Jeszcze o DNS’ach

Przy okazji pokazania się w sieci kolejnych publicznych serwerów DNS, rozgorzała dyskusja, czy dla naszego regionu (Polska) serwery Google wnoszą jakąkolwiek nową jakość.

Za pomocą sprawnego programiku namebench, każdy może samodzielnie sprawdzić, który serwer rozwiązujący nazwy jest dla niego najlepszy (najszybszy czas dostępu, najmniej błędów, itp). Z podanej wcześniej lokalizacji, ściągamy archiwum .tgz, wypakowujemy w jakieś ustronne miejsce, przechodzimy do nowo utworzonego katalogu i klikamy na plik namebench.py (witaj XXI wieku! Dla przeciwników udogodnień, można w konsoli wejść do tego samego katalogu i odpalić rzeczony program ./namebench.py).

Pojawi się nam gustowne okienko:

Program odczyta serwery nazw jakie mamy wpisane w /etc/resolv.conf i wstawi je na listę testowanych serwerów (u samej góry). Możemy sobie te serwery wpisać tam samodzielnie.

Dwie poniższe opcje dotyczą tego, czy mają brać udział w benchmarku serwery ogólne (publiczne, takie jak OpenDNS i inne) oraz regionalne (krajowe dla miejsca zamieszkania testującego).

Kolejne opcja to wybór, jakie nazwy domen mają zostać użyte w teście – program przegląda historię zainstalowanych przeglądarek i wykona test na najczęściej odwiedzanych przez nas stronach (domenach), bądź skorzysta z globalnej listy najczęściej odwiedzanych serwerów (Alexa Top Global Domains). W okienku obok wpisujemy liczbę odpytań, poniżej wybieramy sposób doboru domen, oraz ilość sprawdzeń.

Klikamy ‘Start Benchmark’ i czekamy.

Program po wykonaniu testów, wyświetli je w ładnej formie w przeglądarce.

Co prawda, z tych testów nic odkrywczego nie wynika. Najlepiej jest używać jak najbliższego serwera. Pod warunkiem, że serwer ten nie jest przeładowany i sam z siebie nie generuje opóźnień w rozwiązywaniu nazw.