przystajnik

Archiwum tagów la chrome os

2014 – rok w którym panował Linux

Kolejny rok Linuksa za nami. Jak bardzo ten termin nie byłby wyśmiewany, to nie da się ukryć, że w roku 2014 wokół Linuksa działo się dużo, choć oczywiście z wiadomych względów marketingowych nie nastąpiło odwrócenie propocji w liczbie używanych rozwiązań desktopowych. Jednak o Linuksie pisało się nawet w mediach mainstreamowych, w skali Europy coraz głośniej było o wdrażanych w administracji rozwiązaniach opensource a na naszych desktopach pojawiło się jeszcze więcej gier i nowych programów. Nie bez znaczenia są też komercyjne „linuksowe” produkty docierające do przeciętnego odbiorcy, bo w końcu to też stanowi o skali adaptacji danego rozwiązania. Rok Linuksa to nie jest jednorazowy cud oczekiwany, to stan umysłu, materii i niekończącego się postępu.

Photoshop dla Linuksa się ziści?

chromebooks

Adobe i Google ogłosiły wspólne przedsięwzięcie mające na celu dostarczenie użytkownikom sprzętów Chromebooks natywnej wersji wiodącego edytora graficznego Photoshop. W zasadzie projekt wszedł już w fazę beta i jest dostępny dla celów edukacyjnych wszystkich abonentów chmury Adobe Creative Cloud w Ameryce Północnej. Jest to wersja „strumieniowa”, działająca w wirtualizowanym środowisku i w pełni zespolona z Google Drive. Na Chromebooks wszystko czego użytkownik potrzebuje, to przeglądarka Google Chrome i uruchomienie programu Project Photoshop Streaming. Wiedząc jak zbudowany jest system operacyjny Chrome OS, jak też ciesząc się obecnością Google Chrome dla Linuksa, możemy i na tym systemie spodziewać się w przyszłości działającego Photoshopa. Przy odrobinie dobrych chęci korporacji.

Anonimowy sukces Linuksa

Od kilku lat spora część blogosfery, entuzjastów Linuksa i rządnych sensacji dziennikarzy cały czas grzeje silniki swoich maszyn do pisania, by w odpowiednim momencie wypalić z nowiną ‚Tak, mamy rok Linuksa!’. Tymczasem rok po roku rewolucja nie nadchodzi, a termin ‚Rok Linuksa’ stał się synonimem marketingowego bełkotu i emanacją marzeń ściętej głowy. Jakby żałośnie nie brzmiało zliczanie powiększającego się promila użytkowników Linuksa, to gdy podsumować całokształt z pominięciem oczekiwanej hegemonii Linuksa na desktopie, determinującej rzekomy przełom, okaże się, że wolne oprogramowanie ma się zupełnie nieźle. Linuksa używa coraz więcej osób, jednocześnie… nie używając Linuksa.

Translate »