przystajnik

Emerald na emeryturze

Wszystko wskazuje na to, że szybka i błyskotliwa kariera Emeralda dobiega powoli ku końcowi. Każdy, kto przyzwyczaił się do miodnych obramowań okien połączonych z różnymi mocno konfigurowalnymi cechami, jak choćby przeźroczystość, musi też zacząć przyzwyczajać się do zmian. Już teraz używanie Emeralda w Ubuntu 10.04 odbywa się na własne ryzyko, a po wydaniu Compiza 0.9 – ryzyko użytkowania wzrośnie, by nie napisać, że Emerald kompletnie przestanie działać. Koniec wsparcia bliski. Co zatem, jeśli ktoś chce panować nad wyglądem sposobu wyświetlania obramowań okien w systemie?

CompizConfig na dzień dzisiejszy niewiele pomaga w tym względzie. Ale jeżeli doczytamy informacje na temat nowego/starego dekoratora okien wykorzystywanego przez Compiza, okaże się, że są sposoby na jego bardziej nowoczesny wygląd. GTK-Window-Decorator, bo o nim mowa, ma parę opcji, do których co sprytniejsi mogą się dobrać. By ustawić przeźroczystość i rozmycie musimy jednak posiłkować się póki co poleceniem gconf-editor. Po uruchomieniu udajemy się do apps->gwd i naszym oczom ukażą się następujące opcje:

Interesują nas wartości przy metacity_theme_active_opacity (przeźroczystość dekoracji aktywnego okna) oraz metacity_theme_opacity (przeźroczystość dekoracji nieaktywnego okna). Wstawiamy tam swoje wartości, efekt zmian możemy obserwować ‚na żywo’.

Drugim, łatwiejszym sposobem na ustawienie powyższego jest użycie programu Ubuntu Tweak. Jednak, w moim przypadku, po zmianach okna zaczęły wyświetlać się z opóźnieniem i innymi denerwującymi przypadłościami.
 

Post navigation

Translate »