Aperture Linux dla fotografa wyzwolonego

Aperture Linux, wczesna wersja alpha
Zasadniczo nie jestem zwolennikiem powielania dystrybucji z byle błahej okazji, jak choćby zmiana domyślnego zestawu tapet i tematów graficznych, czy też zestawu domyślnych aplikacji. W związku ze specyficznym trybem przeistaczania się źródeł programów w formę strawną dla dystrybucji (kompilacja ze źródeł i paczkowanie), głównym celem linuksowego desktopu powinno być dostarczenie użytkownikowi jak najszybciej jak najaktualniejszych wersji programów użytkowych. Fakt nie do przecenienia dla osób, które na Linuksie za pomocą tych programów pracują, czy to zawodowo, czy hobbystycznie. Na dalszy plan schodzi legendarna linuksowa stabilność (w granicach rozsądku oczywiście), której to legendzie pozwólmy trwać lecz na okoliczność rozwiązań serwerowych.I taki prawdopodobnie przyświeca cel powstającej dystrybucji Aperture Linux, która ma ambicje dostarczyć fotografom korzystającym z Linuksa większość programów z całego bogactwa wolnego oprogramowania do wywoływania i obróbki zdjęć, oraz podobnego przeznaczenia. Ponieważ jednocześnie taki fotograf może być po prostu zwykłym użytkownikiem, który program potrzebny do pracy kupuje w sklepie, lub w przypadku Linuksa – znajduje w Centrum Oprogramowania (czyli pod nosem), taka kompilacja najważniejszych narzędzi dedykowanych obróbce zdjęć, retuszowi i technikom specjalnym wydaje się mi być całkiem słuszna. O ile bowiem większość ze specjalistycznych programów ma swoje dedykowane kanały dystrybucji, jak choćby własne repozytoria PPA (w najlepszym przypadku), czy gotowe paczki na stronie producenta, o tyle schody zaczynają się w momencie dopasowania konkretnej paczki do konkretnej wersji dystrybucji. Oraz spełnienie ewentualnych zależności lub wręcz konieczności kompilacji ze źródeł. Zwykły fotograf nie będący w miarę zorientowanym i lubiącym rozwiązywanie zagadek uświadomionym linuksowcem, po prostu zniechęci się, ujdzie z niego para i polegnie. A przecież prawidłowy rozwój programom mogą zapewnić tylko rzesze nowych użytkowników, z których część poczuje konieczność zakomunikowania o błędzie, lub zawnioskuje o jakąś nową opcję w programie. Bez odzewu ze strony użytkowników, to z twórców oprogramowania i ich projektów ujdzie para.
Aperture Linux, czyli openSUSE 12.1
Czym zatem jest Aperture Linux? Najprościej mówiąc, to dystrybucja zbudowana w oparciu o 64bitową wersję openSUSE 12.1. Wydana niedawno wersja Aperture Linux GNOME 3.2 Pre Alpha to oczywiście bardzo początkowe stadium tego projektu. Opiera się o wspomniane openSUSE 12.1, środowisko GNOME 3.2, a niedługo i KDE 4.7. Dlaczego nie GNOME 3.4 i KDE 4.8? Z prostej przyczyny – tych środowisk w stabilnej kondycji nie ma jeszcze w repozytoriach openSUSE. Można zatem już teraz założyć, że rozwój Aperture Linux będzie odbywał się pod dyktando rozwoju openSUSE (zatem niedługo wersja 12.2), jak i jego repozytoriów – oficjalnych i nieoficjalnych.A samo Aperture zawiera domyślnie zainstalowane takie hity wolnego oprogramowania jak Darktable, Rawtherapee, Rawstudio, DigiKam, GIMP, Hugin, Luminance HDR i wiele innych. Zadbano też o inne kwestie istotne dla fotografów, jak np. profile kolorystyczne, obsługiwane przez nowiutki system zarządzania barwami Oyranos, do którego dostaniemy się otwierając ekran Activites i wyszukując ‘icc‘.
Aperture Linux i Oyranos
Pomimo początkowego stadium rozwoju, sposób jego obsługi i konfiguracji można już znaleźć na odpowiedniej stronie.Wśród programów odnajdziemy takie unikatowe ciekawostki jak CinePaint, leciwy fork GIMPa, oferujący jednak 16bitową dokładność efektów i filtrów. Projekt niemal zapomniany i rozwijany w momentach heroicznych zrywów jedynego chyba dewelopera.Stawkę graficznych aplikacji uzupełniają np. Entangle, Urban Lightscape, Videoporama, AlbumShaper, Converseen, Phatch, Rapid Photo Downloader i inne pomniejsze projekty. W stawce dziwią nieco mocno specjalistycznie ukierunkowane programy, jak Blender oraz Sk1. Oprócz obróbki zdjęć dystrybucja oferuje także programy do codziennego funkcjonowania w świecie elektronicznej komunikacji, zatem naszą pocztą zajmie się Evolution, komunikacją interpersonalną Empathy, LibreOffice umożliwi pisanie dokumentów, a Firefox… Wiadomo co.Nie znalazły się w Aperture wszystkie programy które zdobyły uznanie osób pracujących nad zdjęciami. Brakuje choćby wyśmienitego Photivo, czy precyzyjnego Delaboratory, ale przypuszczam, że z pewnością dołączą w finalnej wersji do domyślnych pakietów.Co do wydania Pre Alpha. Jak sama nazwa sugeruje, jest to wydanie o charakterze mocno podglądowym i szkicującym obraz końcowy, do którego zmierzają twórcy. Używanie tej dystrybucji nie jest wskazane, jak też próby instalacji na dysku (najbezpieczniej pobawić się w Virtualboksie, choć też zachowuje się kapryśnie). Za to wskazane jest czynne zgłaszanie swoich uwag, próśb, zażaleń, wniosków i pomysłów na dedykowanym projektowi forum. Już teraz można zacierać ręce na okoliczność przyszłego wydania openSUSE 12.2, GNOME 3.4 i pozostałych żywotnych część tej dystrybucji.

Opis jak poradzić sobie z obsługą obrazu LiveCD, jak i same linki do obrazów .iso znajdziemy na stronie twórców. Z rzeczy istotnych – należy pamiętać o domyślnych hasła – ‘live‘ do zalogowania się, oraz ‘root‘ do zadań typu instalacja.

DT, RT dwa bratanki
Zestaw programów graficznych