przystajnik

Powrót geeka

Za nami ponad dziesięć lat rozwoju biurkowego Linuksa z okresowymi szumnymi zapowiedziami ‚roku Linuksa na biurku’, kiedy to prorokowano gwałtowny wzrost liczby domowych użytkowników tego systemu. Można było założyć, że o ile pierwsza zapowiedź ‚roku Linuksa’ to falstart, a powtórzenie za rok tego hasła to też hurraoptimizm zadeklarowanych fanów, to jednak trudno nie spojrzeć wstecz i zadać sobie pytanie – ‚czy coś zostało z tych lat pionierskich?’. Warunkiem spełnienia marzeń proroctwa o ‚roku Linuksa’ to prostota, wygoda, bogactwo oferty programowej, bezawaryjność i ‚miodność’ systemu. Nawet bazowy argument ‚Linux jest za darmo’ trąci już myszką i wywołuje uśmiech politowania, skoro oprogramowanie potrzebne przeciętnemu Kowalskiemu dodawane jest do paczki chipsów, a komputer kupuje się z działającym systemem (‚A można inaczej?’). Jak zatem po latach wygląda komunikacja Linuksa ze zwykłym, niewyszkolonym użytkownikiem, który może mieć problemy z rozróżnieniem obsługi komputera od przełączania kanałów w TV?

Wydawać by się mogło, że lata rozwoju biurkowego systemu to głównie próby zaspokojenia potrzeby prostoty i wygody użytkowania. Nie ma się też co oszukiwać, ogólnie postępujące rozleniwienie społeczne wymusiło pewne standardy minimum. Np. w dobrym guście leży możliwość dostępu do oferowanych możliwości systemu/programu za pomocą manipulatora w postaci myszki/touchpada. Wykazano również przewagę w zastosowaniach domowych interfejsu graficznego nad tekstowym (głównie za sprawą prostoty dostępu). Jednak gdy przejrzy się kilka stron dedykowanych Linuksowi, jakie porady można tam znaleźć w kolejnym roku ‚Linuksa na biurku’? Kilka przykładów:

GNOME Tweak Tool 3.0.5 Lets You Install GNOME Shell Extensions (www.webupd8.org)

Installation

The latest GNOME Tweak Tool 3.0.5 is already available for Arch Linux, but it hasn’t been packaged for Ubuntu (either in the GNOME 3 PPA or Oneiric) or Fedora yet so if you want to use the latest version, install „git-core” and run the command below to get GNOME Tweak Tool from GIT:

cd && git clone git://git.gnome.org/gnome-tweak-tool

Then simply double click the „gnome-tweak-tool” file under the gnome-tweak-tool folder in your home directory.

How to disable the GDM pre-login ‚music’ in Ubuntu 11.04

To get rid of the annoying pre login gdm ‚music’ in Ubuntu 11.04 just open the ‚Startup Applications’ from the Control Panel
– click on the logout button on the top right – then select ‚System Settings’ to get to the Control Panel

Then just untick the ‚GNOME Login Sound’ option.

and then option the terminal/commandline and execute this command

sudo -u gdm gconftool-2 –type=bool –set /desktop/gnome/sound/event_sounds false

Missing a quick way to access your Downloads / Pictures / Documents / Videos folders? (Natty Narwhal)

You can access them via Dash but for a quicker solution, add quicklists to the Nautilus Home folder launcher (which is displayed by default on top of the Unity launcher) by running the following command (copy all the text as a single command!) in a terminal:

echo „[Desktop Entry]

Name=Home Folder
Comment=Open your personal folder
TryExec=nautilus
Exec=nautilus –no-desktop
Icon=user-home
Terminal=false
StartupNotify=true
Type=Application
Categories=GNOME;GTK;Core;
OnlyShowIn=GNOME;Unity;
X-GNOME-Bugzilla-Bugzilla=GNOME
X-GNOME-Bugzilla-Product=nautilus
X-GNOME-Bugzilla-Component=general
X-Ubuntu-Gettext-Domain=nautilus
(…)
[Pictures Shortcut Group]
Name=Pictures
Exec=nautilus Pictures
TargetEnvironment=Unity

[Downloads Shortcut Group]
Name=Downloads
Exec=nautilus Downloads
TargetEnvironment=Unity” | sudo tee /usr/share/applications/nautilus-home.desktop

To tylko niektóre z przykładów, jak można a czasem trzeba sobie radzić w okiełznaniu niekiedy podstawowych funkcji systemu (wyłączenie dźwięku logowania, stworzenie własnego skrótu na bocznym panelu). Dla starych wyjadaczy te wszystkie sztuczki w terminalu to proza dnia codziennego i nie widzą w tym nic zdrożnego. Ba, sam jestem przekonany, że wiele rzeczy w terminalu robię szybciej niż klikając. Wracając jednak do sedna jakim jest ‚rok Linuksa na biurku’, nie możemy się spodziewać, że nagle gros społeczeństwa z okrzykiem zachwytu rzuci się do wpisywania komend by pojawiła się im ikonka we wskazanym miejscu, bądź żeby zniknęła. Musimy być świadomi, że tych, którzy przemogą się by usprawnić swój system komendami tekstowymi będzie około 1% na świecie, a i ten procent może zmaleć z czasem. Trzeba sobie zadać pytanie, jakie standardy wypracowano przez 10 – 15 lat rozwoju Linuksa desktopowego, że nadal wiele rzeczy można osiągnąć tylko z poziomu terminala?

Można rzecz jasna zrzucić winę na różnorodność, wielofunkcyjność i szybkość rozwoju Linuksa. Zbyt dużo rzeczy można zmienić, ustawić po swojemu, poprawić, przestawić, itp. Zbyt dużo rozwiązań funkcjonuje przez pół roku, by zostać zastąpionymi przez coś nowego. Dlatego pewnie programiści nie przykładają wagi do tego, by ułatwić życie zwykłemu użytkownikowi za pomocą GUI dla stworzonej funkcjonalności. Taki tok myślenia przyświeca zapewne też twórcom nowoczesnych interfejsów graficznych takich jak Unity i Gnome-Shell. Użytkownik ma widzieć i mieć dostęp tylko do tego, co przewidział zespół developerów. Jest to jakieś rozwiązanie, likwiduje problem przepychu opcji, mnogości ustawień i niweluje ogólne poczucie zagubienia w gąszczu przełączników i checkboksów. Z drugiej jednak strony, co ma powiedzieć człowiek z wieloletnim stażem pracy na Linuksie, który z wiekiem nie chce już tracić czasu na uczenie się i ustawianie n-ty raz tego samego niuansu systemu. A robi to już dziesięciu lat, za każdym razem inaczej wraz z nową wersją usługi/programu. Wcześniej nie mógł jak normalny użytkownik ustawić tego narzędziem graficznym, bo go nie było. Teraz ma przed sobą system myślący za niego, który może i narzędzie do ustawień by miał, gdyby nie ktoś, kto stwierdził za użytkownika, że to mu jest niepotrzebne. I w obu przypadkach kończymy na zabawie w terminalu, jak zresztą na powyższych przykładach. Ryzykownym też byłoby stwierdzenie, że to system przeładowany opcjami i konfiguratorami jest spełnieniem marzeń każdego operującego komputerem.

Jednak można żywić nadzieję, że na kolejny jubileusz hasła ‚rok Linuksa’ któraś z dystrybucji pokusi się o połączenie wody z ogniem: wygodnego systemu gotowego do pracy dla przeciętnego użytkownika, z zestawem narzędzi do personalizacji opcji systemu, wyglądu, itp dla bardziej zaawansowanych. Tak, by Linux spełnił oczekiwania tłumu żądnego prostoty i banalności, nie utrudniając przy tym życia wszystkim świadomym i bardziej zaawansowanym geekom. Bo jak na razie dziesięć lat rewolucji z epoki terminala stosowanego przeciągnęło nas przez dolinę obsadzona reklamowymi bilbordami, by na koniec strącić nas ponownie w mroki tekstowego zmagania się z myślą twórczą developerów. ‚Rok geeka przy biurku’.
 

Post navigation

  • Anonim

    Dobry wpis! Pozdrawiam

  • Aleksander62

    wejdź sobie na jakieś forum dotyczące windowsa i zapoznaj się z jego problemami. Tam  dopiero zauważysz jakie masz szczęście używając linuksa i jego przystępnej konsoli!

  • Van

    Cholernie dobry wpis. A odpowiedź na ostatni akapit (moim zdaniem) brzmi: Linux Mint 🙂

Translate »