Nano opuszcza stado GNU?

Niezbadane są ścieżki rozwoju projektów, jak również przekonania deweloperów. Po 15 latach aktywnego rozwoju (lub po prostu rozwoju) znanego edytora GNU nano, najaktywniejszy deweloper tego projektu (a tym samym lider) zdecydował porzucić stadko GNU. Co to oznacza dla GNU nano? W mało elegancki sposób pozbędzie się ze swojej nazwy nobilitującego przedrostka GNU. Mało elegancki, bo na głównej stronie projektu przeczytamy po prostu „Bye! And thanks for all the grass!”. Choć przesłanki ku temu mogą wydać się całkiem rozsądne, to rozterki programistów potrafią zadziwić. Bo część deweloperów deklaruje ciągłość GNU nano, ale…

GNU nano jakie znamy i lubimy
… świat pamięta tylko o zwycięzcach. A co tu wiele ukrywać, przez ostatnie lata to właśnie Benno Schulenberg nadawał rytm rozwojowi GNU nano. Choć oficjalnie opiekunem projektu pozostawał Chris Allegretta, to trzyletnie statystyki zamieszczanych poprawek mówią wszystko:

$ git shortlog -sne --since '3 years ago'
      1298  Benno Schulenberg <bensberg@justemail.net>
        64  Chris Allegretta <chrisa@asty.org>
         6  Jordi Mallach <jordi@gnu.org>
         3  Mike Frysinger <vapier@gentoo.org>
         3  Mike Scalora <mike@scalora.org>
         2  Rishabh Dave <rishabhddave@gmail.com>

W czym zatem problem? Chris chciał dołączyć Benno jako współopiekuna projektu, jednak ten nie zaakceptował wymaganych postanowień GNU. Mało tego, o fakcie tym poinformował w zacytowany sposób na głównej stronie GNU nano, zamiast zgodnie z przyjętą etykietą – pozbierać swoje zabawki, stworzyć forka i tam kontynuować swoją pracę nad tym edytorem. Kwintesencją całości są założenia GNU i tym samym przekazanie „nadzoru” nad proktorat FSF. Jeśli jesteśmy świadomi kto jest twarzą FSF, jasnym się stanie dlaczego Benno chcący pracować nad kodem nano za pośrednictwem np. Githuba szybko rozbił się o skałę niewzruszonej stanowczości Richarda Stallmana. Github jest zamkniętym rozwiązaniem i jako takie nie może być wykorzystywany w ramach filozofii GNU. Benno zdaje sobie z tego sprawę i wcale o certyfikat GNU nie zabiega. Uważa on licencję GPL za wystarczającą do pilnowania interesu programistów chcących tworzyć i udostępniać efekty swojej pracy.

Wyjściem z powyższego impasu wydaje się pozostawienie obecnego GNU nano samemu sobie i ekipie, która nadal chce rozwijać go pod sztandarem FSF. Benno najnormalniej powinien pozbierać kod źródłowy, zmienić nazwę projektu na „nano next” i gotowe. Jednak nie do zaakceptowania są jego obecne posunięcia do zawłaszczenia sobie projektu (wpisy na głównej stronie), przy jednoczesnym usunięciu niewygodnej dla programisty barier stwarzanych przez GNU.