu wrzucamy do ~/.themes bądź /usr/share/themes.

    – Motywy ikon … Tak, znajdziecie je na http://gnome-look.org, lecz katalog po rozpakowaniu umieszczamy w ~/.icons bądź /usr/share/icons/

    Cinnamon 1.2 i monitor systemu, w tle pagórki nad Klimkówką


    I w ten sposób możemy zapanować praktycznie nad całością wyglądu środowiska. Niby nic, niby ‚było’, ale po ostatnich rewolucjach pulpitowych nawet takie ‚michałki’ potrafią człowieka cieszyć.

  • Zapach Cinnamonu o poranku

    Uwielbiam cinnamo… cynna…. cynamon. I zapewne Wy też polubicie, gdy zapoznacie się bliżej z tym, w co przeobraża się Linux Mint 12. A nawet będziecie głośno wszem i wobec mówić o dystrybucji, która przerosła swego mistrza. Bo o ile twórcy Ubuntu (na którym bazuje Mint), uczynili z szerokiej rzeszy odbiorców tabun doświadczalnych królików podsuwając im do testowania interfejs rodem z TV (Unity), o tyle twórcy Minta próbują okiełznać nowe technologie (GNOME 3, GTK3, GNOME-Shell) i uczynić z nich pulpit dla zwykłego odbiorcy. Który nie będzie musiał z dnia na dzień zmieniać o 180 stopni swoich przyzwyczajeń, a jednocześnie przekroczy pewien próg doznań estetycznych – których na pewno dostarcza GTK3 i cała reszta.A rozchodzi się w tym przydługim wstępie o kolejną próbę ułagodzenia wstrząsów dziejowych, jakie targają pulpitami linuksowymi. O ile KDE, XFCE i LXDE można przyjąć za środowiska w miarę zachowawcze, o tyle GNOME 3 i Unity wyglądają jak wyglądają i cała nadzieja w projektach typu Cinnamon, że damy radę jeszcze przez jakiś czas ‚normalnie’ używać naszych pecetów.

    Mint 12 i Cinnamon, czyli tyle zachodu o zwykły pulpit

    Osoby obserwujące rozwój Minta, na pewno zauważyły wprowadzenie w wersji Mint 12 wtyczki MGSE jak i projektu MATE. Wtyczka miała ‚uczłowieczyć’ GNOME 3 z jego GNOME-Shell, natomiast projekt MATE miał uczynić GNOME 2 nieśmiertelnym. Koniec końców, twórcy Minta stwierdzili, że najlepiej (chyba) będzie połączyć oba projekty w jedno. I tak narodził się Cinnamon. Niesie on ze sobą ambicję konfigurowalnego środowiska rodem z GNOME 2, oraz ‚błysku’ nowoczesności wprost z GNOME 3.

    Jak na nowy projekt, Cinnamon prezentuje się już całkiem przyzwoicie: jeden panel (z zapowiedzią jego konfiguracji w przyszłości), ciekawe menu (rozwinięcie mintMenu), launcher (z możliwością dodawania, usuwania aktywatorów), lista okien, systemowy zasobnik (po staremu), konfigurowalny plugin do dźwięku, energii, kalendarza, przełącznik pulpitów. Czyli tak jakby po staremu, a jednak w nowej oprawie. Nadal mamy do dyspozycji pożyteczny gest ‚w lewy góry róg’, który wyświetli nam uporządkowane okna, oraz umożliwi rozmieszczenie ich na pulpitach. Ciekawostką jest wprowadzenie na tym ekranie zakładki ‚Themes’ – co na razie pozwala na szybką zmianę tematu graficznego, a zapowiada na przyszłość jakiś usystematyzowany sposób zarządzania ustawieniami pulpitu/systemu.

    Cinnamon i GNOME-Shell, nowocześnie w starym stylu


    Wydawać by się mogło, że tylko tyle – ale to aż tyle i współpracuje się z Cinnamonem bardzo przyjemnie. Oczywiście na obecnym etapie jego rozwoju nie można powiedzieć, że jest super wygodnie i w pełni w pod kontrolą. Wiele rzeczy, które zlikwidowało GNOME 3 (dodawanie pluginów do panela? Edycja sesji? Programy startowe?, itp), pojawi się pewnie dopiero za jakiś czas. Niecierpliwi mogą zadawać pytania typu: ‚Po tworzyć kolejne środowisko, zamiast wesprzeć istniejące!?’. Otóż jak twierdzą developerzy Minta, nikt z ekipy GNOME ani Unity nie był zainteresowany ich pomysłami – innymi słowy, tamte środowiska postanowiły spalić za sobą wszystkie stary mosty.

    Tak czy owak, warto spróbować, szczególnie, ze posiadając Minta nie trzeba robić jakiejś rewolucji by zainstalować Cinnamon (obecnie w wersji 1.1.3). Środowisko (sesja?) znajduje się w repozytoriach Minta i instalacja sprowadza się do:

    sudo apt-get install cinnamon cinnamon-session

    Następnie po wylogowaniu, logujemy się ponownie wybierając tym razem jako sesję właśnie nasz cynamonowy pulpit (dziwnie zielony). I to wszystko.

    Translate »