przystajnik

Sony dokłada do pieca

Wg. najnowszych pogłosek jakie się pojawiają w sieci od jakiegoś czasu, dwie nowe lustrzanki Sony będą tłukły konkurencję ilością megapikseli.

Korpus amatorski 14.4 megapikseli, korpus profesjonalny 20 megapikseli na pełnej klatce.

Jeżeli pogłoski się potwierdzą, to te dwa modele (przewidziane na rok 2008?) spowodują, że inni będą musieli też dołożyć nieco pikseli do nowych lustrzanek. Każdy wie, że nie ilość megapikseli świadczy o jakości zdjęcia (a wręcz gdy jest ich za dużo pojawia się problem z szumem), ale marketing i ogłupianie zwykłego klienta rządzi się innymi prawami. 14.4 megapikseli brzmi lepiej niż 10 megapikseli.

Najbliższy tym osiągom jest EOS-1Ds Mark II ze swoimi 16.7 Mpikseli na pełnej klatce. Tylko kogo stać na ten aparat. Nadchodzący Olympus EP-1 z matrycą ‚tylko’ 10.2 Mpikseli też może wyglądać cherlawo Gdybym był złośliwym, to orzekłbym, że jak ktoś nie ma dopracowanej konstrukcji, to dokłada pikseli na matrycę.

Ale pożyjemy zobaczymy.
 

Post navigation

  • Ha, mój pierwszy aparat cyfrowy (Agfa e780) miał mniej niż 1Mpix, ale jaki był lans 😉 Połączenie serial (RS232), baterie pożerał w tempie ekspresowym, a zdjęcia robił i tak fajne 😉

  • golem14

    Ta… kiedyś też tak myślałem. Jak będę miał dużą matrycę, to się zrobi jakiekolwiek zdjęcie i się ładnie wykadruje – z sensowną liczbą pikseli. Kupiłem Soniacza H-5, którego największą wadą jest brak raw, zaś „zaletą” 7,1 Mpix matryca. I co? I nic, narobiłem tysiące zdjęć i powiem jedno – albo zdjęcie będzie dobrze lub prawie dobrze skadrowane od razu, albo… nic z tego nie wyjdzie. Potem nie ma czasu na kadrowanie albo zdjęcie jest tak skadrowane, że i tak najważniejszy element jest poza nim itd. Zresztą, jak się wykadruje ze zdjęcia 7,1 Mpix fragment ca. 3 Mpix – to czy będzie to fajne? Pewnie tak, ale… skoro kupiło się 7,1 to nie po to, by robić fotki 3, tak można w nieskończoność – prawda… skoro kupiłem 12Mpix, to nie po to by kadrować 7,1. He, 😀
    Dziś mając te pieniądze co wtedy pewnie kupił bym lustrzankę, a później do niej starał się dokupić sensowne szkiełka, co by focić bardziej panoramiczne zdjęcia, a tak może po prostu wyciągnę z szafy starą Smienę 8M?

  • Dokładnie tak – pracując już jakiś czas z lustrzanką cyfrową, najbardziej brakuje mi dwóch rzeczy – stabilizacji w body oraz zakresu tonalnego z fotografii analogowej (choć z tą miałem mało do czynienia, a przynajmniej nie w takim stopniu jak z cyfrową obecnie).
    Dlatego ‚wyścig zbrojeń’ na megapiksele to chybiony pomysł (10-12 Mpx dla zastosowań półprofesjonalnych-amatorskich jest w sam raz) – producenci sprzętu raczej powinni popracować nad dopracowaniem przejść tonalnych. Już nawet osławione szumy tak nie dołują człowieka, jak gubienie się albo w cieniach, albo w przepałach.

  • Pracując w sklepie fotograficznym widzę jak ci ludzie bardzo pragną mieć jak największe liczby napisane na aparacie. Szukają aparatów w cenach około 300zł, 10MPix i najlepiej jakby miał „zoom” 15-20x. Aparat do tego ma być półprofesjonalny. Chore.`A producenci właśnie na tym zarabiają i nie dziwie się, że jest taki wyścig.

  • Biznes musi się kręcić – to jedno: więc trzeba wyczesać tych, którzy patrzą tylko na cyferki nie mając pojęcia o fotografowaniu. Taki lajf.
    Jednak co do Sony Alfa to jestem dobrej myśli: mam przeczucie, że oni nie stawiają tu wyłącznie na megapiksele – tam musi być nowa matryca i to taka, która wyeliminuje znane problemy z A100. I druga rzecz, która szalenie mnie interesuje w nadchodzących alfach – mocowanie obiektywów. W modelu dla zaawansowanego fotoamatora ma zostać utrzymany bagnet Minolty. Ale to się raczej może nie udać w debiutanckim modelu z pełną klatką … ale cóż … przyszłość pokaże … 🙂

Translate »