Strzeżcie się systemy operacyjne, RISC OS na wolności!
Czy system z bogatą przeszłością może stać się przyszłością naszej cywilizacji? Patrząc na społeczny sukces wiodących systemów – to czemu nie. W końcu one też powstały niemal trzy dekady temu. Jednak to co stawia RISC OS w gronie faworytów, to jego bezkompromisowość połączona z wyłącznością. No i licencja Apache 2.0 jaką został parę dni temu objęty ten system.

RISC OS to wielozadaniowy system graficznym, tworzony dla urządzeń bazujących na technologii RISC. Dzięki skupieniu się na jednej architekturze twórcy wprowadzili optymalizację na nowe płaszczyzny. System w pełni wykorzystuje zalety minimalizmu RISC, do tego zawiera wiele rozwiązań powielonych gdzie indziej (np. jeden katalog z programami – macOS).
Jak to bywa w burzliwym świecie walczących korporacji, RISC OS jakiego znamy dzisiaj miał bardzo pod górę. Najpierw w 1999 Acorn przemianował się na Element 14 i zaprzestał prac nad systemem. W tym samym roku RISCOS LTD otrzymało licencję na dalszy rozwój systemu. Kontynuowano prace nad RISC OS 3.8, by finalnie dotrzeć do wersji 4.0. Wtedy to w 2000 Element 14 sprzedało RISC OS firmie Pace Micro Technology, które pozbyło się licencji na rzecz Castle Technology LTD. W 2002 wydaniu RISC OS 5, a w 2006 roku powołano do życia RISC OS Open Ltd które zaopiekowało się publikowaniem kodu źródłowego. . I tak oto dotarliśmy do października 2018, kiedy to ostatecznie upubliczniono kod systemu na licencji Apache 2.0. Projekt podkreślił i uczcił to wydaniem wersji 5.26.
Jak zapewne wiecie, po drodze przytrafiły się ludzkości Raspberry Pi i wiele innych jedno-procesorowych urządzeń ARM, które wymagały zoptymalizowanego systemu. Wolny RISC OS oznacza ni mniej, ni więcej jak większą swobodę w doborze systemu dla naszych urządzeń ARM. Przy okazji zapewni dalszy aktywny rozwój projektu. Chyba nie trzeba dodawać, jak ożywczo może to wpłynąć na rynek komputerów w tej technologii.