przystajnik

Monthly Archives: Styczeń 2009

Aplikacji zew z oddali

Aplikacje online robią się coraz bardziej widoczne i coraz bardziej pożyteczne. W granicach ogólnie przyjętej przyzwoitości zużycia zasobów sprzętowych, rzecz jasna.

Tym razem pojawiły się dwie pozycje, które mogą zainteresować miłośników określonej grupy programów graficznych (a wręcz programów spod szyldu określonego producenta). Osoby takie męczą się, lub wręcz nie mogą patrzeć na interfejs GIMP’a, a brak ich ulubionego oprogramowania do obróbki zdjęć często rodzi stan marazmu, wynikający z niemożności pracy nad grafiką.

I tu z pomocą przychodzi moda na aplikacje online. Dzięki niej nie trzeba posiadać określonego systemu operacyjnego, ani nic instalować (może poza przeglądarką internetową i najnowszą wersją wtyczki Flash), by cieszyć się całkiem niezłymi możliwościami oferowanymi przez te dwa programy. A prawda, zapomniałem przedstawić…

Te programy to Pixlr oraz Sumo Paint. Niezłe? W rzeczy samej. Choć, daleko im do funkcjonalności GIMP’a, choć Flash do gigantów prędkości nie należy, programy potrafią całkiem sporo.

I w jakimś świetle rozwój takich aplikacji stawia ‚wieczne projekty’, typu Pixel? Aż strach pomyśleć, w jaki sposób użytkownicy którzy wykupili na niego licencję, wyobrażą sobie postać wiecznie obiecującego twórcy.

Autopano-sift-C – pożegnanie z Mono

Niewiele zostało we mnie z dawnego bojownika o optymalne wykorzystanie przestrzeni dyskowej, RAMu czy mocy procesora. Bo o co tu się zżymać, gdy najmniejszy dysk możliwy do kupienia to jakieś 300 GB, ceny pamięci RAM są cokolwiek rozbrajające i dla nikogo nie jest problemem dokupienie kości 1GB. Procesory z kolei dysponują taką mocą, że chyba tylko filtry w GIMP’ie czy obróbka video wykorzystują ich moc. Taaa… Brnie do przodu maszyna zwana postępem, a zgrzyt jej gąsienic i trybów zagłusza w nas ostatnie podrygi zdolności do optymalnego gospodarowania swoimi zasobami.

Dlatego z nieukrywaną, wręcz mściwą, satysfakcją odkryłem ostatnio możliwość pozbycia się z dysku bibliotek Mono i całej reszty C#. Zawsze stało mi kością w gardle, że do użytku jednego programu, te dodatkowe biblioteki zjadają mi 20 – 30 MB na dysku. A trzymałem je tylko i wyłącznie na potrzeby składacza panoram Hugina – konkretnie jego składnika o nazwie autopano-sift (do automatycznego wyszukiwania punktów kontrolnych na zdjęciu). Okazało się, że istnieje port o nazwie autopano-sift-c, napisany w C i bez tego całego korowodu zależności.

Po jego zainstalowaniu, w Huginie wystarczy przestawić w polu Pliki -> Preferencje -> Autopano – Autopano-SIFT nazwę programu na autopano-sift-c. A zwykłe autopano-sift można usunąć.

Żeby nie pogrążyć się w problemie zależności, najlepiej jest użyć repozytoriów – dla Debiana Sid dodajemy do /etc/apt/source.list:

deb http://ftp.sunet.se/pub/os/Linux/distributions/debian-multimedia unstable main

I po apt-get update, instalujemy apt-get install autopano-sift-c.

Z Ubuntu jest gorzej. Bo o ile znalazłem wersję autopano-sift-c dla Hardego, tak o tyle nie widzę nic dla Intrepida.

Zatem, użytkownicy Hardego dodają jak powyżej:

deb http://ppa.launchpad.net/intipunku/ubuntu hardy main

Użytkownicy Intrepida albo czekają na swoją wersję, ale próbują użyć tej dla Hardego (pewnie zadziała – jeszcze to sprawdzę).

I tak oto dobrnęliśmy do momentu, że jeżeli nie używamy innych programów korzystających z Mono, możemy radośnie dokonać rytuału oczyszczenia dysku z jego pozostałości.

Oczywiście, zmiana z wersji Mono na C to nie tylko ideologiczna krucjata – port napisany w C działa szybciej, niż ten w Mono.

Translate »