przystajnik

Posłowie o bardzo małym rozumku

Dawno nie politykowałem, no bo cóż tu można błyskotliwego napisać czy skomentować wobec takiej twórczej, inteligentnej, rzeczowej, honorowej sceny politycznej naszego państewka.
Nie rzucałem gromów i wyzwisk, gdy czytałem o tej całej aferze z p. Gunterem Grassem, nie zalewałem się łzami ( ze śmiechu ) gdy słyszałem o pomysłach lustracji do hoho i jeszcze dużo wstecz ( mnie by ta lustracja jak nic objęłą ). Nie tupałem i nie rwałem włosów wobec odejścia p. Bartoszewskiego.
Cóż tu człowiek może. Określone grupy i kręgi dalej będą kręciły swoje lody, a im ktoś wyżej na stołku, tym większe głupoty są mu wybaczane ( cyt. ‚Irasiad jest bardzo zdenerwowany’ ).

A dziś dotarła do mnie taka wiadomość, no i cóż. Powoli przestaję wytrzymywać. Powoli zaczynają puszczać mi wytrenowane w subiektywnym nastawieniu do świata postronki moich zakończeń nerwowych. Bo jakieś draki polityczne zawsze będą wychodziły, zawsze się ktoś o coś potknie, lub czymś ubrudzi.
Ale nawet pies wytresowany na komendę ‚nie rusz’ wie, że niektórych rzeczy nie wolno ruszać.
Takim czymś wydaje mi się odbieranie orderów, odznaczeń, przywilejów, osobom, które w jakiś sposób przyczyniły się dla tego naszego kraju, choćby do tego, żeby taki jeden małorozumny z drugim mógł się bezkarnie wdrapać na poselskie krzesło i nikt go z jego głupoty za czas kadencji nie rozliczy.

I nie zmienia faktu, to że takie zakusy na odbieranie odznaczeń wypowiadają jacyśtamkolesie których nawet zbyt dobrze nie kojarzę. Faktem pozostaje, iż czynią to w imię naszego państwa, jako reprezentanci narodu. Choć ich nie wybierałem ( tych dwóch akurat ), wymagam od nich choć odrobiny godności i honoru.
 

Post navigation

Translate »