Electric death!
Yea! Jestem prostym człowiekiem, lubię proste rozrywki – ot, od czasu do czasu dać komuś w mordę, itp.
A jeżeli dawanie w mordę wiąże się przy okazji z nostalgią – lepiej być już nie może.
Dlatego kocham gierkę Typhoon 2001.
Tak, znawcy dobrze rozpoznają na screen’ach – to stary, dobry Tempest. Na dodatek, w wyśmienitym wydaniu z konsoli Atari Jaguar. Poza nieco podrasowaną grafiką (rozdzielczość i efekty), mamy tu wszystko jak w oryginale, a przede wszystkim muzykę – i to główny atut, by siekać, niszczyć, miażdżyć, rozstrzeliwać, anihilować naszych wrogów. Polecam podkręcenie głośności, tak, by nic nie zagłuszało odgłosów niszczenia.
Jak wynika z powyższego, gra nawiązuje do dwóch wersji – Tempest (1981) i Tempest 2000 (1994). Remake bierze z nich to co najlepsze, dodaje parę nowości, a przy okazji nic nie psuje. I najważniejsze, gra działa zarówno pod Linuksem, jak i pod Windowsem.
Binaria dla Linuksa :
(po ściągnięciu i rozpakowaniu archiwum, udajcie się do katalogu gry i pewnie będziecie musieli nadać odpowiednie prawa binarce ‘typhoon’ – chmod 777 typhoon. A potem odpalamy normalnie)
Instalator dla Windowsa :
A gdzie nostalgia ? Pomysł na grę jest wiekowy, a wersja z Atari Jaguara wywoływała u mnie ślinotok, jeszcze za pacholęcia. Na zlotach atarowskich wpatrywałem się szklistym wzrokiem w big screena, na którym partyzanci pogrywali w tę grę, miotając na boki przekleństwa, pianię z pysków i joypady. Z racji mojego mozolnego refleksu, zwykle uczestniczyłem w tych rozgrywkach jako widz, bo sam szybko kończyłem swoje tury. No ale to było wytłumaczalne – nie potrafiłem grać na joypadach, a sam Atari Jaguar w tych czasach był nigdy nie spełnionym marzeniem, z racji jego dostępności i ceny. Eh …
A dla niecierpliwych hint muzyczny – w katalogu gry są pliki .mod. Polecam przesłuchanie w playerze (xmms, audacious i wszystko co odtwarza .mod). Jednak to nie to samo, co podczas gry …








22 października 2007 o 20:15
Popraw URL-e, chyba copy&paste nie wyszło
22 października 2007 o 20:35
to już mnie żona z domu wygoni ;D
22 października 2007 o 20:47
@byte
Fakt, dzięki, to z emocji
@przemas
„Czyś ty zgłupiał, wiesz która godzina, co to za diabelstwo tak dudni ??!!”. I to już na drugim levelu :/
23 października 2007 o 7:29
No, Typhoon fajny. Nic jednak nie zastąpi Tempesta 2000 na Jagu i dużym telewizorze + odpowiedni zestaw głośników
24 października 2007 o 20:46
Ziew w rytmie klasyki…
Oj sobie pospałem – dziś niewinnie po obiadku przyłożyłem oko do poduszki, tak na chwilkę. I co? Wstałem przed chwilą, akurat na mecz.
Notkę piszę słuchając muzyki z odkopanego przez Salvadhora Typhoona 2001, a Junior zobaczywszy w co tn[…..
25 października 2007 o 20:41
a ja tylko wspomnę 1 tytuł (na atari): MEGABLAST
spuścić komuś łomot i samemu od siebie nie dostać – to jest wyzwanie
tylko jakoś linuxowej wersji jeszcze nie spotkałem (w ogóle nie-atarowskiej).