Obywatelu, a ty co dzisiaj zaprojektowałeś w BricsCAD Shape?
BricsCAD Shape 19.2.17 wprowadza pewien zamęt. Przynajmniej na scenie linuksowych programów. Bo to tutaj królują przeplatane koncepcje ascetycznego KISS i nieprzewidywalnych fantasmagorii programisty któremu wydaje się, że potrafi ułożyć interfejs. Są oczywiście chlubne wyjątki, a BricsCAD Shape je potwierdza, będąc narzędziem niemal kompletnym, prawie profesjonalnym i skierowanym do szerokiej grupy osób zajmujących się projektowaniem.
Ten zestaw czasami trudnych a niekiedy nieczytelnych sloganów ze środowiska CAD może wprawić w zakłopotanie. Jednak praca z BricsCAD Shape to nic innego jak stawianie ścian, podłóg, dachów, okien oraz „meblowanie” wnętrza. W projektowaniu pomaga automatyka, która automagicznie połączy za nas elementy, uzupełni lub dopełni parametry, itp. W skład programu wchodzi bogata biblioteka materiałów, tekstur i modeli 3D. Można też oczywiście projektować swoje. To wszystko po to, aby wymyślone przez nas pomieszczenie zaprezentować w najdrobniejszych szczegółach.
Edytor jest oczywistym wyborem dla każdego planującego remont lub budowę. Lub przemeblowanie. Aby zgłębić tajniki efektownego projektowania warto zaznajomić się z serią samouczków do tego programu. I to w języku polskim. Sam program też zresztą jest dostępny w naszej wersji językowej. Co więcej, twórcy przygotowali paczkę deb, czyli bez większych ceregieli program zainstalują u siebie posiadacze Ubuntu oraz Minta.
BricsCAD Shape jest projektem zamkniętym, to prawda. Ale tylko spójrzcie, jak się pracuje przy wizualizacji projektów w XXI wieku.