przystajnik

Zamrozili Etcha

Stało się to wczoraj, ale dziś nadal jest to potwierdzane. Debian Etch został zamrożony.
Co z tego wynika dla zwykłego użytkownika ? W zasadzie … Porządek z repozytoriami muszę sobie zrobić.

A tak poza tym, to czuć presję Ubuntu, oj czuć. Woody w 2002 roku, Sarge w 2005 ( trzy lata czekania ! ) i już po roku mamy Etch’a. A ja i tak ciągle na unstable/experimental.
 

Post navigation

  • I dobrze. To może wpłynąć tylko korzystnie na pozycję Debiana – te ich wcześniejsze wydania to było przegięcie w drugą stronę. IMO nawet jedna stabilna wersja na rok powinna wystarczyć – nie potrzeba dwóch jak robi to, nie tylko Ubuntu, ale i np. Fedora Core (:

  • Ciekawe jak się będzie nazywać teraz drzewo testing ?

    Czas zmienić wpisy /etc/apt/sorce.list 🙂

  • @sołtys
    Fawn zapewne 😛

  • POX

    Hardet: Debian ma być wydawany w cyklu 18 miesięcznym (a nie co roku). Niestety tym razem znów się nie udało dotrzymać terminów, nikt jednak nie robi z tego tragedii, IMHO lepszym podejściem jest wydawanie „when it’s ready” niż kurczowe trzymanie się terminów.

    Sołtys: „Lenny”. Jeżeli chcesz pozostać na testing, to dlaczego masz tam wpisane „etch” zamiast „testing”? No chyba, że chcesz zmienić te wpisy z innego powodu…

  • @POX: Ja uważam, że najfajniej to jest jak wydają „when it’s ready” w terminie. IMHO cykl 18 miesięczny jest zbyt długi, ale to kwestia przyzwyczajenia rzecz jasna – Ubuntu, Fedora, OpenSUSE, wychodzą co pół roku i człowiek zaczyna oczekiwać tego samego od innych dystrybucji 😉

  • Logansan

    „cykl 18 miesięczny jest zbyt długi”… Być może dla Ciebie… bo dla mnie jest w sam raz. I tak na desktopie mam testing.
    „Ubuntu, Fedora, OpenSUSE, wychodzą co pół roku i człowiek zaczyna oczekiwać tego samego od innych dystrybucji ”
    Jeśli Etch miałby być tak „dopracowany” jak Edgy Eft to chyba bym się przerzucił na Slacka. Reasumując: od pogoni za terminami lepsza jest pogoń za stabilnością. Pozdrawiam!

  • gałąź stabilna w Debianie jest do zastosowań „produkcyjnych”: serwery, stabilne/zabezpieczone stacje robocze (np. w firmach).
    jak ktoś chce mieć dekstop i się trochę zna, to wybierze tymczasem gałąź testing albo unstable. i nie przejmuje się wydaniami tylko na bieząco aktualizuje system.
    nie będę tutaj przesądzał jaki sposób jest lepszy (osobiście uważam że tan stosowany przez Debiana)

    zadziwiające jak często Debian spotyka się z tego powodu z niezrozumieniem. wszyscy niejako przyjmują za dogmat, że o jakości systemu decyduje ilość jego wydań w ciągu roku. nie są w stanie zrozumieć że niektórzy wolą aktualizować system na bieżąco, a wersje *stabilne* wydawać właśnie wtedy gdy są.. gotowe.

    na szczęście Debian jest projektem ekstremalnie niezależnym i nie musi się przejmować modą/popularnością/opiniami innych. i chwała mu za to.

  • Otóż to – Debian na repozytoriach unstable ( czy experimental ) jest praktycznie z wersjami paczek na tym samym poziomie co wydawane co kilka miesięcy Ubuntu.
    Użytkownicy Ubuntu zresztą też niejako siedzą na ‚unstable’.

    Ale nie zapominajmy, że nawet dziś trafiają się osoby, które nie posiadają dostępu do internetu. Dla nich wydawany co kilka miesięcy system z większością nowego softu na płytce jest jedyną możliwością na aktualizację systemu/oprogramowania. Więc to nie jest tak do końca, że wydawanie co pół roku systemu to nadskakiwanie. Niektórym się to naprawdę przydaje.

    A popularność i rozwojowość to czasem też pożyteczna sprawa – wystarczy spojrzeć ilu developerów zdecydowało się wesprzeć Ubuntu ( niektórzy oderwali się prosto od Debiana ).

  • POX

    Salvador: obrazy ISO Debiana są budowane… co tydzień. Jak ktoś nie ma dostępu do szybkiego Internetu, w każdej chwili może poprosić kogoś o sciągnięcie ISO wersji testing.

    Jeżeli chodzi o „świeżość” paczek debianowych (w porównaniu z Ubuntu), to polecam przestudiowanie tej [1] strony (w chwili gdy piszę te słowa, Debian posiada 12140 (!) paczek w nowszej wersji niż odpowiedniki[2] z Ubuntu, tylko 470 jest w nowszej wersji na Ubuntu).

    Odnośnie „przenosin” deweloperów Debiana na Ubuntu: większość deweloperów Ubuntu wywodzących się z Debiana wcale nie zrezygnowała z Debiana i rozwija obie dystrybucje. Całkowicie odcięło się od Debiana zaledwie kilku deweloperów (a przynajmniej ja tylko o kilku słyszałem).

    [1] http://utnubu.alioth.debian.org/binary-versiondiff.html
    [2] W zdecydowanej większości, są to te same paczki, jedyna różnica jest taką, że Ubuntu synchronizuje wersje raz na pół roku a do Debiana unstable nowe wersje wrzucane są codziennie.

  • Zwracam honor. Korzystałem z Debiana jakiś czas i faktycznie „jechałem” na bieżąco z paczkami z testing i unstable. Nie używałem tylko experimental, bo aż takim hardkorowcem to nie bylem (:

Translate »