przystajnik

Debian przyśpiesza

Jak ktoś zauważył, lub też nie, moja ulubiona dystrybucja Debian GNU/Linux, ma mocno zszargany i niestabilny plan wydawniczy. Ale być może to już przeszłość, wystarczy prześledzić trendy w wydawaniu kolejnych wersji .
19-stego lipca 2002 roku dostaliśmy Woody’ego. Aż trzy lata czekaliśmy na Sarge’a, który przybył 6-tego czerwca 2005 roku. A tu niedawno gruchnęła wiadomość, że już w grudniu 2006 roku możemy się spodziewać wydania Etch’a !

Na pewno niewątpliwą presję wywiera cykliczne i w miarę terminowe pojawianie się nowych wersji Ubuntu, dystrybucji pochodnej od Debiania. Ukazuje się co pół roku, więc jeśli Debian nie chce zostać z ręką w nocniku, musi przyśpieszyć.

Czego możemy się spodziewać w Etch’u ?
– pierwsze wydanie które oficjalnie będzie wspierało architekturę AMD64 ( z czasem doczekamy się wsparcia dla 11-stu różnych architektur )
– kernel 2.6.17 jako podstawowy kernel wydania
– gcc 4.1 jako podstawowy kompilator
X.Org zajmie miejsce XFree86
– APT pojawi się w wersji posiadającej wsparcie dla kryptografi i sygnatur w celu autoryzacji ściągniętych pakietów
 

Post navigation

  • Ubuntu nie tylko wywiera presję, ale również podrzuca patche i nowe pakiety, dzięki czemu developerom Debiana jest mniej pod górkę. Chociaż gdzieś niedawno czytałem wynurzenia jednego z nich, że z tymi łatkami jest różnie i wcale nie tak różowo.

  • Tak, to fakt, w praniu wychodzi, że wiele poprawek ( o ironio ) zawiera jakieś błędy ( drobne/większe ), ale nie ma kto tego poprawiać/nie ma czasu.
    Sztuka efektywnego i estetycznego programowania zanika ? ( i nie chodzi tu o komentarze w kodzie źródłowym )

  • Kernel 2.6.17 ?? Gcc 4.1 ?? Moze jeszcze xorg 7 ?? Jak Debian wytrzyma tak „nowoczesne” pakiety ? Przyznam szczerze, ze gdyby nie przeterminowane paczki znajdujace sie w apcie Debiana to korzytsalbym z tej dystrybucji (a przynajmniej korzystalbym dluzej niz korzystalem). Szkoda, ze najnowsze paczki mozna dostac tylko w niestabilnych repozytoriach, a te stabilne to przez wiekszosc dystrybucji mialy juz czas aby zostac zapomniane.

  • Prawdę mówiąc, od czterech lat jadę na niestablinych/eksperymentalnych paczkach na moim domowym Debianie. Owszem, czasem zdarza się zgrzyt – ale raz, że taki urok niestabilnych repozytoriów, dwa poprawki zwykle pojawiają się za dwa, trzy dni.

    Czy takie zgrzyty uniemożliwiają pracę ? Czasem pewnie tak. Ale od czego cache APT. Zwykle, pomaga zainstalowanie ponownie starszej wersji paczki i czekać na poprawki obecnej. Minus jest taki, że te 100 – 150 MB trzeba na dysku na ów cache przeznaczyć.

    Ubuntu i inne dystrybucje ‚stabilne’ posiadające najnowsze wersje programów bardzo mocno przypominają takiego Debiana na paczkach z unstable. Wystarczy zerknąć na forum, ile problemów ludzie z różnymi rzeczami mają. Tak się właśnie zachowują niestabilne wersje.
    Kwestia nazewnictwa.

Translate »