przystajnik

AferShot Pro 1.1.1.10 – przedwczesna diagnoza zgonu

AfterShotPro Rejony zagospodarowane przez komercyjne oprogramowanie użytkowe dla Linuksa nie stanowią bynajmniej ziemi obiecanej. I chociaż wywoływanie zdjęć jest dość dobrze obstawione przez przeróżne świetne i wolne programy, użytkownikowi oczekującemu skończonych i kompletnych rozwiązań może nie pasować ich obsługa lub tempo rozwoju. Wyjściem awaryjnym jest płatny program Corel AfterShot Pro, dla którego zastosowanie ma komunał ‚płacę to wymagam’. Przynajmniej miał do czasu, gdy edytor jeszcze pod szyldem Bibble Pro wykupił i przysposobił Corel.

Od tego momentu nad programem zawisły przeróżne czarne chmury. Mówiło się, że Corel odpuści wersję dla Linuksa i będzie nadal wydawał Aftershot Pro tylko dla Windowsa i OS X. Albo, że ten ruch z podkupieniem konkurencji miał na celu wykluczenie Bibble Pro z obiegu i sam Corel rozwojem programu nie jest zainteresowany. Zrobiło się jednym słowem nieciekawie i stan ten trwa już od dłuższego czasu. W prorokowaniu jak najczarniejszych scenariuszy pomaga zachowanie nowego właściciela, gdyż uaktualnienia AfterShot Pro pojawiały się sporadycznie, a lista nieobsługiwanych aparatów rośnie proporcjonalnie do dynamizmu pojawiania się nowego sprzętu na rynku. Dodajmy do tego wciąż nienaprawione błędy, odprawienie z kwitkiem starej ekipy pracującej nad Bibble Pro i zatrudnienie (ponoć) nowych twarzy, usunięcie w jednej z ostatnich aktualizacji (1.1.1.10) odszumiania NoiseNinja i mamy dopełnienie sceny niczym z ostatniej drogi, gdzie tłumy żałobników zawodzą nad mogiłą.

Corel AfterShot Pro 1.1.1.10

Corel AfterShot Pro 1.1.1.10

Wyrazy niezadowolenia jakie pojawiały się na forum AfterShot Pro pozostawały bez echa, aż do niedawna. Parę dni temu niejako oficjalne oświadczenie zamieścił jeden z pracowników Corela, Rick Champagne. W rzeczowym poście wytłumaczył obecne trudności, jak też nadchodzące aktualizacje. Zaprzeczył domysłom, jakoby Corel planował porzucić rozwój programu. Wyjaśnił również sprawę dotyczącą algorytmu NoiseNinja. I atmosfera od razu się rozluźniła.

W chwili obecnej ekipa pracuje nad aktualizacją profili aparatów – przygotowane są one dla około 20 nowych modeli. Zniknięcie NoiseNinja spowodowane było wygaśnięciem stosownej umowy, lecz z tej metody nadal mogą korzystać osoby, które zakupiły program wcześniej – wszyscy nowi nabywcy nie dostąpią możliwości wykorzystania tego algorytmu odszumiania. Jednocześnie, deweloperzy pracują nad innym, autorskim rozwiązaniem. Tym samym, obecnym użytkownikom wersji 1.1.0.30 pozostaje czekać na automatyczne aktualizacje (które nastąpią i nie wyłączą NoiseNinja), lub pobrać ręcznie ze strony Corela najnowsze wydanie 1.1.1.10 i usuwać szum ze zdjęć w inny sposób.

Ta garść informacji pozwala nieco mniej nerwowo spoglądać w stronę AfterShot Pro, jak też ułatwia decyzję o ewentualnym zakupie.
 

Post navigation

Translate »