Garażowe Mapivi 1.2.425

Wydawać by się mogło, że czasy programów pisanych z potrzeby chwili już minęły. Ale menedżer zdjęć Mapivi jest zaprzeczeniem tej tezy. Nie dość, że poczujemy się w nim jak w garażu zagraconym pudłami ze zdjęciami, to będziemy mieli też nieodparte wrażenie tymczasowego charakteru całego programu. A jednak. Martin Herrmann dopisuje i przepisuje kod tego projektu niezmiennie od 2002 roku (sic!).

Mapivi 1.2.425 w 2019 roku
Autor pisze program dla siebie. To oczywiste. Świadczy o tym wiekowa strona projektu, zaktualizowana w okolicach 2009 roku. Mapivi jest programem kompletnie nieznanym. Nieregularność wydań i brak konkretnej numeracji nie ułatwia zamieszczenia programu w oficjalnych repozytoriach. Zmurszały interfejs Tk może wręcz obrazić współczesnych estetów. A jednak. Program się rozwija i pomimo niektórych dziwactw, jest całkiem zgrabnym i minimalistycznym narzędziem do wstępnej obróbki zdjęć (png/jpeg/bmp/tif) oraz tworzenia kolekcji (RAW), manipulowania tagami Exif i IPTC i ogólnie pojętej nawigacji po archiwum naszych kadrów.

Mapivi i zestaw filtrów
Jak już wspomniałem, program powstał na bazie potrzeb i przyzwyczajeń autora. Jeżeli chcemy sprawnie się w nim poruszać, nie pozostaje nam nic innego, jak przyjąć nomenklaturę narzuconą przez program. Na początku jest bowiem stosunkowo łatwo. Wskazujemy katalog który chcemy otworzyć, pojawiają się zdjęcia. I co dalej? Naszym przyjacielem są skróty klawiszowe oraz prawy klawisz myszy na miniaturce czy pełnym obrazie. Tam możemy wykonywać operacje na plikach, przesyłać obraz do zewnętrznych edytorów (jpeg/png/RAW), konwertować, obrabiać kadr (ImageMagick) i tak dalej.

Koncepcja pracy w tym menedżera orbituje jednak według segregowania zdjęć według tematyki, ocen i słów kluczowych. W tym celu warto zapoznać się z metodologią tworzenia kolekcji, gdyż nie jest to tak oczywiste jak się nam wydaje (File -> Picture Collection -> Open i wtedy można dodawać (klawisz ‘l’) pliki do kolekcji po ich zaznaczeniu). Warto też prześledzić zakładki znajdujące się na panelu po lewej stronie – to tam będziemy mogli utworzyć kolekcje (aby potem je aktywować), tworzyć i przypisać słowa kluczowe (by szybciej odnajdywać pliki), wyświetlać zawartość wybranych katalogów z podziałem na daty, itp. Co istotne, program nie przenosi i nie kopiuje zdjęć o ile tego wyraźnie mu nie rozkażemy.

Mapivi nieźle konwertuje do BW
Miodność korzystania z tego programu rośnie proporcjonalnie do czasu w nim spędzony i stopnia zaznajomienia się ze skrótami klawiszowymi. Ogrom opcji jest bowiem ciężki do wyklikania. Na szczęście, program posiada system całkiem sensownych podpowiedzi. Po pewnym czasie odkryjemy również takie przydatne opcje jak bezstratne kadrowanie jpeg, zmiana jakości i rozdzielczości, wyciąganie miniatur z plików RAW, dodawania ramek, tworzenie kolaży, dodawanie ramek do zdjęć, konwersję do BW i inne.

Aby jednak w pełni cieszyć się z tego programu, warto zajrzeć do opcji. Podzielone one zostały na Options i Other Options i panuje tam lekki bałagan. Jednak w Other Options znajdziemy karty Thumbnails gdzie możemy ustalić jakość i wymiary miniatur, Window gdzie możemy zmienić fonty jakimi posługuje się program oraz Advanced i Preview size in filter dialog – aby pogląd machinacji na zdjęciu był bardziej czytelny. Ten program naprawdę można dostosować pod siebie.

Program w wersji dla Ubuntu 18.04/19.04/19.10, Mint 19.xx można znaleźć w repozytorium PPA Highly Explosive:

sudo add-apt-repository ppa:dhor/myway
sudo apt-get update
sudo apt-get install mapivi

W AUR dla Arch Linuksa i Manjaro znajduje się nieco przeterminowana wersja programu. Najnowsze „łatki” pochodzą bowiem sprzed kilku dni (rev.425).