Burza w składzie farb – Paintstorm Studio 2.0
Podczas gdy z niecierpliwością oczekujemy przełomu i nowej jakości w zakresie obróbki fotografii na Linuksie (mówiąc wprost – godnego konkurenta dla GIMPa), ni to z gruszki ni z pietruszki pojawia się kolejny program wspomagający pracę rysowników. Jeżeli uważacie bowiem, że Krita, MyPaint, AzPainter i kilka innych projektów to wszystko co Linux może zaoferować miłośnikom odręcznego malowania, to błądzicie. Bo oto w trzasku błyskawic z nicości wyłania się PaintStorm Studio 2.0. Program, który może zawstydzić Kritę i nie tylko.
O takich rzeczach jak warstwy chyba nie warto wspominać, ale już o polskiej wersji językowej warto napomknąć. W programie możemy skonfigurować skróty klawiszowe, a także od wersji 2.0 włączyć wsparcie obliczeń po stronie karty graficznej. Niemniej do tego będziemy potrzebowali karty graficznej wspierającej co najmniej OpenGL 4.3. Co więcej – możliwym jest określenie który pędzel ma wspomagać się kartą graficzną. A to z racji tego, że niekiedy może się okazać, że danym układem wygodniej i szybciej rysuje się za pomocą samego CPU. To bolączka większości programów tego typu, nie tylko Paintstorm Studio.
Jak już wspomniałem, program jest komercyjny. Jednak dożywotnia licencja jednostanowiskowa będzie nas kosztowała 19 dolarów. W obliczu możliwości tego programu jest to kwota nikczemnie niska. Gdyby ktoś zechciał przetestować wersję linuksową, można ją znaleźć na oficjalnym forum projektu w drugim poście wątku o wersji linuksowej. Aktualne wydanie to Paintstorm Studio 2.0.
A oto próbka możliwości programu: