przystajnik

Monthly Archives: Luty 2011

Darktable 0.8

Faktem stała się kolejna stabilna wersja świetnego programu do graficznych manipulacji zdjęciami. Darktable w wersji 0.8 to nie tylko poprawki błędów, ale ogromne ilości zmian w funkcjonalności programu oraz nowe wersje filtrów i nie tylko.

– spory skok w szybkości ładowania plików RAW dzięki użyciu bibliotek RawSpeed (zapożyczenie z projektu Rawstudio),
– poprawki wydajnościowe w obsłudze pamięci podręcznej i potoków pikseli,
– wsparcie dla filtrów/pluginów ze strony GPU dzięki użyciu OpenCL (dla obsługujących tę funkcjonalność kart graficznych),
– edytor metadanych,
– HDR i mapowanie tonalne (eksperymentalnie),
– wysyłanie plików np. na Flickr,
– w porównaniu do wersji 0.7.1 więcej filtrów i pluginów.

Co można napisać o samym programie i nowej wersji. Chyba tylko sam ciepłe słowa, bo prężnie rozwijany Darktable jest uzupełniany ciekawymi poprawkami, jest stabilny, jest szybki, jakości generowanych efektów też nie można nic zarzucić. Kwestia przyzwyczajenia się do interfejsu (inny nie znaczy gorszy) i wypracowania swoich metod obróbki.

Program w wersji dla Ubuntu Lucid/Maverick można zainstalować po dodaniu repozytoriów:

sudo add-apt-repository ppa:pmjdebruijn/darktable-release

Dla eksperymentatorów i ludzi ciekawych świata dostępne jest też repozytorium ppa:pmjdebruijn/darktable-unstable w którym ze sporą regularnością pojawiają się wersje testowe programu.

W przypadku Debiana pozostaje własnoręczna kompilacja, bądź sprawdzanie od czasu do czasu np. tego źródła.

Barbarzyńca w składzie plików

Kierowany nieodgadnionym atawizmem uzyskiwania coraz to większej przestrzeni życiowej dyskowej, najeżdżam od czasu do czasu mój osobisty system plików na dysku. Metodami sprzed dekady sprawdzam wielkości katalogów, upewniam się, czy to nie jakieś pozostałości po dawno wyrzuconych ręcznie instalowanych programach i ku uciesze własnej próżności wysyłam je do Cyfrowego Stwórcy niepohamowanym ‚rm -rf’. Rozdaję ciosy na lewo i prawo, by jednak czasem nadziać się na kontrę…

Tym razem za sprawą niekojarzącego mi się z nikim i niczym katalogiem /usr/share/pyshared. ‚Objętość 102MB? Aaależ się upasł bydlak, no to rm go…’. I po katalogu została kołatająca się w zakamarkach świadomości refleksja ‚A od czego by ten katalog mógł być, bo jedyne z czym mi się kojarzy to jakiś program w Pythonie do udostępniania plików – miałem takowy kiedyś’. Refleksja rozbłysła niedługo przed mymi oczami supernową niosącą oświecenie i poczęstowała mnie jednocześnie kubłem zimnej wody, gdy spróbowałem uruchomić jakiś program w Pythonie. ‚Nie ma modułu, nie ma biblioteki, brak czegoś tam’. W czasach pomroku cyfrowego gdy połowa komponentów systemu jest napisana w Pythonie, nie miałem złudzeń jak się zakończy próba ponownego uruchomienia systemu. Ale ponieważ wizja stawiania systemu na nowo nie do końca przypadła mi do mojego, nazwijmy to gustu, postanowiłem walczyć dalej.

Jak zregenerować to co było w katalogu /usr/share/pyshared? Pierwszy koncept to był krotochwilny odruch zadzwonienia do jakiegoś serwisu komputerowego – ale bez kamerki pokazującej minę konsultanta to nie to samo… Potem jednak oprzytomniałem, gdy z centrum sterownia mojego gospodarstwa domowego poczęły napływać polecenia ‚A weź mi wydrukuj to i to’. Do roboty.

Zregenerowanie katalogu ‚pyshared’ oznacza zainstalowanie na nowo większości/wszystkich programów korzystających z komponentów Pythona. Ale które to są? Nic prostszego, tworzymy listę:

sudo apt-get remove python | tee ktore.txt

Otwieramy sobie ów plik ktore.txt w jakimś edytorze tekstowym i kasujemy wszystko zostawiając spis pakietów od momentu ‚Następujące pakiety zostaną USUNIĘTE: ‚ do ‚Zostaną zainstalowane następujące NOWE pakiety:’. A teraz gwóźdź programu:

cat ktore.txt | sudo xargs $1 apt-get install -y

I za jakieś 160 – 220 MB ściągniętych paczek mamy pachnący świeżością katalog /usr/share/pyshared. A przygoda jakiej nie przeżyjecie przed TV.

Logiczne gry i zabawy podczas pisania tekstu

Z racji swych pospolitych zainteresowań z edytorem tekstu OpenOffice znam się z widzenia. Dlatego mile się zdziwiłem gdy program zachęcił mnie do lepszego poznania, pragnąc pobawić się w kotka i myszkę. Dla podkreślenie swej dominującej pozycji zamienił mi podczas pisania tekstu działanie klawisza CapsLock. Czyli – wyłączony Caps, piszę dużymi literami. Włączony – na odwrót. Bardzo mnie to ucieszyło, bo nic tak nie raduje człowieka podczas robienia czegoś ‚na już’, jak pomysłowe rebusy ergonomiczno-użytkowe. Gdy już skończyłem komentować rzeczoną użyteczności nieszczęsnego klawisza, poszperałem, poczytałem i co się okazuje. Banalna sprawa.

Wystarczy napisać na początku linii coś z małej litery (prawy shift+s), następnie wpisać jakąś literę bez shift’a (wyjdzie duże np. A) i nacisnąć spację. Automagicznie OpenOffice zmieni pierwszą literę wyrazu na dużą a przy okazji (jakież to oczywiste) przestawi działanie klawisza CapsLock.

Da Vinci by tego lepiej nie wymyślił.

XnViewMP 0.35

Sukcesywnie i konsekwentnie widać postęp w rozwoju najładniejszej i najbardziej funkcjonalnej przeglądarki plików graficznych dla Linuksa. Bo XnViewMP nie można zarzucić braków w zaprojektowanym GUI czy w funkcjonalności. Przeglądarka ma pokazywać pliki graficzne i ta potrafi wyświetlić 400 formatów. A jeśli jeszcze do tego program potrafi zaszeregować zdjęcia wg. znaczników i kategorii, wysyłać pliki na serwer FTP lub publikować zdjęcia w popularniejszych serwisach, edytować dane IPTC/XMP, dowolnie zmieniać swój wygląd, dokonywać konwersji plików graficznych z nakładaniem mnóstwa efektów (sic! Polecam zapoznać się ze skrótem ctrl+u), otwierać pliki w wybranych programach, itp itd… To można tylko bić brawo.

Są jednak złe i dobre wieści. Złe to takie, że projekt nie udostępnia źródeł. Dobre zaś są takie, że XnViewMP trafił do repozytoriów PPA Ubuntu. Teraz wystarczy dodać:

# Dla Ubuntu Lucid Lynx 10.04
sudo add-apt-repository ppa:ferramroberto/lucidextra

# Dla Ubuntu Maverick Meerkat 10.10
sudo add-apt-repository ppa:ferramroberto/maverickextra

I wykonać..

sudo apt-get update
sudo apt-get install xnview

Dla tych którzy nie mogą skorzystać z repozytoriów, binarka 32/64bitowa dostępna jest są na forum programu.

http://download.xnview.com/XnViewMP-linux-x64.tgz
http://download.xnview.com/XnViewMP-linux.tgz

Translate »