przystajnik

Fotoxx 12.06.1 ze szczyptą Voodoo

Kolejne wydanie edytora zdjęć Fotoxx 12.06.1 pomimo niewielkiego skoku w numeracji, przynosi jak zwykle sporo ciekawych zmian. Według zapewnień autora, w tej wersji zauważymy wzrost wydajności podczas generowania miniatur zdjęć (zastąpienie .png formatem .jpg), znacznie łatwiej i przystępniej będziemy mogli się poruszać podczas edycji/szukania/grupowania zdjęć za pomocą Geotagów, jak też ucieszymy się z poprawek dokonanych w narzędziach Flatten, Trim, Rotate (tak, dokładnie – program nie doczekał się jeszcze uwagi żadnego z rodzimych tłumaczy). W wersji 12.06.1 debiutuje nowe narzędzie o wdzięcznej nazwie Voodoo. Nasza rola ogranicza się do wybrania tej opcji a program odprawi rytuał, samodzielnie opracowując korektę obrazu w zależności od profilu zdjęcia (jasność, kontrast, nasycenie). Jak znalazł do szybkiej poprawy zdjęć, gdy ktoś nie ma zacięcia ani chęci do kombinowania z dziwnymi parametrami.

Fotoxx 12.06.1 - przed Voodoo

Fotoxx 12.06.1 - Voodoo w akcji

Voodoo off

Voodoo on

Różnice może i subtelne, ale generalnie na plus. Algorytm Voodo wbrew pozorom nie polega tylko na poprawie kontrastu, ale potrafi rozjaśnić ciemne partie obrazu przy zdjęciach z przewagą ciemnych tonacji. Nie ruszając przy tym świateł i nie powodując przepaleń/białych plam.

Ciemne voodoo

Jasne voodoo

Niby nic, a cieszy gdy się ma do poprawienia na potrzeby sieci 50 zdjęć pod rząd.

Poza tym, cała reszta programu to wszystko co znamy z wersji poprzednich – możemy zatem tworzyć kolekcje zdjęć, nadawać/edytować tagi EXIF, załączać wspomniane geotagi (program potrafi wyszukiwać w sieci współrzędnych podanego miasta, itp.). Program ułatwi złożenie HDRa, panoramy, usunięcie śmieci ze zdjęcia, korektę czerwonych oczu, ogólną poprawę dynamiki, kontrastu, nasycenia, niemal dowolne transformacje geometryczne obrazu… Krótko mówiąc – bardzo poręczne i przydatne narzędzie.

Autor bardzo przykłada się do utrzymania na swojej stronie paczek dla jak największej liczby dystrybucji, znajdziemy tam .deb i .rpm dla Ubuntu/Debiana/Minta/Fedory/OpenSUSE, jak i źródła potrzebne do samodzielnej kompilacji. Co się zaś tyczy Ubuntu/Minta/pochodnych, jakimś nieopatrznym zrządzeniem losu nikt nie prowadzi PPA z najnowszą wersją tego program, co niewątpliwie zwiększyłoby komfort instalacji. Odpowiednie osoby będą się musiały tym zająć 🙂 

Post navigation

Translate »