przystajnik

RTF RFC

Dostałem dziś list od znajomego. Nie papierowy, takie to mi tylko instytucje dbające o stan moich finansów przysyłają (a raczej zabiegające o ten stan). Normalny, zwykły e-mail otrzymałem. Przeszedłbym nad nim do porządku dziennego, ale zaatakowała mnie reklama doklejona w tej wiadomości (znajomy korzysta z darmowego konta) :

Nawet 50MB w jednym mailu >>> http://link.taki.jeden.do.darmowych.kont/f19e7

Zastanowiłem się nad owym 50MB. Pół biedy, gdy ktoś korzysta z interfejsu WWW do pobierania załączników i czytania wiadomości. Ale gdy ktoś jak przykazano ciągnie pocztę przez POP3, to w przypadku takiej wiadomości pewnie rozpatrywałby w krwawych barwach przyszłość znajomego który mu to wysłał.
Fakt, może to tylko moje przewrażliwienie. Co to jest 50MB w jednym e-mail’u, sądzę, że konkurencja zmusza innych dostawców darmowych kont pocztowych do licytowania się tą wielkością. 200MB, 300MB w jednym e-mail’u ! Przy obecnych szybkościach łącz internetowych ściąganie poczty 4 – 6 min. przy 50-sięcio megowym załączniku może być jeszcze do zaakceptowania. Zakładając, że ktoś ma łącze na pułapie 2Mb/s.
Ale co wtedy, gdy ktoś stwierdzi, że podzieli się ze znajomymi fajnym filmikiem. I *baach* rozsyła rzeczone 50MB do kilku osób. Pół biedy, gdy ktoś ma konto na tym serwerze, przez który jest to przesyłane. Pół biedy, gdy czyjaś skrzynka w świecie przyjmie ten plik. Pół biedy, gdy ściągający pocztę wie, że ktoś mu miał podesłać ów materiał. A co z resztą ?
Poszperałem za RFC w sprawie rozsyłania poczty. Wiele strony zawiera swoje modyfikacje netykiety w sprawie poczty. Większość nie uwzględnia wielkości załączników. Ale oficjalne RFC 1855 sugeruje załączniki rzędu … 50 KB. Co prawda, data tego RFC jest równie archaiczna, jak owa wielkość – 1995 rok.

Gdyby przyjąć odpowiedni przelicznik, który przy upływie 12 lat od opublikowania tego dokumentu mógłby wynosić iloczyn wartości początkowej (50KB), upływu czasu (12 lat) i zmiennej określającej przyrost prędkości łącz w każdym roku ((górna granica-dolna granica)/lata (2048 Kbps-56 Kbps)/12, przy założeniach że w 1995 roku 56Kbps to była norma, a obecnie norma wynosi 2Mb/s) :

Wielkość załącznika = 50KB * 12lat * ( 166Kbps/8 ) = 12450KB/1024 = 12.16 MB

(166Kbps/8 – przeliczamy Kbps na KB/s)

Wynika, że po latach rozwoju internetu i przepustowości łącz internetowych, załączniki wg. powyższego wyliczenia powinny oscylować w granicy 12MB, nazwijmy to 12-sto megowej granicy przyzwoitości (i tak uważam, że to za dużo).

Po co te całe wywody ? W zasadzie, nie otrzymuję dużych załączników – utrzymuję kontakty z normalnymi osobami. Ale znam przypadki zapychania serwerów pocztowych w różnych instytucjach, gdy ktoś postanowił wysłać całą płytkę mp3 do znajomego, znam przypadki oburzenia ‚no ile mi ten film ( 200 MB ) będzie się wysyłał’, itp.

Co zatem ?
Czy edukacja netykiety coś pomoże ? Może – ale zwróćcie uwagę na parsknięcie śmiechem, gdy odeślecie kogoś do RFC 1855 i określonych tam 50 KB na załącznik. Ale może warto uświadamiać wszem i wobec, że poczta to nie śmietnisko na fajne filmiki, teledyski, płyty zespołów. No ale co można zrobić, gdy ktoś lubi, a nie potrafi inaczej ?

Promować FTP ? Czemu nie. Promować serwisy WWW do zamieszczania filmów, zdjęć, mp3 ? Czemu nie.

Zwykle najnormalniejszy zdrowy rozsądek pomaga umiejętnie korzystać z internetu i pozwala innym czynić to samo.
 

Post navigation

  • Wg mnie przyjąłeś błędne założenia, normą w 1995 r. było połączenie 33600 (mieszkając „przy nowej centrali” w 2000 r. nie miałem 56 kbps), natomiast teraz górną granicą jest 6 Mbit/s – idziesz sobie do TPSA albo do Chello (jeśli mieszkasz w dużym mieście).

    Korzystając z powyższych założeń i korzystając z Twojego naukowego wzoru wyszło mi ok. 37 MB 🙂 Natomiast zgodzę się z Tobą, że to wiele za dużo jeśli chodzi o załącznik – 5 MB powinno być rozsądną górną granicą, szczególnie, że teraz przy byle ofercie providerskiej dostaje się kilkusetmegowe konto WWW.

  • 37 MB … Sodomja i Gomorja 🙂

  • :))) lubię czytać takie teksty całkiem nie trzymające się realiów. A realia są proste. ISP licytują się często wielkością konta/załącznika jakby licytowali się wielkością penisa. Takie są realia marketingowe oraz – uwaga! – faktyczne potrzeby użytkowników poczty elektronicznej. Faktyczne używanie poczty zmieniło się wraz z triumfem Neostrady oraz upowszechnieniem komunikatorów. Neo są powszechne i są wystarczająco duże, aby pchać tymi łączami spore pliki (spore=~20 MB po zakodowaniu), a powszechność komunikatorów spowodowała, iż komunikacja odbywa się właśnie poprzez IM, a poczta elektroniczna służy za rurę do transportu dużych plików (!). To zmiana jakościowa. Teraz ludzkość porozumiewa się komunikatorami, a pliki wysyła sobie na maila. Za pomocą maila już się nie dyskutuje.
    Co do proporcji – użytkownicy klientów pop3 vs. użytkownicy webmaila, to od już ładnych paru lat proporcja jest stała – ok. 70% ludzi używa webmaila.

  • bob_er

    a patrzac jako zu: skoro rozmiar danych wszelkich puchnie, dlaczego mam np. film albo cala plyte w mp3 nie wysylac jako zalacznik? jakby spojrzec jako zu to to nawet logiczne jest. nie kazdy ma wiedze/swiadomosc/mozliwosc/cokolwiek do postawienia serwera/klienta ftp/www aby wieksza porcje danych wyslac/wystawic. poczta jest stosunkowo prostym rozwiazaniem i dla czesci oczywistym…

  • ja po prostu, grzecznie, kulturalnie, poprosiłem o zaprzestanie wysyłania do mnie tego typu wiadomości (i łańcuszków), argumentem była groźba wrzucenia do spam-filtra i wykasowani z książki adresowej – o dziwo poskutkowało. Osobiście potrafię wysłać sobie (gdy nie mam możliwości skorzystania z innych medium niż internet, np. (c)d(vd)-rw, pendrive) do 400 MiB danych na gmaila, jak do tej pory mnie nie zawiódł, a dane te mam wszędzie gdzie potrzebuję a jest internet.

Translate »