Nemo zrzuca balast

Będzie to szybka porada jak przetrwać na pokładzie Nemo 1.8.3, będącego głównym menadżerem plików w dystrybucji Linux Mint 15. Nemo bowiem posiada przypadłość, którą można porównać do niekontrolowanego nabierania wody – podczas pracy (głównie podczas przeglądania lokalizacji zawierających zdjęcia) przechodzi w stan pobudzenia pożerając pamięci naszego komputera. Wzorcowy memory leak. Wyłączenie go i ponowne uruchomienie przynosi ulgę (nemo -q) i odzyskujemy 50% – 60% naszej pamięci, lecz na dłużą metę to rozwiązanie uciążliwe.

A rozwiązanie jest prozaiczne i czai się tu ża progiem repozytoriów testowych Romeo. Należy bowiem zainstalować wersję Nemo 1.8.4, która naprawia rzeczony problem. W tym celu należy aktywować mintsources (poleceniem, z menu, itp) i zaznaczyć komponenty opcjonalne Unstable. Następnie odświeżamy pamięć podręczną (prawy górny róg okna) i wykonujemy aktualizację – zwracając uwagę, by to właśnie Nemo zaktualizowało się do wersji 1.8.4. O dziwo, wersja niestabilna zachowuje się o wiele bardziej przyzwoicie niż stabilna 1.8.3.

Mint Sources i Romeo

Koniec z nerwowym sprawdzaniem, czy Nemo nie zaczopował nam pamięci w komputerze…