Pamiętajmy o Desurze

W czasach, gdy większość użytkowników Linuksa zachłysnęła się parą i za centrum linuksowej rozrywki ma platformę cyfrowej dystrybucji Steam, warto pamiętać o pionierach. A pierwszą taką platformą na szerszą skalę przełamującą stereotypy i komercyjne wyliczenia sensu istnienia gier dla Linuksa, była Desura. Jej linuksowy natywny klient zadebiutował w 2011 roku z 65 grami w ofercie. Obecnie gier jest 448, a Desura z gracją łączy w tej liczbie zarówno gry od twórców indie, jak i wysokonakładowe hity (HalfLife, Quake 4, Amnesia, Postal 2). Platforma nie unika również miłego gestu w postaci mecenatu nad wieloma darmowymi projektami rozrywkowymi (.

Aby skorzystać z oferty tego sympatycznego sklepu, należy oczywiście założyć sobie tam konto oraz zainstalować klienta Desury. Choćby wg. tego poradnika:

http://www.youtube.com/watch?v=Bi50clHkRuo

Manjaro oraz Arch posiadają powyższe w repozytorium AUR, stąd wystarczy użyć graficznego menadżera pakietów Pamac z obsługą AUR lub wykonać polecenie:

yaourt -S desura

Oczywiście w przypadku, gdy zamknięty własnościowy klient byłby skazą dla naszego systemu, mamy do wyboru otwarte implementacje natywnej obsługi kont na Desurze – Desurium (klient już nie rozwijany), oraz Desura App (https://github.com/lindenlab/desura-app).

Skąd taki nagły sentyment i nawrót w kierunku rozwiązana, wokół którego narosło ostatnio sporo (nabycie Desury przez Linden Lab) kontrowersji? Cóż, dobrze jest pamiętać komu zawdzięczamy, było nie było, przełom w epoce rozrywki linuksowej. Krok wykonany przez Desurę nie był bez znaczenia, za jej przykładem podążyło kilka innych mniejszych sklepów z grami indie, a na bazie ich doświadczeń (Gameolith, Indegamestand, Shinyloot) od razu na mocnych nogach stanął klient Steama.

Innymi słowy, pamiętajmy o ogrodach w których kiełkowało bogactwo w którym może obecnie przebierać linuksowy gracz.