przystajnik

Monthly Archives: Sierpień 2007

E-3

Powoli zbliża się dzień, z którym narodzi się we mnie nowe pożadanie – a będzie to Olympus E-3 (a nie E-P1 jak do tej uważano), następca osławionego E-1.
Działający model został zaprezentowany gdzieś w Koreii, a wyglądał tak:

1188270578_ldd_9083.jpg1188268889_ldd_9076.jpg1188272046_olmpus_e_3_01.jpg

O czym będę śnił po nocach ? Głównie o uszczelnianej obudowie i wbudowanej w korpus stabilizacji matrycy. A dlaczego akurat ten model, a nie nowości od Canona i Nikona ? Widocznie jestem sentymentalny, a po drugie trzymam się póki co systemu 4/3.

Koniec tego dobrego

I tak oto zakończyłem urlopowanie się w pięknych okolicznościach przyrody. Podeptałem nieco słowackie Tatry, mam nadzieję, że mi wybaczą.

A refleksje z pobytu u sąsiadów :

– podróżowanie samochodem ze względu na płatne parkingi jest stresujące, lepiej korzystać z ich elektriczki (pociągu) który kursuje na całej trasie drogi pod Wysokimi Tatrami. Taniej (ceny od 10 do 30 czy 40 koron, parking – 50 koron za godzinę, 160 koron za dzień), zatrzymuje się na każdej małej miejscowości skąd można wyruszyć szlakiem na podbój, nie przypominają naszych standardów PKP. Darmowe parkingi są możliwe do znalezienia (ale chyba nie w Starym Smokowcu :)), ale zostawianie wozu po krzakach jest niebezpieczne (sporo tam Romów się kręci), w miejscach zakazanych może się policja przyplątać.

– w góry dźwigamy sporo picia ze sobą – ceny po schroniskach takie jak u nas, czyli perspektywa wydania 5-ciu zł (i wzwyż) za 0.5 mineralnej np. mnie zmobilizowała do targania niczym nosicz butelek z wodą 🙂

– żeby nie robić sobie obciachu, idziemy ubrani w góry jak wypada – buty, spodnie, koszula, zapas w postaci kurtki czy czego tam. Jeżeli to nówki, to przed wyjściem nadajemy im ‚szlachetnego’ zużycia – żeby potem tacy jak np. ja, nie zliczali turystów w butach prosto z kartonu 🙂

– istotna sprawa – wykupienie ubezpieczenia. Cena 20 koron od osoby za dzień łażenia po górach. Do kupienia tam, gdzie Horská Záchranná Služba ma swoje siedziby, np. w Starym Smokowcu. Bez ubezpieczenia, w razie jakiegoś nieszczęścia, nie dość że będzie was coś bolało, to akcja ratunkowa dodatkowo trzepnie was po kieszeni.

– nie robimy ze Słowaków idiotów, dogadując się na migi, itp – w miarę nas rozumieją, tak jak i my ich.

– lepiej wcześniej wymienić więcej złotówek na korony, niż potem po bandyckim kursie wymieniać w słowackich miasteczkach

– no i przy wytyczaniu trasy marszu, myślimy, MYŚLIMY ! Zwracamy uwagę na pogodę, swoje siły, zapasy jedzenia itp.

No i podziwiamy widoki, np. takie (Olympus E-500 + 14-54 mm, niestety, nie miałem polara):

p8219556orf.jpgp8229780orf.jpgp8239840orf.jpg
p8239812orf.jpgp8239910orf.jpgp8239936orf.jpg
p8239943orf.jpgp8239961orf.jpg

Urodzinki

Debianowi właśnie dziś stuknęła 14-stka. Dokładnie 16-08-1993 na grupie comp.os.linux.development Ian Murdock przedstawił jego manifest, uważany za początek Debiana.

Dorastającym dystrybucjom też życzę dotrwania do swoich 14stych (i więcej) urodzin.

Sony dokłada do pieca

Wg. najnowszych pogłosek jakie się pojawiają w sieci od jakiegoś czasu, dwie nowe lustrzanki Sony będą tłukły konkurencję ilością megapikseli.

Korpus amatorski 14.4 megapikseli, korpus profesjonalny 20 megapikseli na pełnej klatce.

Jeżeli pogłoski się potwierdzą, to te dwa modele (przewidziane na rok 2008?) spowodują, że inni będą musieli też dołożyć nieco pikseli do nowych lustrzanek. Każdy wie, że nie ilość megapikseli świadczy o jakości zdjęcia (a wręcz gdy jest ich za dużo pojawia się problem z szumem), ale marketing i ogłupianie zwykłego klienta rządzi się innymi prawami. 14.4 megapikseli brzmi lepiej niż 10 megapikseli.

Najbliższy tym osiągom jest EOS-1Ds Mark II ze swoimi 16.7 Mpikseli na pełnej klatce. Tylko kogo stać na ten aparat. Nadchodzący Olympus EP-1 z matrycą ‚tylko’ 10.2 Mpikseli też może wyglądać cherlawo Gdybym był złośliwym, to orzekłbym, że jak ktoś nie ma dopracowanej konstrukcji, to dokłada pikseli na matrycę.

Ale pożyjemy zobaczymy.

Akcja ICE

Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.

Włoskie media, po przeprowadzonych rozmowach z pracownikami służb ratowniczych – zaproponowały, abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce numer – pod którym to w nagłych wpadkach można byłoby skontaktować się z bliskimi poszkodowanych.
Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy nich znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak grupa krwi, jakie przyjmują leki, czy cierpią na jakieś choroby, czy są alergikami…
Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście kontaktów – osobę, z którą trzeba się skontaktować w nagłych wypadkach. Lista kontaktów w naszych telefonach zwykle jest bardzo długa i nie wiadomo kogo w pierwszej kolejności powinniśmy powiadomić.
Według włoskich ratowników, międzynarodowy skrót pod którym można byłoby umieścić taki numer to: ICE (=in Case of Emergency) tzn. w nagłym wypadku. Takie oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym. Gdyby ktoś chciał umieścić więcej osób w swoim telefonie mógłby je oznaczyć w następujący sposób: ICE1, ICE2,ICE3, itd.

Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje – a może być bardzo użyteczny. Przecież dzisiaj prawie każdy dysponuje telefonem komórkowym. Aktualnie podobna akcja jest rozwijana w innych krajach Europy (i nie tylko). W Polsce włączyło się m.in . forum Subaru , streetracing.pl. i STK Ponieważ szczególnie w Polsce, gdzie ginie o wiele za dużo osób w ruchu drogowym (ale dotyczy to przecież nie tylko takich sytuacji !) proszę Państwa o wprowadzenie pod hasłem ICE „namiarów” Waszych najbliższych. Jednocześnie proszę o popularyzację tej idei: Nie kosztuje nic, a może pomóc ocalić życie.

(powyższe zostało w całości skopiowane z forum.olympusclub.pl).

Więcej o akcji – np. tutaj.

Oby nikt nie musiał korzystać – bądźcie uważni.

RawTherapee 2.2 Beta

Użwam, to śledzę na bieżąco, a skoro śledzę, to wiem, że Gabor udostępnił nową, testową wersję RawTherapee.
Doskonałe narzędzie do wywoływania/obróbki plików raw z aparatów cyfrowych (przeważnie lustrzanek cyfrowych) w wersji 2.2 Beta, według zapewnień autora powinna posiadać :
– nowy splash-screen
– zarządzanie kolorami (ICM)
– wskazywanie przepaleń
– wyświetlanie podstawowych danych EXIF w okienku z podglądem zdjęć
– sortowanie w oknie podglądu
– opcja ‚Last photo’ – użycie ustawień z poprzednio edytowane zdjęcia
– przyjmowanie przez program poleceń z linii komend
– masa poprawek

Brzmi nieźle ? Zapewniam, że i nieźle działa. Po dwóch godzinach intensywnego testowania, program nadal działa i nie zrobił mi segfault’a. Do pobrania tutaj.
Zdecydowanie polecam – a na samym początku użytkownia, by uniknąć frustracji, proszę sprawdzić w preferencjach, w zakładce ‚image processing’, czy algorytmem demozaikującym jest HPHD – jest szybszy i lepszy jakościowo od EAHD.

Klątwa PARAVIRT_OPS

Dla tych, którzy próbują samodzielnie kompilować sterowniki NVIDII dla kernela powyżej wersji 2.6.2X, powyższy parametr PARAVIRT_OPS jawi się w nocnych koszmarach i goni ich z włączoną kosiarką do trawy. Tak, w Debianie są problemy z kompilowaniem sterowników, które postanowiły sprawdzać i uzależnić swoją dalszą kompilację od pewnych warunków. Pisałem o tym pewnym sposobie wcześniej, pisał o tym Hadret, a ja mam kolejną poradę, najprostszą chyba z możliwych.

Zaczynamy standardowo, czyli musimy posiadać wiadome sprawy – paczki build-essential, linux-headers-`uname -r`, ściągnięte sterowniki NVIDII. Sterowniki kopiujemy sobie do np. /usr/src/, rozpakowujemy (u mnie sterowniki to plik NVIDIA-Linux-x86-100.14.11-pkg1.run) :

$#cd /usr/src/
$#chmod 755 NVIDIA-Linux-x86-100.14.11-pkg1.run
$#./NVIDIA-Linux-x86-100.14.11-pkg1.run -x

Owieramy do edycji ulubionym edytorem plik :

$#joe NVIDIA-Linux-x86-100.14.11-pkg1/usr/src/nv/Makefile.kbuild

Znajdujemy fragment :

EXTRA_CFLAGS += -I$(src)
EXTRA_CFLAGS += -Wall -Wimplicit -Wreturn-type (…)

Poniżej tego fragmentu wklejamy :

PARAVIRT_OPS := $(shell grep "D paravirt_ops" /boot/System.map-$(shell uname -r) | colrm 9)
EXTRA_LDFLAGS := --defsym paravirt_ops=0x$(PARAVIRT_OPS)

(uwaga : \-\-defsym a nie jedno – jakby się mogło wydawać)

Zapisujemy, wychodzimy z edycji i kompilujemy :
$#./NVIDIA-Linux-x86-100.14.11-pkg1/nvidia-installer

Powinno się udać – ew. szukaj co poszło nie tak w /var/log/nvidia-installer.

Walka na korpusy

Wyścig producentów lustrzanek cyfrowych trwa. W zasadzie, to Canon i Nikon prą do przodu, a reszta szuka ścieżki, którą można by dotrzeć do klienta. Od jakiegoś czasu krążą plotki o nowych modelach Sony, wyznawcy marki Olympus od dłuższego czasu żyją trawieni ciekawością, co firma pokaże jesienią wraz z zapowiadanym E-P1, siłą rzeczy w obozie Pentaxa też coś się przebąkuje o następcy K10D.

A całość dopełnia wiadomość, że jesteśmy coraz bliżej premiery nowego modelu Canona EOS 40d. To w zasadzie informacja znamienna dla pozostały graczy na rynku, gdyż – siłą rzeczy i marketingu, w momencie pojawienia się nowego modelu, cały świat zwróci oczy w jego stronę, zapominając/pomijając maluczkich.
Co będzie posiadał nowy EOS 40d, a co stanie się nowym wyznacznikiem trendów na rynku ? Informacje są dość sprzeczne – jedni piszą, że będzie uszczelniony, inni, że nie. Że będzie miał LiveView, itp.

Ciekawie wygląda tabelka zestawiająca parametry nadchodzących korpusów – a to dlatego, że w szranki na parametry, obok Nikona i Canona został postawiony Olympus :

Nie powiem, pomimo faktu posiadania przez mnie Olympusa E-500, który w 95% spełnia moje potrzeby w zakresie fotografii, z błyskiem w oku spoglądam na te cyferki. Fakt, korpus i jego parametry zdjęcia nie robią, tylko fotograf … Ale takim uszczelnionym korpusem i stabilizacją bym nie pogardził. A profesjonaliści i tak podążą za systemem, który ma im do zaoferowania większą gamę obiektywów.

Gorączka wakacyjnych dni

Uf. Jeszcze tylko połowa wakacji/sezonu urlopowego i będę mógł wrócić do normalnego rytmu. Ponoć to dobrze dla zdrowia, gdy człowiek odrywa się od ustalonego schematu i zmienia tryb wykonywanych czynności, ale ze mną jest wszystko w porządku. A sierpień wyjątkowo obfituje w imprezy rodzinno/wypoczynkowe, a i nie raz trzeba będzie się w granitur wcisnąć.
To nie narzekanie, ot próba pokazania, że w wakacje to się dopiero człowiek opracuje. I z tęsknotą wspomina, gdy będąc pacholęciem darł ubrania i dziurawił nogi podczas wakacji na wsi. I tylko tyle go interesowało, żeby kromka ze smalcem nie spadła smarowaną stroną w piach.

Ależ mi się zaległości linuksowe narobiły, uf….

Translate »