Rycerzy trzech

Trzy kawałki wyzwijanych ze sobą drucików miedzianych, niektórych nawet posrebrzane. A tyle emocji potrafi to wnieść w spokój dnia niejednego człowieka. Oczywiście, za sprawą odpowiedniego ich wykorzystania, co w moim przypadku oznaczało podłączanie kolumn tymi kablami w różnej konfiguracji.

Kolumny podłączam bi-wiringiem do wzmacniacza i co do górnego pasma nie mam zastrzeżeń – gra tam Qed X-Tube 350 i gra tak, jak mi się podoba. Nie wyostrza góry zbytnio, ale zachowuje szczegółowość, unosząc w przestrzeń delikatne aspekty wysokich częstotliwości.

Dolne pasmo też miałem podłączone tym kablem. Ale zrodziło się pytanie, czy srebro i charakter tych kabli na pewno sprawdza się w niższych rejestrach?

Dlatego podłączałem na okres jednego dnia ten dół trzema różnymi kablami:

Qed X-Tube 350 (2×3.5mm, miedź + srebro) – gra dobrze, średnica i stereofonia jest wyśmienita, jednak bas potrafi być bez tchnienia. Schodzi nisko, jednak wybrzmiewa nieco krótko, brak mu elementu sprężystości. System się rozmiękczył za bardzo, uderzenie stopki perkusyjnej to takie mlaśnięcie, gitara basowa czasem znika.

Jantzen (2×2.5mm, miedź o czystości 6n) – w przeciwieństwie do Qed’a, ten kabel wydłużył wybrzmiewanie basu, jednak zbytnio zlepił w ścianę dźwięku resztę średnicy. Jednak dźwięk pozostał taki… Bez charakteru.

Monster Z1R (2×3.0mm miedź) – bardzo dynamiczny kabel, gra nisko, stopka zyskuje element uderzenia, wyśmienicie wybrzmiewająca gitara basowa. Lekko wycofuje jednak średnicę. Gdy za dużo dzieje się na dole, kabel ma lekkie tendencje do przerabiania dźwięku w jedno buczenie.

Cóż, na razie w systemie został Monster – pomimo minusów, sprawił się zdecydowanie lepiej niż pozostałe kawałki drutów i osiągnął to co zamierzyłem – uwypuklić nieco dół muzyki. Planuję jednak wypróbować jeszcze jakiś kabel solid core – jeden kawałek drutu (wieszak?), a nie plecionka. Na oku mam DNM Reason. Zobaczy, czy uda mi się go wypróbować.

Powyższe rozważania dotyczą zestawu Xindak A-06, Marantz CD6002, Monitor Audio RS5.