przystajnik

Monthly Archives: Wrzesień 2012

Linux z dyskiem SSD za pan brat

Nikt nie lubi wlec się w ogonie postępu, dlatego co jakiś czas nachodzi człowieka nieprzemożona ochota na uaktualnienie konfiguracji swojego komputera. Nachodzi go jeszcze gwałtowniej, gdy taka zmiana niesie za sobą wymierne skutki w jakości pracy, oszczędności energii i poziomu decybeli jakie wydobywają się z naszego cyfrowego kompana. Tym razem wybór padł na dysk SSD – uzasadniony tym, że technologia ta osiągnęła już stan miarę dojrzały, pojemności takich dysków przekroczyły już dawno żartobliwe 32GB, w zamian otrzymujemy niebotyczne osiągi transferu, szybkość startu systemu i aplikacji, jak też pozbywamy się ‚zgrzytania’ dysku talerzowego. Minusem jest przypadłość takich dysków wynikają ze specyfiki nośnika – innymi słowy, im więcej i częściej na tym dysku zapisujemy, tym bardziej skracamy ich żywotność. Ale bez obaw, przypuszczalnie nikomu nie uda się ‚zajeździć’ takiego dysku do czasu wymiany na nowszy model. Ale czy da się coś zrobić, aby Linux był bardziej przyjazny dla dysków SSD?

Evolvotron – sztuka generowana

Czy zdawaliście sobie czasem pytanie ‚Jak powstają te fantastyczne, abstrakcyjne tapety’? W większości wypadków wymagana jest znajomość i dopracowana technika pracy w programie graficznym. Lecz są też aplikacje, które zwykłemu laikowi umożliwią stworzenie swojego własnego kawałka galaktyki lub wiatru słonecznego. Właśnie tym zajmuje się Evolvotron – program, w którym bez konieczności zagłębiania tajników warstw, masek i innych sztuczek będziemy mogli dać upust radosnemu chaosowi twórczemu.

Półautomatyczna jasność matrycy

Kiedy podczas uruchomienia laptopa po raz kolejny zostajemy oślepieni w ciemnym pomieszczeniu radośnie wybuchającą pełnym blaskiem matrycą, obiecujemy sobie w końcu to naprawić. Jednak naprawa nie jest taka oczywista, gdyż taka błahostka jak automatycznie zapamiętywany stan jasności matrycy nie doczekał się wygodnej czy jednoznacznej deklaracji w ustawieniach systemu i na próżno szukać przełącznika, tudzież suwaka do tego zadania. Pozostają nam zatem rozwiązania naszych praojców, którzy za pomocą tekstowego terminala nie takie problemy ujarzmiali i czynili maszyny sobie poddanymi.

Black Silk 0.2.0 – radosne odcienie czerni i bieli

Urok niewielkich aplikacji dedykowanych konkretnemu zadaniu leży w ich nieprzeładowanym opcjami obliczu, jak i bardziej wiernemu oddaniu się wykonywanej pracy. Twórcy takich programów skupiają się na konkretnym celu, a dzięki temu ich narzędzie wykonuje jedną czynność solidnie, a nie setkę zadań z mizernym skutkiem. Tak można w skrócie przedstawić programik BlackSilk, który pomimo zamkniętych źródeł z pewnością przyda się niejednemu miłośnikowi wyciągania ze swoich fotografii prawdziwej czerni i bieli.

Jeszcze intensywniejszy Cinnamon 1.6

W epoce urodzaju na przeróbki i odgałęzienia przeróżnych środowisk graficznych, Cinnamon jest eksperymentem nad wyraz charakterystycznym i zdobywającym serca użytkowników. Będący na początku luźną, lecz kreatywną interpretacją możliwości jakie stwarza GNOME 3, obecnie przeradza się powoli w czwartą, jeśli nie trzecią siłę (KDE, GNOME, Unity, Cinnamon?) wśród linuksowych wyobrażeń pulpitu. Szczególnie, że od daty swojej premiery, Cinnamon rozwija się sukcesywnie i w dobrym tempie, czego dowodem jest wydana wczoraj wersja 1.6.

Jeśli nie GIMP, to PaintSupreme?

Jakby dyplomatycznie nie podchodzić do tej kwestii, to GIMP ma tylu samo zwolenników, co i przeciwników. Zawsze znajdzie się jakiś powód do radości w rozwoju tego programu (tryb jednookienkowy), ale i powody do wiecznego utyskiwania (dokładność 16bitowa, CMYK, itp). Niestety, na linuksowej scenie programów do poważniejszego retuszu grafiki szczerze powiedziawszy nie widać innego narzędzia, które byłoby w stanie porwać tłumy rozmachem funkcji graficznych, jakością wyników i wygodą obsługą. Jednak zza tronu na którym rozsiadł się GIMP, do oczekujących zmian użytkowników nieśmiało mruga komercyjny program PaintSupreme.

Format Junkie i zamiana czegoś w coś

Przychodzą niekiedy momenty, że mamy coś pod ręką i chcemy na szybko zmienić to w coś innego. Twórcy Format Junkie doskonale rozumieją dylematy jakie szargają zwykłymi użytkownikami, gdy przychodzi im zadecydować jakiego program użyć do takiej zmiany. Dlatego też Format Junkie na wszelki wypadek i ku uciesze ogółu pozwala na obsługę plików audio/graficznych/wideo/obrazów płyt CD/DVD i szybkie przekonwertowanie ich do nowego formatu.

Strzały kontrolowane – Entangle 0.4.1

Entangle 0.4.1, kolejna odsłona świetnego narzędzia służącego kontrolowaniu wpiętego do komputera aparatu fotograficznego i jego parametrów, nie wnosi przełomowych zmian. Lecz zawiera taką ilość poprawek w jakości obsługi i działaniu, że grzechem byłoby nie wypróbowanie tej aplikacji przez miłośników popularnego ‚tethered shooting’, czyli zmiany ustawień aparatu i wyzwalaniu migawki z poziomu komputera.

Siren 3.01 – plikonazwotwórstwo

Siren to sympatyczny programik który pozwala nam wyrwać się poza granice typowej, nudnej i systemowej zmiany nazwy plików. Oderwanie się od monotonii bezradnego trwania wśród ogromu naszych plików jest możliwe za sprawą bogactwa opcji, jakimi autor obdarował to narzędzie. Bo jeżeli ktoś uważa typowe F2 za trafne rozwiązanie, to niestety żyje w niepokojącej nieświadomości.

Guadalinex dla młodych gniewnych

‚Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji’ – z tym okrzykiem Linux wdarł się do 2000 andaluzyjskich szkół, gdzie już 600 000 uczniów i 75 000 nauczycieli korzysta ze sponsorowanej przez władze Andaluzji dystrybucji Guadalinex. Swój udział w tym wdrożeniu ma również Canonical, które za pośrednictwem firmy Isotrol uruchomiło w szkołach 220 000 stanowisk pracujących pod kontrolą opartego o Ubuntu Guadalinex.

Nautilus 3.6 – pełne zanurzenie

Wypadki przy pracy zdarzają się każdemu – nawet najlepszemu fachowcowi. Jednak jak nazwać popełnianie z premedytacją, planowe wpadki? Złą wolą czy brakiem rozeznania? A taki kolizyjny kurs obrał jakiś czas temu Nautilus zmierzający do wersji 3.6, sukcesywnie gubiąc poo drodze różne mniej lub bardziej pożytecznych funkcje. W imię prostoty Nautilus staje się bezużytecznym kikutem z ładnymi ikonkami, wielu nazywa go wręcz katastrofą (Clement Lefebvre, twórca dystrybucji Mint), a w sieci mnożą się odłamy tego niezłego menadżera plików (Nemo, Marlin vel Files).

BorderMaker – ramy w ramach obrazu

Według linuksowej reguły KISS, nic tak nie cieszy jak proste narzędzie, które działa bawiąc oraz bawi działając. I takim programem jest BorderMaker, który umożliwia bezkompromisowo bezbolesne nakładanie na nasze zdjęcia różnych elementów – głównie ramek, podpisów, napisów i znaków wodnych. Jeszcze nigdy tworzenie efektownych obramowań fotografii nie było takie łatwe i intuicyjne…

Translate »