przystajnik

Unity dla niezdecydowanych

Od momentu zaprezentowania światu przez Canonical interfejsu Unity minęło już sporo czasu, lecz nadal mnóstwo osób podchodzi do tego dzieła z kpiącym uśmiechem, złością, żalem lub rozbawieniem. Jednak wszyscy którzy w pierwszym momencie odrzucili Unity jako fanaberię kosmicznego komiwojażera, powinni co jakiś czas sprawdzać, czy przypadkiem nie przesypiają wiekowego przełomu. Bo Unity ciągle się zmienia i nawet mnie udaje się w nim znaleźć wiele ciekawych rozwiązań.Ale podobno obraz wart jest tysiąca słów, dlatego poniżej przedstawiam 25 obrazów na sekundę w towarzystwie obcojęzycznych słów (póki co nie ma polskich napisów). Filmik prezentuje obecny stan użyteczności Unity (przed wydaniem Ubuntu 12.04), funkcje tego interfejsu, niuanse i pchełki decydujące o kształcie i miodności całego systemu.httpvh://www.youtube.com/watch?v=pOpVhuB9sVkOczywiście od oceny powstrzymam się do momentu uruchomienia na realnym sprzęcie wydania 12.04. Jednak miło się na to wszystko patrzy i może warto będzie kiedyś zmienić niektóre nawyki machania myszką po ekranie. 

Post navigation

  • Na Unity zdarzyło mi się pracować jakieś 3 tygodnie. I pomimo wszelkich ochów i achów okazało się zbyt mało użyteczne. Miało oszczędzać miejsce, a przy moim sposobie pracy je nadzwyczajnej w świecie marnowało. Przyjdzie 12.04, pomacamy, podotykamy, poudajemy, że jest fajnie i super, a w maju zwyczajowo skończymy z jakimś mniej inwazyjnym środowiskiem jak np.: gnome. Szczerze powiedziawszy, po codziennej lekturze bloga mam ochotę na małą przygodę z mintem. Mam w zwyczaju podłączać do mojego maleństwa (IBM x61 tablet) zewnętrzne monitory i gnome w 11.04 bardzo ładnie się zachowuje. W zależności od wykrytego monitora ustawia ekrany w odpowiedniej kolejności. W domu inaczej, w pracy inaczej, pod rzutnikiem jeszcze inaczej. Tak jak je zostawiłem ostatnim razem. Dziwnym trafem pod Unity nie działało to tak pięknie. Podejrzewam, że i w wersji 12.04 będzie sporo drobnych błędów i pospolitych „wkurwiaczy”. Ot co, tyle mojego co sobie ponarzekam 🙂

  • no i stracilem 8 minut mojego zycia ogladajac te bzdety 

  • Używam obecnie Minta 12 z Cinnamonem – bardzo sobie chwalę – wygodne, elastyczne fajnie działa, problemów żadnych (przynajmniej u mnie 😉 – polecam 🙂 

  • A dla mnie jest to cuś pięknego taki zwiastun Ubuntu 12.04. Aż nie mogę się doczekać nowej wersji. Co niektórzy to chyba mają jakieś archaiczne komputery i dlatego tak narzekają na nowe Ubuntu Unity. 

    Pozdrawiam. 

  • Łukasz Latacz

    ja używam unity do samego początku, zastąpił mi w całości Gnome Do który ułatwiał mi pracę w systemie.

  • Wiecejzamniej

    Do tej pory nie było dla mnie lepszej dystrybucji linuksa niż Mint. Byłem z nim od wersji Helena. Ostatnio zachciało mi się zmiany na moim desktopie. Czytając komentarze na temat Unity w Ubuntu byłem do niego bardzo negatywnie nastawiony. Jednak z ciekawości postanowiłem zainstalować. Najpierw wypróbowałem wersję 11.10 a jak tylko wyszła beta 12.04 to zmieniłem na betę. Mam już dość stary sprzęt (AMD64 i GT6600) ale różnica w wydajności Unity podskoczyła na tyle wyraźnie, że pracuje mi płynnie. Tak szczerze mówiąc to nie rozumiem tych wszystkich jęczących i lamentujących płaczek. Nie chcesz to nie instaluj. Wybór alternatywnych środowisk graficznych jest duży. Sam, dopóki nie spróbowałem jak się w nim pracuje, byłem sceptykiem. Jednak teraz, po tym jak osobiście „pomacałem” uważam je za naprawdę ciekawe. Myślę, że bardzo dobrze, że wnosi coś nowego- będzie konkurowało m.in. z kafelkami Windowsa. Świat idzie do przodu, komputery tez (w zasadzie to jest nierozłączne). Wydaje mi się, że ludzie po prostu kiedyś się przyzwyczają a i samo środowisko na pewno jeszcze się poprawi…

  •  Skąd ja to znam 🙂

  • Cóż znaczy osiem minut życia wobec ośmiu minut doświadczenia więcej…

Translate »