przystajnik

Monthly Archives: Listopad 2014

Zdjęcia na Javie: AFELO

Pod enigmatyczną nazwą AFELO kryje się prosty programik do przeprowadzania podstawowych czynności na zdjęciach, które chcemy umieścić gdzieś w odmętach internetu. Owe proste czynności sprowadzają się do określenia wymiarów do jakich ma być przeskalowane zdjęcie, poprawę jasności, kontrastu, odcieni i nasycenia. Do tego ew. obroty, kadrowanie, umieszczenie znaku wodnego, adnotacje autorskie i materiał który wskazaliśmy jest gotowy do przesłania kilkoma metodami na serwer, a z których najciekawiej dla zwykłego użytkownika brzmi połączenie FTP.

Terminal pogryzł człowieka: sc

Nie jest tajemnicą, że wśród wielu tekstowych programów wąskiej specjalizacji, znajdziemy też rozbudowane narzędzia mogące stawać w szranki z rozbudowanymi kombajnami z graficznym interfejsem. No może nie do końca są to też tekstowe kombajny, ale potrafią sporo i sprawdzały się w epoce sprzed interfejsu klikalnego jak i teraz. Edytor tekstu, przeglądarka WWW, komunikator, czytnik poczty – to podstawowe narzędzia podstawowego pulpitu – także tego opartego o terminal. Do kompletu można dorzucić arkusz kalkulacyjny, a jeśli arkusz w trybie tekstowym, to chyba tylko sc – rozwijany od bez mała 20 lat protoplasta wielu innych rozwiązań.

Weekend z dystrybucją: Chakra 2014.11 Euler

Wiele prawdy jest w uniwersalnej maksymie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Widać to dobitnie na przykładzie np. OS X, systemie skrojonym pod konkretne konfiguracje sprzętowe, bez konieczności zawracania sobie głowy tysiącem przeróżnych chipsetów i chińskiej myśli technicznej. Niestety, linuksowe dystrybucje nie mogą sobie pozwolić na taki komfort nieobsługiwania czegokolwiek, gdyż są przeznaczone dla zwykłych pecetów, upstrzonych elektroniką niczym góry Tybetu fruwającymi na wietrze lung ta. Jednak można spróbować podejść do tematu w inny sposób i zoptymalizować dystrybucję do pracy z jednym konkretnie środowiskiem graficznym. Czy takie samodzielne KDE nadaje się do codziennego użytku bez wspierania się programami w GTK i komponentami z innych środowisk? Dystrybucja Chakra 2014.11 Euler stara się dowieść, że tak.

Autopano Pro/Giga 3.7.0 – panorama za pieniądze

Są użytkownicy, którzy pomimo bogatego wyboru programów w Linuksie wciąż tęsknią za jakością wynikającą z komercyjnego charakteru programu. Tacy użytkownicy nie są pozostawieni sami sobie – bo choć może płatnych rozwiązań dla Linuksa nie ma za wiele, to te które są uczciwie zasługują na swoją cenę. Jednym z takich rozwiązań jest program do klejenia panoram (i nie tylko), autorstwa firmy Kolor, która specjalizuje się w oprogramowaniu przeznaczonym do łączenia naszych zdjęć w ciekawy efekt końcowy – jak właśnie wspomniane panoramy, ale i wirtualne wycieczki, itp. Autopano Pro/Giga 3.7.0 to kombajn ich autorstwa służący tworzeniu efektownych widokówek i po zapoznaniu się z wersją demo każdy może stwierdzić, czy wart jest on swojej ceny.

Terminal pogryzł człowieka: newsbeuter

Wydawać by się mogło, że zamknięci w ciasnych ramach terminala użytkownicy nie są skorzy do wychylania nosa poza jego kojącą czerń. Jednak terminal jak najbardziej może służyć do kontaktowania się ze światem zewnętrznym, choćby w celu doczytywania w wolnych chwilach różnych wiadomości z subskrybowanych kanałów RSS. Programów które to umożliwiają jest kilka, nie każdy o nich wie, a jednym z najpopularniejszych i masowo dostępnych jest newsbeuter.

PhotoFlow 0.1 – wszystko jest warstwą

photoflow

PhotoFlow to niedestrukcyjny edytor graficzny, które ma wszelkie cechy ku temu by stać się gwiazdą wśród podobnych programów dla Linuksa. W zamyśle twórcy ma być on pomocny w retuszu zdjęć, od surowego formatu RAW, aż po wysokiej jakości wydruk. Co czyni PhotoFlow dość wyjątkowym rozwiązaniem dla fotografów, to jego niedestrukcyjny silnik (oparty na VIPS) o wysokiej precyzji (8/16/24/32bity na kanał) oraz praca na warstwach i grupach warstw. Można powiedzieć, że w tym programie wszystko jest warstwą.

Weekend z dystrybucją: Pisi Linux 1.1

Wśród ogromu dystrybucji niewiele jest takich, które mogą pochwalić się autorskimi rozwiązaniami. Jeśli nawet, to są to niewielkie skrypty, konfiguratory lub inne drobnostki ułatwiające życie przeciętnemu użytkownikowi. Jednak niewielu twórców dystrybucji decyduje się na takie kategoryczne rozwiązania jak własny format paczek, własne repozytoria i tworzenie dystrybucji od faktycznego zera. Czy wobec obecnego stopnia rozbudowania Linuksa to ruch szalony? A dlaczego mielibyśmy być dożywotnio skazani na cztery – pięć dystrybucji głównego nurtu i oferowane przez nie sposoby paczkowania programów?

Dogonić kometę z Linuksem

Trwająca 10 lat pogoń sondy Rosetta za kometą, zwieńczona sukcesem i lądowaniem na jej powierzchni lądownika Philae. Wszyscy o tym słyszeliśmy parę dni temu, jednak mało kto wie, że za całym tym sukcesem stoi infrastruktura Europejskiej Agencji Kosmicznej (ang. ESA) oraz Europejskiego Centrum Operacji Kosmicznych (ang. ESOC). Infrastruktura w ramach której działa kilkaset serwerów obsługiwanych przez dystrybucję SUSE Linux.

Złe fluidy systemd

Wraz nową jakością inita oferowaną przez systemd, w świat Linuksa wkroczyły mroczne moce które skutecznie gmatwają ludzkie myśli. Szczególnie dobitnie widać to na przykładzie Debiana, którą to dystrybucję w przeciągu paru dni opuściło dwóch bardzo zasłużonych dla jej rozwoju deweloperów. Joey Hess oraz Tollef Fog Heen właśnie w taki sposób zamanifestowali swoją niechęć do zamieszania jakie wynikło wokół wprowadzenia do Debiana kontrowersyjnego systemd. O ile Joey wprost oświadczył, że Debian nie jest już projektem, z którym zaczynał karierę 18 lat temu, o tyle Tollef był zaangażowany w czynienie Debiana właśnie „tym innym” projektem i wdrażaniem w jego struktury systemd. Obydwaj padli ofiarą tarć pomiędzy dwoma frakcjami – zachowawczej oraz nastawionej na rozwój i unifikację.

Linux Mint 17.1 Rebecca RC

Nadeszła wiekopomna chwila i czas próby dla zamysłu twórców i oczekiwań użytkowników. Doczekaliśmy się bowiem pierwszego wydania Release Candidate popularnej dystrybucji Linux Mint 17.1. Wg. nowych założeń 17.1 Rebecca będzie wydaniem cały czas tkwiącym korzeniami w Mincie 17, a tym samym wydaniu LTS z długoterminowym wsparciem. Ujmując sprawę prościej, można wydanie 17.1 nazwać serią poprawek i usprawnień dla wydania 17. Wydany obraz można oczywiście zainstalować jako samodzielny system, a użytkownicy poprzedniej wersji Minta mogą po prostu zdać się na aktualizację, która wg. zapewnień twórców ma być o wiele mniej problematyczna niż wcześniejsze przeskoki z jednej wersji Minta na drugą. Na początek wydano dwa obrazy RC ze środowiskami Cinnamon i Mate, a aktualizacje pojawią się oczywiście w momencie ustabilizowania całości i finalnego wydania.

GIMP Magazine #6

gimpmagazine

Upublicznienie nowego numeru GIMP Magazine #6 zajęło więcej czasu niż oczekiwali czytelnicy i przypuszczali twórcy (a może twórcy zbyt optymistycznie podeszli do kwestii oczekiwania na GIMP 2.10). Od poprzedniego wydania minął niemal rok, ale magazyn przeszedł zauważalną transformację graficzną, która poniekąd tłumaczy konieczność zrewidowania dotychczasowego stylu pracy przy jego tworzeniem. Obecnie otrzymujemy do rąk GIMP Magazine w formacie 16:9, przyjaznym dla ekranów panoramicznych i ułatwiającym prezentację prac i materiałów zdjęciowych. Wraz ze starym formatem magazynu znika również jego wersja drukowana, która w odczuciu większości czytelników tylko dublowała to, co i tak większość czytała na ekranie monitorów.

Nomacs 2.2 z poglądem archiwów

Sympatyczna przeglądarka grafiki Nomacs doczekała się kolejnego wydania, oznaczonego numerem 2.2. Choć jest to nadal zwykła przeglądarka, bez możliwości tworzenia i organizowania kolekcji, to nadrabia to kilkoma ciekawymi możliwościami, jak choćby współdzielenie zdjęć pomiędzy kolejnymi instancjami Nomacs w jednej sieci lokalnej. To rzecz jasna nie wszystko, bo w tym programie czeka na nas obsługa plików RAW (przeglądanie), edycja obrazu, zmiana jego rozmiaru, pełen podgląd metadanych i wiele innych ciekawych opcji.

Translate »