przystajnik

Archiwum tagów la gnome-shell

Kup pan temat na ubuntuthemes.org

Poszukiwanie idealnego wystroju dla naszego linuksowego pulpitu to nieustające testowanie i przymierzanie przeróżnych fatałaszków GTK2/GTK3/Qt lub ikon. Wielu wręcz twierdzi, że Linux byłby prostszym systemem gdyby nie te możliwości dostrajania każdego elementu do własnych potrzeb. Do tego dochodzi jednak niekiedy kiepski gust twórców dystrybucji i siłą rzeczy kółko się zamyka – musimy nieraz poprawić to i owo. Problemem w poszukiwaniach odpowiedniego tematu graficznego sprawia sporo ich rozrzut po rubieżach internetu. Niemniej, są czynione starania by jakoś to wszystko ucywilizować. Np. takie http://ubuntuthemes.org – czy będzie nowym http://gnome-look.org?

Środowisko dla gracza

Chart_Bar Steam, Desura, HumbleBundle – czasy nastały rozrywkowe, a Linux coraz częściej będzie oceniany przez pryzmat wydajności gier uruchamianych na tym systemie. Nie od dziś wiadomo, że szeroka paleta środowisk graficznych dostępnych dla Linuksa różni się nie tylko szatą graficzną, ale i wydajnością. Choć w przypadku gier piłeczka jest po stronie dobrze napisanych i zoptymalizowanych sterowników graficznych, to na ile Unity, KDE, GNOME-Shell czy Xfce nie przeszkadzają naszym kartom graficznym w rozwinięciu skrzydeł? Na to pytanie szuka odpowiedzi wielu użytkowników, a niektórzy przeprowadzają nawet odpowiednie testy.

Ubuntu 12.10 i wzbogacanie ustawień

W Ubuntu 12.10 domyślny panel z Ustawieniami Systemu jest tym, o czym marzyła od dłuższego czasu większość użytkowników Linuksa – w końcu pojawiło się uporządkowane miejsce, w którym jesteśmy w stanie skonfigurować podstawowe zachowania naszego systemu. Jednak chyba nikt nie marzył i nie śnił, że aż tak to wszystko zostanie zubożone do pierwotnych form konfiguracyjnych. Z jednej strony taki kompromis nie odstrasza zwykłych użytkowników ogromem opcji, z drugiej strony boleśnie uwiera w bok chcących mieć wszystko pod kontrolą. Dla niestroniących od praktyki dłubania w systemie jest jednak szansa na wzbogacenie oferty Ustawień Systemu.

Gruszka o smaku jabłka – Pear Linux 5

Skoro powstają dystrybucje i nikt nie może powstrzymać tego procederu, warto od czasu do czasu rzucić okiem na niektóre wizje twórców. A taką wyróżniającą się wizją o niezłej jakości jest z pewnością francuska dystrybucja Pear Linux 5, której najnowsza wersja dosłownie parę godzin temu pojawiła się na serwerach. I choć pomiędzy wizją a wizjonerstwem przebiega nienaruszona w tym wypadku cienka granica, to po raz kolejny otrzymujemy dowody na to, jak niezłe wyniki można osiągnąć przy zastosowaniu starej zasady ‚przez oczy do serca’.

Co zatem przemawia za tym, by spróbować oswoić się z Pear Linux 5?

Krótki film o Unity i Gnome-Shell

Wątpię, czy znajdzie się jeszcze osoba, która nie przekonała się na własne oczy czym różni się Unity od Gnome-Shell. Ale jeżeli opowiada o tych różnicach ktoś z odpowiednią aparycją, to dlaczego by nie posłuchać i pooglądać raz jeszcze. Słuchacze niestety muszą wykazać się w miarę podstawową znajomością języka naszej drugiej ojczyzny. A zatem – nie przedłużając, głos zabierze dość mało znana w naszych ojczystych kręgach NixiePixel:

httpv://youtube.com/watch?v=SZU9XzJBgVc

Torvalds vs. GNOME 3

Deweloperzy GNOME 3 nie mają łatwego życia z Linusem Torvaldsem. Od czasu debiutu nowego podejścia do kwestii użytkowania pulpitu w Gnome-Shell, Linus co jakiś czas wypowiada się, oględnie mówiąc, dość niechętnie o tym, do czego próbują nas przekonać osoby odpowiedzialne za projektowanie interfejsu w nowej odsłonie GNOME. Pierwsze komentarze Linusa pojawiły się w zeszłym roku, gdy po przygodzie z Gnome-Shell zadeklarował, iż wraca do XFCE (cyt. ‚to krok wstecz w stosunku do GNOME 2, ale ogromny przed GNOME 3’). Mijały miesiące, GNOME 3 się rozwijało, a Linus niedawno postanowił zaktualizować swoją stareńką Fedora 14 do wersji 17. To jednocześnie spowodowało kolejne podejście Linusa do aktualnej wersji GNOME 3.4 – które w Fedorze występuje niemal w wersji ‚dziewiczej’, czyli bez ingerencji ze strony twórców dystrybucji. Torvalds słusznie przewidział, że po takim czasie rozwoju środowiska wiele błędów z pewnością poprawiono, a z brakami w funkcjonalności spróbuje sobie poradzić za pomocą rozszerzeń z extensions.gnome.org. Chęci miał dobre i z werwą zaczął ustawiać środowisko pod swoje wymagania…Jednak już na samym początku Linus zauważył, że w GNOME 3 prozaiczna zmiana domyślnych fontów to nadal czynność wymagająca ‚sztuczek’ i szukania obejścia problemu. Oczywiście, gnome-tweak-tool załatwia sprawę, lecz nie jest to domyślne narzędzie środowiska GNOME 3 – zatem oficjalnie fontów zmieniać się nie da. Sfrustrowany Linus miał już potem z górki – instalowane rozszerzenia z extensions.gnome.org niekiedy przywracały wymagane zachowanie środowiska (choćby ‚Ulubione’ na panelu, dzięki czemu nie trzeba nurkować myszką w Gnome-Shell), niekiedy psuły wygląd, czasem odmawiały działania ze względu na posiadaną wersję GNOME, a innym razem były nie do znalezienia w gąszczu innych rozszerzeń. A na dodatek po ewentualnej aktualizacji systemu, nowa wersja GNOME może nie być odpowiednia dla zainstalowanych rozszerzeń i cały magiczny cykl poszukiwania i testowania trzeba będzie powtórzyć. Rekomendowana przez wszystkich fanów praca przy użyciu skrótów klawiszowych również nie do końca usatysfakcjonowała Linusa…

I’m really tired of the f*cking old “just use the keyboard shortcuts” crap. Sure, if you’re a keyboarding person, then gnome3 is a big improvement. But dammit, if you’re like me, and you write using the keyboard, and then use mousing for other operations, gnome3 is just not doing the right thing.

A Linus nie chciał wiele:

And what irritates me is how the gnome3 fanboys (and more importantly, developers), seem to never acknowledge that different people have different tastes. The whole “we know best” thing is a disease.I’m really not that odd. I want a few things:
– smaller fonts (especially window decorations)
– sane “start new terminal” without multiple steps from the panel
– auto-hide the panel so that I don’t have to feel “all emo all the time”
– focus-follows-mouse
– the ability to use a few default flags for certain programs

and the fact is that none of the above are “odd” requests, but for some unknown reasons gnome makes these fundamental things really inconvenient and hard to find.

Choć twórca Linuksa może nie jest jakimś wybitnym autorytetem w dziedzinie interfejsów użytkowych, to na pewno nadal cieszy się sporą estymą w środowisku i jego wypowiedzi odbijają się gromką czkawką deweloperom GNOME 3. Jego ocena użyteczności środowiska na pewno jest nacechowana siłą przyzwyczajeń (cyt. ‚start new terminal without multiple steps from the panel’), lecz nie można mu odmówić prób dostosowania się do ‚nowego’. Cóż jednak z dostosowania się, skoro co krok można się natknąć na niefrasobliwość deweloperów, krótkowzroczność (niekompatybilność wtyczek do środowiska) i promowanie jedynego i słusznego stylu użytkowania środowiska. Dla niektóry są to rzeczy nie do przeskoczenia przy jednoczesnym zachowaniu stylu pracy i wydajności. Czy zatem pierwotne założenia środowiska GNOME 3 zostaną złożone na stosie ofiarnym czasu niepokory i niedługo zobaczymy wdrażane z powrotem typowe i stosowane do tej pory rozwiązania? Czas pokaże, lecz statystyki zainteresowania środowiskami graficznymi wskazują, że deweloperzy GNOME 3 nadwyrężają cierpliwość wielu osób i muszą pomyśleć o rozwiązaniu satysfakcjonującym obie strony.

Środowiska, dystrybucje i nasze wątłe zasoby pamięci

Jak stwierdzić, która dystrybucja i które środowisko na naszym domowym komputerze będzie sprawowało się najlepiej? Oprócz wielu aspektów moralno-estetyczno-technicznych, uogólniając – kluczowe dla sprawnego działania systemu są moce procesora i ilość dostępnej pamięci RAM. Idąc tropem pamięci – im mniej system pamięci zarezerwuje dla siebie, tym zostanie jej więcej dla uruchamianych przez użytkownika programów. To chyba oczywiste, że przełoży się to na komfort pracy i ogólne odczucia. Należy jednak pamiętać, że oprócz pamięci na sprawność środowiska mają też wpływ inne komponenty sprzętowe, jak choćby karta graficzna (i sterowniki dla niej).Jak zatem uciąć dywagacje jakie środowisko dla naszego komputera będzie najlepsze? Po raz kolejny okazuje się, że najprostsze rozwiązania są najlepsze. Uruchamiając po kolei różne dystrybucje z różnymi środowiskami i zaraz po uruchomieniu systemu porównując objętość zajętej przez niego pamięci RAM. Autor tego oczywistego rozwiązania, posiadając odpowiednie zacięcie i chęci oraz kilka obrazów iso z szerokim spektrum dystrybucji i środowisk, stwierdził co następuje:

    Ubuntu 12.10 (Quantal Quetzal)

  • Unity – 335 mb
  • Lubuntu – 165 mb
    Fedora 17 (Beefy Miracle)

  • Gnome-shell – 335 mb
  • KDE – 277 mb
  • XFCE – 179 mb
    Linux Mint 13 (Maya)

  • MATE – 311 mb
  • Cinnamon – 196 mb
    Bodhi Linux 2.0 (Beta)

  • Enlightenment – 116 mb
    Crunchbang 11 (Waldorf)

  • Openbox – 112 mb

Jak widać, ‚bogate’ środowiska typu Unity, Gnome-Shell i KDE żyją kosztem naszej pamięci (w co chyba nikt nie wątpił). Cieszy natomiast doskonały wynik XFCE, które zyskało miano następcy GNOME2 (czy też kontynuatora). Również dobrze wypada nowoczesny Cinnamon. Mocno optymalizowany Enlightenment wiedzie oczywiście prym i dla osób potrafiących odnaleźć się w tym środowisku, to doskonały wybór. Oszczędni i gotowi na kompromisy funkcjonalne mogą zaprzyjaźnić się ze zlepkiem komponentów zastosowanym w Crunchbang (Openbox, Thunar, itp). I teraz chyba już nikt nie powinien mieć problemów z dopasowaniem środowiska do swojego komputera.

Translate »