przystajnik

Monthly Archives: Luty 2018

Z Siril 0.9.8 do galaktyk

Linux z kosmosem ma wiele wspólnego i nie chodzi tutaj tylko o systemy które wspomagają podbój otaczającej nas próżni. Każdy zapalony astrofotograf z pewnością wie o co chodzi. Bo nie jest tak łatwo jak w przypadku standardowej fotografii. Fizyka optyki robi swoje, nasza ziemska atmosfera również i nieraz gwiazdy oraz planety trzeba wydłubywać z oceanu szumów, interferencji lub stają się one widoczne dopiero po trikowym złożeniu kilku kadrów. Stąd też do takiej obróbki potrzebne jest specjalistyczne oprogramowanie. Jak choćby Siril 0.9.8.

Energia w pigułce – Plasma 5.12.0 LTS

Podczas analizowania poszczególnych etapów rozwoju środowiska Plasma w serii 5.xx dłonie same składają się do braw. KDE ze środowiska opatrzonego etykietą „awaryjnego” wyewoluowało do formy która obecnie śmiało może zostać okrzyknięta najprzyjaźniejszym środowiskiem linuksowym. Co więcej, Plasma 5.12.0 LTS nie tylko znowu podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej, ale również jest wydaniem nad którym troskliwie pochylą się deweloperzy przez następne dwa lata.

VidCutter 5.5.0 na fali

Trwa dobra passa prostego edytora wideo VidCutter. Jego najnowsze wydanie oznaczone ciągiem znakowym 5.5.0 to triumfalnie niekończąca się lista zmian. I nie są to jedynie drobne i błahe poprawki błędów. Przycinanie sporych klipów wideo i wydzielanie z nich pomniejszych fragmentów nigdy nie było tak proste.

Jak Skype 8.14.0.10 ze Snapa

Kto kilka lat temu by przypuszczał, że naszym udziałem staną się informacje o linuksowych nowościach wydawniczych Microsoftu. Teraz pozostaje nam tylko zaakceptować ten stan. Tym bardziej, że najnowszy Skype 8.14.0.10 nie dość, że dla Linuksa, to został spakowany jako paczka Snap. A to oznacza, że bez większych przeszkód zainstalujemy go w dystrybucjach obsługujących Snap (np. Ubuntu, Mint, Debian, Manjaro, Arch Linux, Solus, openSUSE).

LibreOffice 6.0 by zachwycić miliony

Najnowsze wydanie LibreOffice 6.0 można śmiało nazwać przełomowym. Jeżeli nawet właśnie teraz rozlega się szmer na sali, to jednak potrzymam swoje stwierdzenie. Choćby z tego powodu, że jest to pierwszy LibreOffice nowej linii 6.xx. Reszta… Cóż, w większości przypadków będzie to kwestia gustu (pseudo – wstążka), oczekiwań wobec funkcji programu i odwiecznego poszukiwania mitycznej zgodności z Microsoft Office.

Translate »