Nadpobudliwa klawiatura

W wyniku jakiegoś wyjątkowego zbiegu okoliczności, od pewnej wersji Ubuntu/Minta dotknęła mój wyśmienity sprzęt stacjonarny przypadłość polegająca na blokowaniu się klawiatury. Najciekawsze, że na tuzinie innych sprzętów (no może pół-tuzinie) nie zaobserwowałem takiego dziwactwa. Nie blokowało się nic samo z siebie, ale podczas intensywnego pisania moich epopei, tudzież najzwyczajniejszego poruszania się strzałkami po tekście. Żeby nie było łatwo i oczywiście, w logach systemowych ani śladu informacji o błędzie, a wszystkiemu przyglądała się reszta systemu, bezczelnie funkcjonującego bez zarzutów. Inna klawiatura – te same objawy. A sama blokada znikała po przełączeniu maszyny w stan uśpienia i jej wybudzenie. Albo… Włączenie/wyłączenie odskakujących klawiszy w opcjach ułatwień (Uniwersalny dostęp).

Ustawienia klawiatury - po prostu
Podążając tym tropem, a nie mogąc dotrzeć do jądra składników i zależności Uniwersalnego Dostępu, zacząłem, za przeproszeniem, gmerać przy ustawieniach klawiatury. Podejrzewałem jakieś skróty klawiszowe, lub inną obecnie modną automatykę użytkową. Na szczęście pomogła mi mała liczba opcji w tych ustawieniach, jak też fakt, że blokada polegała na zacinaniu się auto-powtarzania ostatnio naciśniętego klawisza (nie wspominałem o tym, prawda?). Ostudziłem nieco wyśrubowane bariery czasowe w opcjach odpowiedzialnych za powtarzanie klawiszy, zmniejszając czas potrzebny do uruchomienia powtarzania oraz zmniejszając częstotliwość samo-wstukiwania się kolejnych znaków.Przypuszczenia słuszne lub nie, mankament wynikający z tych ustawień, lub nie, ale pomogło.