qView 2.0 nie trwoni niczego

Czy hedonistyczna konsumpcja pozostawia jeszcze miejsce dla projektów które wymagają od użytkownika czegokolwiek? Trudno to stwierdzić bez rozległych badań, ale qView 2.0 do szybkiego przeglądania grafik jest świetne. Pomimo faktu, że domyślnie brakuje mu wszystkiego, czego oczekuje skupiony na wygodzie kolekcjoner radości tego świata.

qView 2.0
Jeżeli ktoś pamięta, to parę miesięcy temu mieliśmy do czynienia z wersją 1.0 tego projektu. Czy zatem podwojona numeracja oznacza, że nowa wersja jest dwa razy lepsza? Według autor tak. Jego wysiłki skupiły się bowiem na optymalizacji i przyśpieszeniu qView do granic naszej percepcji. A to wszystko za sprawą:

  • pamięć podręczna obrazów i preloading w celu sprawniejszego ich wczytywania,
  • wgrywanie i wyświetlanie obrazów z całą mocą wszystkich rdzeni i wątków naszego CPU,
  • przeprojektowane ustawienia,
  • opcja dostosowania się okna do wymiarów obrazu,
  • opcja utrzymywania oryginalnych wymiarów obrazu niezależnie od skalowania okna,
  • opcjonalne informacje na belce okna,
  • obsługa przycisków myszy do przodu/do tyłu,
  • naturalne sortowanie,
  • klawisz Esc zamyka tryb pełnoekranowy,
  • ulepszona kompatybilność z Qt 5.9

Całkiem przyjemna lista zmian, nieprawdaż? Aby sprawnie nawigować w programie, warto zaznajomić się z listą podstawowych skrótów klawiszowych. Tradycjonaliści znajdą też opcję wyświetlania menu. Jedyne, czego zabrakło w tym wydaniu to obsługa plików RAW. qView obsługuje bowiem standardy typu jpeg, bmp, png, tiff, gif, webp i kilka innych.

Aby przetestować ten interesujący „podglądacz obrazów”, użytkownicy Ubuntu 18.04/19.04 i Minta 19.xx mogą skorzystać z repozytorium PPA:

sudo add-apt-repository ppa:jurplel/qview
sudo apt-get update
sudo apt-get install qview

Użytkownicy Arch Linuksa, Manjaro i pochodnych mogą sięgnąć do zasobów AUR:

yaourt -S qview