przystajnik

Ubuntyzacja standardu

Za pierwszym razem to nawet miałem dobre chęci i tłumaczyłem, że Ubuntu to z Gnome, Kubuntu z Kde i tak dalej. Jednak cielęcy wzrok niedoszłego konwertyty szybko sprowadził mnie na ziemię. Na nic moje dramatyczne przekonywania, że to w imię jego dobrze pojętego wolnego wyboru środowiska graficznego. Lekarz kazał przytakiwać, zatem kiwał głową pokornie, wpuszczając jednym uchem i wypuszczając drugim terminy kompletnie dla niego niespotykane w lepszym systemie operacyjnym.

Podobne przypadki pewnie zdarzają się nie tylko mnie, skoro z DeviceGuru został wystosowany otwarty list do Marka Shuttlewortha, celem zrewidowania polityki nazewnictwa Ubuntu.
Bez obaw, nikt nie chce zmieniać Ubuntu na jakieś inne ciekawe słowo z Czarnego Lądu (choć znam wiele ciekawych).
Rzecz idzie o to, aby zgromadzić wszelkie gałęzie Ubuntu pod jednym sztandarem – Ubuntu. Tak, ja, Ty i kolega obok, wiemy, że Kubuntu to Ubuntu, Xubuntu to Ubuntu i tak dalej. Ale z nazwy to dla zwykłego przyszłego ZU nie wynika. Dlatego zaprezentowany koncept wygląda ni mniej ni więcej, a tak:

* Ubuntu GNOME Edition (aka “Ubuntu”)
* Ubuntu KDE Edition
* Ubuntu Xfce Edition
* Ubuntu Educational Edition
* Ubuntu Server Edition

Czyli, Ubuntu jest jedno, lecz wiele ma edycji. Dla mnie wygląda dobrze – przydługo, ale dobrze.
 

Post navigation

  • Zonewelld

    Dla mnie wygląda jak Windows Vista 🙂

  • 1.wygląda prawie jak windowsowe opisywanie wersji co jest strasznie drętwe.
    2.nie widzę powodu żeby ze ZU robić niekompetentnego idiotę
    3.W ten sposób tylko skomplikuje się te nazewnictwo ja mam ubuntu ty masz ubuntu… ale on ma gnoma a ja mam kde… kde? 3.8 czy 4? może 6? ludzie, kubuntu to kubuntu.
    4.Jaka jest różnica dla ZU pomiędzy: UBUNTU GNOME EDITION a UBUNTU? to pierwsze jest długie i brzydkie, poza tym ten ZU nie wie co to jest gnome (no bo wg. tej logiki ZU to skonczony idiota…) a jakieś tam KDE? albo pstrokate Xfce?
    5. skoro tak to ja się nie zgadzam! Ubuntu GNOME EDITION (jezu jak to się głupio i długo pisze) ma mieć swoją nazwę ze względu na środowisko. A Server Edition i Educational Edition (zaraz zacznę haftować) jakie mają środowiska? środowiska server i educational? Może się czepiam, ale powtórzę to jeszcze raz – ZU to skończony idiota…

    pozdro dla was – nie obrażajcie się za ton wypowiedzi – po prsotu chciałem to dosadni pokazać. I nie dajmy się zwariować – jak mamy coś zrobić dla ZU to dodajmy jakiś konfigurator, usuńmy pare błędów, pomóżmy przy instalacji, a nie zmieniajmy ładną dźwięczną nazwę na numer PESEL.

  • bns

    Dla mnie rozdrabniane się w tej nozwologii Ubuntu to paranoja. Tysiąc pincen wersji Bubu a różnią się _tylko_ środowiskiem graficznym albo paroma metapaczkami. Jaki to ma sens, bo nie za bardzo go widzę? 🙂
    Widać doszli do dobrego wniosku że te nazwy, wcale dobrze nie wpływają na odbiór przez ZU.
    No ale co z tego jak tylko doszli a nic nie zrobili tylko pozmieniali miejscami literki i dodali nowe, wręcz pogorszyli stan 😉
    Według mnie powinny być tylko dwie wersje: Ubuntu Desktop, Ubuntu Server a dopiero z poziomu instalacji wybierasz jakie chcesz mieć środowisko graficzne (KDE, GNOME, XFCE, IceWM….) jakie pakiety zainstalować (Laptop tools, Education tools, Home Server tools….) takie rozwiązanie widziałem już w RedHat 6 a tu nadal nie umieją zrobić ;/

    @soda2
    Mylisz się ZU to jest kretyn i z taką myślą się tworzy oprogramowanie, interfejsy itp zwłaszcza taką dystrybucje jak Ubuntu – friendly 4 users

  • bob_er

    imho nazwa (taka czy inna) to jest sprawa wtorna.
    jak soda2 napisal wyzej, zu to idiota (to prawda). dlatego dla takiego kogos jest potrzebny system, w ktorym kladzie sie cegle na ‚enter’ i system ma zainstalowany. linux taki nie jest – przypomnijcie sobie radosc, ze sprzet pod linuxem poszedl od strzala (bez zadnej dlubaniny). a powinno byc na odwrot – kupuje sprzet _dowolny_ i jest wielkie ‚ale’ jak cos nie dziala.
    napisze ktos, ze to wina producentow sprzetu, nie linuxa – to tez prawda.
    ale co to zu obchodzi czyja to wina?
    dopoki bedzie tak, ze sprzet do linuxa trzeba dobierac to ten system _nie_ nadaje sie na biurka.
    i na to powinien byc kladziony nacisk (i w jakiejs mierze kladziony jest poprzez wyszukiwanie w sklepach tego co z linuxem dziala) – bo to jest istotniejsze niz jakas nazwa.

  • @bob_er
    Zgoda, firmy robiące hardware mogłby wspierać Linuksa, ale uwierz, znam przypadek – ‚Używasz Ubuntu?’ – ‚Nie, próbowałem inny system, Kubuntu’. Konsolidacja marki jest nie mniej istotna niż sterowniki dla sprzętu. A im więcej nazw, tym większy miszmasz – dla mnie Kubuntu może nie nieść żadnego przesłania, natomiast „Ubuntu z KDE” przynajmniej informuje mnie, że będę używał Ubuntu.

    @bns
    Ja przy ostatniej instalacji Ubuntu zabawiłem się w ZU i robiłem wszytko za pomocą myszki. O uwierz, fajna sprawa, gdy się wszystko ‚samo z siebie’ uruchamia – i to na pełnych obrotach. W innym systemie pół dnia bym spędził szukając sterowników. Zatem równanie obsługi systemu pod ZU nie jest takie złe – kto chce dłubać w konsoli i tak sobie podłubie, a kto chce mieć system, włoży płytkę, zainstaluje i będzie mógł działać, a nie szukać po sieci cracków i seriali.

    @soda2
    Ok, faktycznie, windows też występuje w ‚edycjach’. Wymyśl zatem lepszą nazwę – będziemy promować 🙂
    ——————-
    A poza tym całym gadaniem – zobaczymy, czy ten list ruszy Marka 🙂

  • bob_er

    @salvadhor
    z zabawa w zu to tez trzeba uwazac. zwroc uwage, ze wiele pojec dla ciebie jasnych zu przerazi. zwroty typu: partycja, /dev, itd… dyskwalifikuja, a zadnego terminala powinno nie byc w systemie – to jest system dla zu.

    ostatnio zona znajomego utknela w viscie, poniewaz nie wiedziala co ma nacisnac na slynne vistowe wyskakujace okna z prosba o prawa.

    swgo czasu tez zwracano uwage w cups-ie, ze owszem fajny jest, ale slownictwo usuwa wlasnie zu z kregu osob zdolnych to skonfigurowac.

  • Może:

    Ubuntu G
    Ubuntu K
    Ubuntu X
    Ubuntu E
    Ubuntu S

    ?

    chociaz to tez tylko literkowy zamet…i za bardzo sie kojarzy z XP 😉 zaraz bylby pozew 🙂

    bardziej serio: powinno byc jedno Ubuntu i przy instalacji wybieramy co chcemy, a na pelnym automatycznym pilocie dla ZU instaluje sie gnome i tyle 🙂

  • KRYS

    Czy nie lepiej usunąć słowo „Edition”? Uważam, że niepotrzebnie wydłuża nazwę i nic nie wnosi. Czy nie mogłyby być nazwy takie jak: Ubuntu (wersja z GNOME), Ubuntu KDE, Ubuntu Xfce, Ubuntu Edu i Ubuntu Serwer? Takie przydługie nazywanie kojarzy mi się jedynie z polityką Microsoftu, gdzie nazwy kodowe były chwytliwe i krótke, zaś wersje finalne to kilkuczłonowe tasiemce, gdzie w nazwie musiał występować: „Microsoft i Windows”. Nie znam się na rzeczy, tak jedynie pierdzielę. Pozdrawiam 😉

Translate »