przystajnik

Perturbacje

Nie trudno zauważyć, że ostatnio nic się tu nie dzieje. Zero wpisów, poezji, pieśni patriotycznych, czy porad ‚podkręć swój monitor’. Ale mam fantastyczne wytłumaczenie na to.

Na początku, lenistwo. Nie każdy może się pochwalić takim rasowym lenistwem – to nie wada wszak, a mocny punkt charakteru.

Następnie mamy zniewolenie. Przez czynniki zewnętrzne, wymuszające na jednostce działania w celu podtrzymania stanu posiadania i zamieszkania.

Kolejna rzecz, to oprogramowanie. Darowanemu koniowi w zęby się nie zerka, lecz jednak, niestety, WordPress od pewnego czasu płatał mi psikusy, by całkiem stwierdzić, że nie będzie zapisywał moich prób nawiązania łączności ze światem. Albo coś mu się zepsuło w bazie, albo sam WordPress się zepsuł, albo ktoś mi coś zepsuł.

Ten ostatni punkt wymaga rozwinięcia, bo jak stali bywalcy zauważyli, zmieniło się tu co nieco. W związku z buntem starego silnika (2.0.6 (sic!)), pojawił się nowszy WordPress. Zmienił się też wystrój waszych i naszych monitorów, za sprawą tematu ‚minimalism’, który nieco podrasowałem i spolszczyłem. Po drodze była jeszcze ciekawa przygoda z przenoszeniem bazy wpisów, bo się okazało, że od wieków mam w bazie danych krzaczki a nie polskie znaki. Stary 2.0.6 potrafił jakoś to wyświetlać po naszemu, nowy już nie zdołał – pozostała konwersja bazy (załatwiłem to starym trickiem z BLOBem w roli głównej).

No i tego… W związku z powyższym, witam wszystkich przybyłych, życzę dobrego dnia, itp itd.
 

Post navigation

  • Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.

  • No no 🙂 jak się nic nie działo to teraz z kopyta 😀 ruszasz 🙂
    Fajny motyw.

  • Ups, myślałem, że mi się style wyłączyły. Ale jest fajnie.

Translate »