przystajnik

Archiwum tagów la flash

Zombie po latach: FlashPlugin 24 Beta dla Linuksa

Czy zombie się starzeją? Pomyślmy – FlashPlugin w wersji dla Linuksa zatrzymał się na wersji 11.2 cztery lata temu. Nikogo specjalnie to nie zmartwiło, gdyż era HTML5 rozpoczęła się już na dobre. Porzucony FlashPlugin straszył jednak przez kolejne lata i choć otrzymywał poprawki bezpieczeństwa, nie stał się czymś, za czym moglibyśmy tęsknić. Skazana na zapomnienie technologia jednak nie chce odejść i powraca. I to od razu w wersji 24 Beta, zrównując się tym samym z aktualnym wydaniem dla wiodącego systemu.

Google gnębi Flasha

Historia gwałtownego sukcesu i późniejszego upadku multimedialnej wtyczki Flash może wzruszyć jedynie wyjątkowych sentymentalistów. Felerny dodatek od kilku lat jest na cenzurowanym, liczba dziur jakie są w nim wykrywane i łatane w idzie w dziesiątki na tydzień i nawet samo Adobe ma już tego dość, zachęcając deweloperów do tworzenia multimedialnych treści i stron z wykorzystaniem obecnych standardów (czyt. HTML5). Ze świadomości użytkowników wspomnienia o tej wtyczce próbuje też wymazać Google, które blokując domyślnie w nowych wersjach Chrome wspomnianą wtyczkę. Użytkowników Linuksa przypieczętowany los Flasha powinien cieszyć – Adobe nigdy nie przyłożyło się do linuksowej wersji wtyczki, wszyscy pamiętamy wieczne problemy z wydajnością i aktualizacjami.

Animatron – twórz, animuj, udostępniaj

Przez cała lata jednym z wiodących argumentów przeciwników pełniejszego wykorzystywania Linuksa był brak na nasz system edytora animacji Macromedia Flash, potem Adobe Flash Professional CC a obecnie Adobe Animate CC. To przez to Linux nie zdążył na pociąg z napisem „cały świat kocha i tworzy technologię Flash”. Utarło się, że wszyscy twórcy i artyści omijali Linuksa szerokim łukiem (nawet, jeśli wiedzieli o jego istnieniu), gdyż najzwyczajniej na ten system nie było oprogramowania współczesnego światowym trendom. Niemniej lata mijają, a wyłażące z Flasha w każdy niemal dzień dziury i zagrożenia bezpieczeństwa sugerują rozejrzenie się za następcą. Tak, słusznie zauważyliście – mamy HTML5. A co z oprogramowaniem, które łatwo i przyjemnie pozwoli nam na wykorzystanie możliwości HTML5 w zakresie animacji? W dość nieoczekiwanej formie, ale jednak jest – choćby Animatron.

SRWare Iron 35.0.1900.0 o wolność naszą i waszą

Internetowa przeglądarka Google Chrome stosunkowo szybko zdobył uznanie i niezliczone rzesze fanów oraz użytkowników. Jednak równolegle z pochwałami za szybkość działania i przyjazny interfejs posypały się słowa goryczy za dość osobliwe podejście Google i jego dzieła do kwestii naszej prywatności. Mętne interesy korporacji czają się w zamkniętym kodzie przeglądarki i trzeba wykazać się dużą dozą wyrozumiałości oraz wiary, aby w pełni zaufać w  bezinteresowną postawę Google. Stąd też większym powodzeniem u ‚wolnościowców’ cieszy się bazowy projekt Chromium (na źródłach którego Google tworzy swoje Chrome, opatrując je w różne dodatki). Jeszcze większym powodzeniem może cieszyć się SRWare Iron, przeglądarka która również bazuje na kodzie Chromium i jeszcze dokładniej ogołaca jej kod z wszelkich mechanizmów służących ewentualnemu zbieraniu informacji o użytkowniku.

Kombinat Adobe wygasza piece

Szok, zdziwienie i lekką panikę wywołała niedawna informacja o zaprzestaniu przez Adobe prac nad wtyczką FlashPlayer w wersji dla Linuksa i przerzuceniu odpowiedzialności za nią na Google (PPAPI). Jeszcze wcześniej, bo jesienią ubiegłego roku, pojawiły się zapowiedzi Adobe, że nie będzie kolejnych wersji FlashPlayera dla Androida. Następnym ruchem Adobe i potwierdzeniem wcześniejszego było wydane parę dni temu oświadczenie o zaprzestaniu od 15 sierpnia bieżącego roku wsparcia dla wszystkich mobilnych platform. Urządzenia posiadające zainstalowanego FlashPlayera nie będą po tej dacie otrzymywały jego uaktualnień, a dla nowego wydania Androida 4.1 Jelly Bean, FlashPlayer się nie ukaże. Zniknie również z Google Play Store. Innymi słowy, jedyną platformą z aktywnie podtrzymywanym przy życiu FlashPlayerem pozostanie MS Windows.

Brak zdecydowanej ekspansji i zachowawcze zapewnianie niezbędnego wsparcia może oznaczać, że Adobe pogodziło się z tym, że w obliczu HTML5, technologia Flash musi odejść do lamusa. Zresztą sami aktywnie biorą udział w promowaniu czy rozwijaniu nowego standardu. Oczywiście Flash nie zniknie z dnia na dzień, najdłużej będą mogli się nim cieszyć użytkownicy Windowsa, z racji ilości odbiorców dla tej platformy. Lecz raczej nie można już oczekiwać, że leciwy Flash będzie podwaliną pod jakieś przełomowe i rewolucyjne rozwiązanie. A użytkownicy Linuksa będą mogli w końcu odetchnąć z ulgą – bo choć przez jakiś czas wtyczka Flash będzie raczej jeszcze niektórym potrzebna (choćby na potrzeby niektórych gier online), to powoli będziemy wyzwalali się z fochów i fanaberii zamkniętego rozwiązania, którego losowe działanie na Linuksie potrafiło doprowadzić do stanów nerwowych połączonych z bezsilnością.

Translate »