przystajnik

Archiwum tagów la opencl

Nvidia, oddawaj moje OpenCL

Jednym z uroków użytkowania dystrybucji oznaczonych skrótem LTS (Long Term Support) jest błogie przeświadczenie o nieomylności deweloperów i ekipy testującej wydanie dopuszczone do użytkowania z takim właśnie nobilitującym skrótem. Dlatego wyrwani z tej błogości czujemy się paskudnie, gdy okazuje się, że nasz nieomylny LTS jednak płata jakieś figle. Takim kubłem zimnej wody dla wielu fotografów i użytkowników Ubuntu 14.04 i Minta 17 (oraz pochodnych) okazały się niedomówienia podczas instalacji sterowników Nvidii, które zamiast przenosić nas na wyższy poziom sprawnego wykorzystania sprzętu, pozbawiły system obsługi OpenCL. Jak skutecznie może być to uciążliwe z pewnością przekonali się wszyscy użytkujący oprogramowanie korzystające z mocy obliczeniowych kart graficznych (Darktable, Aftershot Pro, inne).

AfterShot Pro 2.0 i terapia rehabilitacyjna

Parę dni temu wspominałem o przełomowym wg. twórców wydaniu edytora AfterShot Pro 2.0. Po bez mała wieloletnim marazmie, użytkownicy otrzymali wersję odświeżoną pod względem wyglądu, funkcji a przede wszystkim, z obsługą zdjęć w formatach RAW z bieżących modeli aparatów fotograficznych. Oczywiście chyba każdy podszedł do tej odsłony dość nieufnie, szczególnie, że nie da się beztrosko wydać kwoty wymaganej za upgrade z 1.xx do 2.xx. Jednak twórcy programu starają się jak do tej pory zatrzeć złe wrażenia z przeszłości i na forum programu trwają ożywione dyskusje, a parę dni po premierze otrzymujemy pierwszą aktualizację, 2.0.1.5.

Przedsmak stanu błogości – GIMP 2.9.1

gimp-logoNie będę owijał w bawełnę – jestem kiepskim fotografem. Aby wydobyć cokolwiek ze swoich zdjęć muszę wspomagać się zaawansowanym filtrami w programie graficznym i wymyślnymi sztuczkami, które maskują niedoskonałości warsztatu. Dlatego GIMPa do obróbki zdjęć nie używałem już niemal całe wieki. Wszystko czego potrzebowałem, a zwłaszcza zmaksymalizowaną jakość uzyskiwałem w programie Darktable. I z zazdrością spoglądałem na tych, którym GIMP wystarczał do czarowania wspaniałej obróbki zdjęć. Mi wiecznie przeszkadzała 8bitowa precyzja filtrów, powolność i skomplikowana, usłana warstwami droga do efektów, które w Darktable uzyskiwałem dwoma kliknięciami. Aż nadszedł moment w rozwoju GIMPa, kiedy nie będzie już wytłumaczenia dla mojego dyletanctwa.

Kolejne stadium Darktable 1.1

Chyba nie ma osoby która wykorzystuje Linuksa do wywoływania i obróbki zdjęć, a jednocześnie nie słyszała o programie Darktable. Ten kapitalny program już na początku swojego rozwoju zapowiadał spełnienie marzeń fotografów zmagających się z plikami RAW. Utrzymując świetne tempo rozwoju, Darktable dotarł do wydanej wczoraj wersji 1.1 i podczas przeglądania listy nowości, dłonie same zrywają się do gromkich braw.

GIMP 2.8 tuż za rogiem

Wśród przeróżnych anomalii jakie ostatnimi czasy dotykają przestrzeń wokół nas, nie sposób nie odnotować pojawienia się pierwszego wydania GIMP 2.8 RC1. Tak, powtórzę tym, którzy przecierają oczy ze zdumienia – GIMP 2.8 RC1. Powiem nawet więcej, ekipa deweloperów z finalną wersją 2.8 na milimetry rozminęła się z wybornym terminem 1 kwietnia (ciekawe, kto by uwierzył). Przyczyną był bałagan w bibliotekach GEGL, ale nie ma tego złego – dzięki wydaniu/wydaniom Release Candidate w wersji finalnej GIMPa znajdziemy GEGL 0.2.0. A to oznacza, że dostępne będzie wsparcie dla OpenCL (akceleracji sprzętowej z wykorzystaniem procesorów kart graficznych), choć jeszcze domyślnie nie aktywowane. To rzecz jasna nie wszystkie nowości jakie niesie ze sobą GEGL 0.2.0, a jest to o tyle kluczowy element całej układanki, że ostatnie tygodnie boju o wersję 2.8 deweloperzy nazwali wręcz Inwazją Kozy (Genetically Engineered Goat, Large aka GEGL), gdyż większość zadań koderski skupiła się na ściślejszym integracji GIMPa z tą biblioteką.Zatem, wydanie programu w wersji 2.8 to już fakt i kwestia dwóch – trzech tygodni (a może nawet i krócej). Pozostaje niuans w postaci aktualnej paczki dla Ubuntu/Minta/Debiana, bo o ile jest PPA z wydaniem 2.7.5 (ppa:matthaeus123/mrw-gimp-svn) to jego użycie jest na tyle problematyczne, że raczej nie polecam (jakość paczek – delikatnie mówiąc, mizerna).

Translate »