przystajnik

Przez oczy do serca

Postęp to dobra rzecz. Rozwija byty nieciekawe w śmielsze wizualnie i bardziej atrakcyjne. Nie inaczej jest z naszą ulubioną dystrybucją Linuksa. Zresztą spójrzcie tylko.

Stare wydanie Ubuntu Jaunty straszyło od wczesnego momentu procesu ładowania systemu. Eklektyczny układ elementów, brak spójności estetycznej, kolorystyka rodem z czasopism sensacyjnych, grobowy mrok czarnej otchłani:

jaunty1

Potem było jeszcze gorzej. Ekran logowania odrzucał swoją jarmarczną nachalnością, brakiem zdecydowania w elementach graficznych, niepostępowym oknem do wpisywania danych:

jaunty2

Z ulgą zatem można przyjąć opamiętanie jakie nastąpiło w nowym wydaniu Ubuntu Karmic. Nie jest to wersja finalna (która ukaże się na dniach), ale obecna forma kontaktu systemu z użytkownikiem od pierwszych sekund uruchomienia komputera, napawa szeroko rozumianym optymizmem.

Ekran umilający start systemu urzeka wysmakowaną prostotą wizualną uzyskaną za pomocą witalnej kolorystyki, nawiązaniem do barwnego logo dystrybucji, jak też czytelnym paskiem postępu (czego nie widać na zrzucie):

karmic1

Zalogowanie się do systemu poprzedza ekran utrzymany w podobnej jak poprzednio, żywiołowo poprowadzonej barwnej kompozycji. Nieudolne graficzne elementy z poprzednich wydań zastąpiły nowatorskie ramki i obramowania, jak też akcenty animacyjne okna w którym wpisujemy hasło (czego nie widać na zrzucie):

karmic2

Kto się domyśla, co miałem na myśli w powyższym, zapewne z ulgą przyjmie jakiekolwiek oznaki życia w ostatecznym wydaniu Ubuntu Karmic. Póki co, system bootuje się nieciekawie (co nie znaczy, że szybko). Ja rozumiem potrzebę zmian, ale po co na siłę i na szybko zastępować sprawdzające się i działające stare elementy systemu (usplash, GDM), nowymi, nie do końca napisanymi i konfigurowalnymi (nowy GDM, xsplash). Z litości nie przytoczę procesu ładowania się osławionej siódemki od MS. Nie widziałem tego co prawda, ale nie przypuszczam, żeby było gorzej niż to, co prezentuje obecna wersja Karmica. A ludzie kupują produkt oczami.
 

Post navigation

1 comment for “Przez oczy do serca

  1. b3t0n
    11 października, 2009 at 10:18

    IMO splash teraz też nie ma zbyt wiele wspólnego z bootsplashem. Najpierw mamy minimalistyczne białe logo na czarnym tle, a potem calkowitą zmianę koncepcji (dobra, logo zostało takie same).

    Dla mnie wygląda to jakby robiły to dwie osoby

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »