przystajnik

Monthly Archives: Marzec 2016

Darktable 2.0.3

Tak jak zapewne przypuszczało wielu użytkowników tego programu, po niedawnej wersji 2.0.2 nadszedł czas na Darktable 2.0.3. To kolejne w serii 2.0.xx wydanie naprawcze, które oprócz typowego likwidowania błędów przynosi również lepszą i sprawniejszą obsługę nowszych aparatów. I to głównie z tego drugiego powodu fakt wydania nowego Darktable wart jest odnotowania.

Wspomnień czar: Trinity Desktop R14.0.3

O ogromnej i wiążącej sile przyzwyczajeń nie trzeba chyba się rozpisywać. To z powodu przyzwyczajeń dla wielu nie do przeskoczenia jest inny układ ikon na pulpicie / menu, inna kolorystka, sposób instalacji oprogramowania a nawet inna tapeta. Albo można tak pokochać i zżyć się ze środowiskiem graficznym, że każda jego nowsza wersja jest dla nas bluźnierstwem w najczystszej postaci. Tak właśnie stało się z użytkownikami starego KDE_3_KDE 3.xx – po zmianach i pojawieniu się KDE 4.xx a teraz Plasma 5.xx, kompletnie nie odnaleźli się w tym świecie. Dlatego też powołali do życia projekt Trinity Desktop, który jest niczym inny, jak próbą konserwowania i utrzymaniu przy życiu KDE 3.5.

Hugin 2016.0.0

Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać tego kombajnu do tworzenia panoram wszelkiego rodzaju. Hugin ugruntował przez lata swoją pozycję na rynku i wydaje się być niekwestionowanym liderem, jeżeli chodzi o możliwości manipulacji, automatyzacji i doprecyzowania tworzonych przez nas zlepków zdjęć. Program ma przy tym kilka oblicz i stopniowo dozuje użytkownikom swoje opcje – od interfejsu uproszczonego, przez średnio rozbudowany aż po tryb eksperta. Dla każdego wg potrzeb, czasu i umiejętności.

KDE Plasma 5.6 jeszcze ładniejsza

Na najnowsze wydanie KDE Plasma 5.6 czekali wszyscy, a szczególni ci, którzy poprzedniej wersji mieli dużo do zarzucenia w kwestii stabilności. Po raz kolejny deweloperzy stanęli na wysokości zadania i choć stabilność całości jest rzeczą względną, to pozostałe elementy i usprawnienia Plasma 5.6 mogą cieszyć. Robi się ładniej (choć to też rzecz gustu), wydajniej i coraz bardziej przyszłościowo. A napięcie w konkurencji obrazuje nieprzypadkowa zbieżność daty wydania Plasma 5.6 z datą wydania GNOME 3.20.

GNOME 3.20 mężnieje

Naturalnym i odwiecznym prawem rozwoju jest nabywanie nowych sprawności. Nie inaczej jest z oprogramowaniem komputerowym, a takim bez wątpienia jest też środowisko graficzne – szczególnie tak kompleksowe jak GNOME 3.20. Jego premiera kilka dni temu nikogo nie zaskoczyła, gdyż ekipa GNOME stara się utrzymać sześciomiesięczne tempo wydań. Oczywiście to co najbardziej nurtuje wszystkich fanów tego środowiska, to jakość i liczba zmian, a tych jest całkiem sporo i wydają się być przemyślane. Jest też i zła wiadomość dla wszystkich tych, którzy oczekują powrotu GNOME 3.xx do formy z czasów GNOME 2.xx – nic z tego, tryby postępu skruszyły zaplątane pomiędzy nie okruchy sentymentalnych wspomnień.

PearOS 9.3 i sztuka udawania czegoś innego

Świat graficznych dystrybucji linuksowych od wieków zmaga się z plagą plagiatów, kopii i odwzorowań. Nie wiedzieć czemu, za szczytowe możliwości naszych środowisk graficznych uważa się upodabnianie ich do rozwiązań znanych z innych systemów operacyjnych. Mamy więc Linuksa a’la Windows (ChaletOS), Linuksa a’la Chrome OS (Chromixium OS), mieliśmy też Linuksa a’la OS X w postaci Pear OS. Jednak zniknięcie tej dystrybucji z sieci (sic!) jest do dziś owiane mgiełką tajemniczości czy wręcz tonie w oceanie domysłów i teorii spiskowych. Podobno komuś tak spodobał się ten projekt, że go po prostu wykupił. Jednak pustka jaka pozostała po całkiem niezłej imitacji OS X aktywowała inne osoby i tak od jakiegoś czasu możemy cieszyć się projektem… PearOS. Zbieżność nazw przypadkowo nieprzypadkowa a brak spacji zamierzony.

Przedpremierowy PhotoFlow 0.2.6

Dynamiczny rozwój edytora graficznego PhotoFlow nie zwalnia tempa. Tym razem autor z okazji wydania 0.2.6 prezentuje nam ogromną liczbę zmian i poprawek, które czynią z programów jedno z wiodących rozwiązań w temacie manipulacji zdjęciami. Jednocześnie specyficzna konstrukcja i założenia tego programu powodują, że nie jest on kolejną kalką wiodących rozwiązań. Program ma swój charakter, przemyślane i wyraziste zasady pracy z warstwami i bezkompromisową jakość. Obowiązkowa pozycja dla każdego, kto lubi dużo parametrów, ustawień oraz pracę ze wspomnianymi warstwami.

Zapiski na boku – linuksowe edytory markdown

Kultura pracy z tekstem zmienia się na przestrzeni wieków i coraz częściej stajemy przed koniecznością tworzenia już nawet nie epopei, ale czytelnych zapisków. Niemniej, nie zawsze mamy czas na cyzelowanie tej formy w rozbudowanych edytorach tekstów. Na dodatek termin nagli, od ilości przycisków w takich edytorach kręci się w głowie, a one same często nie są zgodne same ze sobą. Dlatego na potrzeby szybkiej obróbki tekstu i umożliwiającej formatowanie wymyślono język znaczników markdown. W Linuksie wygodą pracę w tym standardzie zapewnia nam kilka edytorów tego typu.

Kwadrat, kwadracik i QtQR 1.4

qtqr

Może zabrzmi to jak zrzędzenie ignoranta, ale nigdy nie rozumiałem sukcesu kodów QR. Nieczytelny zlepek kwadracików, do odczytania którego potrzebujemy dedykowanego sprzętu (czyt. smartfona). Ot, kody kreskowe w nowszym wydaniu. Jednak z drugiej strony nie można odmówić temu rozwiązaniu uniwersalności. Na stosunkowo niewielkiej przestrzeni możemy bowiem zakodować albo adres URL strony, swoją wizytówkę, dowolny tekst do 4296 znaków alfanumerycznych, adres e-mail, itp. Klik i gotowe. Ma to swój urok i można się do tego przyzwyczaić, chociaż chodzenie wokół zabytków otagowanych kodami QR i przykładanie doń aparatu zalatuje dekadenckim znużeniem rzeczywistością. No ale ludzkość to kupiła, a my pod Linuksem mamy kilka narzędzi, które ułatwią nam współpracę z tymi kodami. Ot, choćby QtQR 1.4.

Awaria GG, czyli Facebook w Pidginie

Obecna awaria niegdyś najpopularniejszego w Polsce komunikatora Gadu Gadu składania do refleksji – a już na pewno do znalezienie jakiegoś sposobu na skontaktowanie się ze znajomymi, którzy jeszcze nieopatrznie korzystają z leciwego protokołu GG. Bo choć mamy XXI wiek, ludzkość nadal jest podzielona brakiem zgodności przeróżnych rozwiązań do komunikacji między personalnej. Co pozostaje? Używać multi-komunikatorów i w nich zawrzeć obsługę sieci społecznościowych z którymi związaliśmy się aktywując tam konto. Chyba nikogo nie zaskoczy, że prym wiedzie tutaj Facebook, który utrudnił ostatnio życie użytkownikom i zrezygnował z rdzennego protokołu XMPP na rzecz swojej wariacji na jego temat.

Coraz więcej Della z Ubuntu

Wszyscy znamy komunał „Gdyby Linux był rozpowszechniany na tak masową skalę jak Windows, jego udział byłby o wiele bardziej zauważalny”. Przez lata dla sporej części klientów sukcesem był zakup sprzętu bez dołączonej przymusowo licencji na niechcianego Windowsa. Jednak od jakiegoś czasu coraz częściej możemy spotkać Linuksa w ofercie sporych producentów. Może nie wszystkie produkowane modele, może nie zawsze w tak atrakcyjnej konfiguracji jak z wiodącym systemem, ale maszyny z zazwyczaj preinstalowanym Ubuntu stały się faktem. Prym wiedzie tutaj Dell – zarówno marketingowo (nagłaśnia nowe modele z Ubuntu), jak też sukcesywnie zwiększa ofertę dostępny z tym systemem.

Translate »