przystajnik

Jak uległem systemowi

Ponieważ przejście Xorg’a 7.1 z repozytoriów eksperymentalnych ( experimental ) do niestabilnych ( unstable ) zbiegło się w czasie z jednoczesnym wydaniem przez NVIDIE nowych sterowników BETA 1.0-9625, postanowiłem sobie popsuć mojego Debianka ( bo przecież sterowniki NVIDII 1.0-8774 + Xorg 7.1 = poprawne XV przy włączonym module Composite, jest zatem o co walczyć ).

Na początek poleciał update Xorg’a. ‚Apt-get install xserver-xorg=1:7.1.0-1’ pokazał, że i owszem, zainstaluje mi tą wersję, ale wcześniej musi wywalić parę innych pakietów uzależnionych od X’ów ( gdm, gtkorphan, i parę innych ). Nie zdziwiło mnie to, bo i jak się ma w systemie z pakietami jak cyganka w tobołku, to muszą się pojawić na którymś etapie jakieś zgrzyty przy zależnościach ( bo innych pakietów zależnych od Xorga nie chciał wywalać 🙂 ). Cierpliwie wklepałem rzeczone nazwy pakietów po install xserver-xorg i puściłem w druty zawołanie – Przybądź ku mojemu komputerowi modularna wersjo Xorg’a !
Moja dusza na ramieniu miała lekkie palpitacje serca, bo tyle się naczytałem o tym nowym układzie katalogów w nowym Xorg’u, a planowałem tego wieczora pograć sobie jeszcze we Fallouta, więc działający system byłby wskazany.
No nic, pakiety przybyły, zainstalowały się, skonfigurowały. Odpaliłem instalator NVIDII ( 1.0-8774 ), coś mi tam pisał, że mam wersję modularną Xorg’a, a pkg-config nie jest w stanie wskazać układu katalogów, ale co ja będę sobie głowe zawracał, na takie rzeczy to się zwraca uwagę po trzech dniach gdy już brak pomysłów na jakiś niedziałający niuans systemu. Stare sterowniki się skompilowały, odpalam GDM’a no i … No i działa, Xorg jak Xorg, żadnych dziwactw mi nic nie wyczynia. Czas na zabawy etap drugi.

Nowe sterowniki BETA NVIDII. Oprogramowanie BETA z natury niesie w sobie ostrzeżenie już w nazwie – Bardzo Emocjonujący Towar Awaryjny. Kompilacja sterowników poszła pięknie, oprócz rzeczonych uwag, że modularny, a on nie potrafi znaleźć, itp itd.
Moduł kernel się załadował, no to z młodzieńczymi wypiekami na policzkach odpalam tego GDM’a, no i … No i ciemno się zrobiło.
Nie, nie wyłączyli mi prądu. Po prostu monitor uprościł mi paletę barw do jednej. Ale system nie wisiał, bo radośnie reagował kontrolką od twardego dysku, gdy różnymi skrótami klawiszowymi próbowałem dociec o co tu chodzi. Do konsoli nie udało się przejść, ciemność pozostała nie opanowana. ‚A czekaj, to ja cię teraz tak’, pomyślałem i rozpocząłem swoje testy wariacji konfiguracyjnych od naciśnięcia przycisku reset. No a potem to z górki :
– wyłączony GLX – ciemność
– wyłączone wyjście TV – ciemność
– wyłączony Composite – ciemność
– wyczyszczony do podstawowych ustawień xorg.conf – ciemność
– cudaczne opcje rodem z /usr/share/doc/NVIDIA_GLX-1.0/README.txt – ciemność
– ‚a pies ci mordę lizał’ – pół godziny tłumaczenia domownikom, że to do komputera było

Zniechęciłem się w momencie, gdy ukłuła mnie myśl, że robię za królika doświadczalnego wielkiej korporacji. A co ja się będę, zadecydowałem i wróciłem do starszej wersji sterowników.
Tak oto tajemnica sterowników BETA pozostała niewyjaśniona, a z tego co wyczytałem na świeżo ( 2 – 3 godziny po wydaniu sterowników ) na forum NVIDII, niektórzy też mieli syndrom jednego koloru.

Ku podniesienia morale, odpaliłem sobie Xorg’a z DPI 72 ( wcześniej 96 ), żeby mi się czcionki szybciej malowały na ekranie. W końcu człowiekowi też się coś należy od komputera.
 

Post navigation

Translate »