przystajnik

Nikt mi nie powiedział

Pewnie wszyscy już w jakimś stopniu korzystają z last.fm ( dawny scrobbler ? ), pewnie też korzystają z zamieszczonych na ich stronie softu. Różnakiego. A ja jak zwykle w ogonie postępu.

Koniec końców, zaciekawił mnie jeden program, występujący również w wersji na Linuksa. Otóż w dziale download natknąłem się na Last.fm Player.
Jest toto stworzone w oparciu o QT4, występuje w postaci binarnej, zajmuje niewiele, bo 9 MB po rozpakowaniu ( 20 MB w pamięci po uruchomieniu, +- 5 MB ).

Gdzie fenomen programu ? Może nie fenomen. Ale program pozwala na wyszukiwanie muzyki/stacji muzycznych wg. gustów. Np. wpisujemy w jego wyszukiwarkę zespół którego twórczość nam odpowiada, program znajduje grupy które tworzyły podobną muzykę i z głośników w nasze uszy i gust trafiają kojące nas dźwięki. W ten sposób pomijamy reklamy, gadania prowadzących radyjka, niekoniecznie pasującą nam muzykę.

Niby prosto, a fajnie. Chociaż trafiają się kwasy, np. wyskakuje mi tag, że gra zespół ABBA, a tu jakieś dzikie hołubce w rytm nowoczesnych dyskotek. Program nie sprawdza, czy dany kawałek to nie jest przypadkiem jakiś remix. itp. Ale da się przeżyć.

Oczywiście, to nie jedyny program tego typu. Jest ich więcej. Np. Last Exit, program stworzony totalnie pod Gnome ( GTK2 ). Ale mnie zniechęcił koniecznością pociągnięcia około 30 MB zależności.

Post navigation

  • Nie jesteś w żadnym ogonie postępu 😉
    ja konsekwentnie zapodaję muzę sam sobie za pomocą foobara plus wtyczka do scrobblera i tyle.

Translate »