przystajnik

Aplikacji zew z oddali

Aplikacje online robią się coraz bardziej widoczne i coraz bardziej pożyteczne. W granicach ogólnie przyjętej przyzwoitości zużycia zasobów sprzętowych, rzecz jasna.

Tym razem pojawiły się dwie pozycje, które mogą zainteresować miłośników określonej grupy programów graficznych (a wręcz programów spod szyldu określonego producenta). Osoby takie męczą się, lub wręcz nie mogą patrzeć na interfejs GIMP’a, a brak ich ulubionego oprogramowania do obróbki zdjęć często rodzi stan marazmu, wynikający z niemożności pracy nad grafiką.

I tu z pomocą przychodzi moda na aplikacje online. Dzięki niej nie trzeba posiadać określonego systemu operacyjnego, ani nic instalować (może poza przeglądarką internetową i najnowszą wersją wtyczki Flash), by cieszyć się całkiem niezłymi możliwościami oferowanymi przez te dwa programy. A prawda, zapomniałem przedstawić…

Te programy to Pixlr oraz Sumo Paint. Niezłe? W rzeczy samej. Choć, daleko im do funkcjonalności GIMP’a, choć Flash do gigantów prędkości nie należy, programy potrafią całkiem sporo.

I w jakimś świetle rozwój takich aplikacji stawia ‚wieczne projekty’, typu Pixel? Aż strach pomyśleć, w jaki sposób użytkownicy którzy wykupili na niego licencję, wyobrażą sobie postać wiecznie obiecującego twórcy.
 

Post navigation

Translate »